Bar a Boo powoli staje się miejscem naszych regularnych wizyt i to nie tylko ze względu na bliskość domu, ale na pyszne jedzenie, miłą atmosferę i obsługę. Wybraliśmy się tam z kolejną wizytą wczoraj na obiad. Jak zwykle najpierw dostaliśmy pyszne czekadelko w postaci podpłomyka z oliwą czosnkową (można wybrać smak) a także wody mineralnej z cytryną. Na początek zamówiliśmy sałatkę mieszaną (15zł), która okazała się wielką sałatą i ledwo daliśmy jej radę. Potem nadszedł czas na dania główne. Tym razem nie makaron, mimo że kuchnia włoska, ale drób. Ja wybrałam kurczaka w sosie mascarpone (25zł), a Pat również kurczaka, ale a la Caprese (25zł). Oba wybory to strzał w dziesiątkę. Mój sos mascarpone rozplywal sie w ustach, prawie wylizałam talerz aby nie zmarnowało sie go ani troche. Kurczak ala Caprese , który jadł Pat też wyśmienity, bo próbowałam. Obiad zakończyliśmy pysznym deserem, ja jak zwykle skosztowałam wyjątkowo pysznej Panna Coty (12 zł) a Pat – Tiramisu (12zł). W Bar a Boo pojawiły się już napoje alkoholowe, ostatnim razem jak tam byłam, jeszcze nie mieli koncesji. Obsługa w Bar a Boo niezmiennie bardzo miła, sprawna, szybka. Bez zarzutu. Po kolejnej wizycie nadal polecam i nadal będę tam wracać.
Bar a Boo ul.Karmelicka 17 ( restauracja zamknięta)
