W jeden z przedświątecznych wieczorów postanowiliśmy wybrać się do Anytime na osiedlu Marina Mokotów. Jako że nie jesteśmy mieszkańami tego osiedla, aby tam wjechać musieliśmy przedrzeć się przez mury , bramki ochroniarzy (którzy wcale nie są mili i gotowi do wpuszczania klientów restauracji)jednego z lepiej zabunkrowanych osiedli Warszawy. Wreszcie, po chwili kluczenia po osiedlu, dotarliśmy na miejsce. Anytime to nie mała osiedlowa knajpka , ale bardzo duży, pieknie urządzony , elegancki lokal. Tego przedświątecznego wieczoru Anytime było prawie puściutkie. Gdy przyszliśmy był tylko młody ojciec z córeczką, która bawiła się w specjalnie przygotowanym kolorowym mini miasteczku dla dzieci. Gdy wychodziliśmy przyszła jeszcze jedna osoba na kawę. Najpierw dostaliśmy czekadełko w postaci sporego koszyka różnorakiego pieczywa (średnio świeże) z masłem czosnkowym (pyszne ale troche zbyt zmrożone) i oliwą z czosnkiem. Potem oboje zamówiliśmy Liście szpinaku z rostbefem i świeżą figą w sosie miodowo-musztardowym (26 zł). Bardzo mi smakowała. Szczególnie połaczenie szpinaku i rostbefu z figa i wyjątkowo pyszny sos. Potem Pat już spasował a ja zjadłam jeszcze Grillowane roladki z bakłażana i papryki z serem ricotta i sosem z zielonego pieprzu (25 zł). To danie było całkiem całkiem, ale nie zrobiło juz na mnie takiego wrażenia jak sałatka. W środku bakłazanowej roladki było troszkę papryki ledwie wyczuwalna ricotta, całość ostra z uwagi na sos. Pewnie jeszcze kiedyś wrócimy żeby spróbować innych dań, ale na razie zraża nas trochę zabarykadowanie i niedostępność miejsca. Ciekawe czy zawsze jest tam tak pusto… Mam nadzieję, że nie. Nie lubię zupełnie pustych knajp, nie ma tam odpowiedniej atmosfery aby delektować się w pełni potrawami:)
Anytime, ul. Przejazd 2, Marina Mokotów, tel: (22) 49 308 49 ( restauracja zamknięta)
