W restauracji Ale Gloria byłam już drugi raz. Dwa lata temu byłam tam na weselu, jedzenie wspominam jako wyjątkowe, niezwykłe. A samą imprezę jako piękną, z wyjątkową atmosferą. W ostatnim tygodniu byłam w Ale Glorii na lunchu biznesowym. Zamówiłam zupę Węgierskie zamieszanie czyli krem z pomidorów i czerwonej papryki z pieca z odrobiną koziego sera. Niezła, ale nie wybitna. Smakowała mi ale ta odrobina koziego sera była ciut za duża, a smak koziego sera nie przypadł mi do gustu, więc zostawiłam taką białą dziurę na środku talerza. Oprócz zupy zamówiłam sałatę. O równie ciekawej nazwie jak zupa: Pole truskawkowe. To sałata z rostbefem, rukolą, roszponką, owocem granatu,dresingiem owocowym no i oczywiście z truskawami. Bardzo bardzo mi smakowała. Ostatnio coraz częściej mam ochotę na takie mieszanki mięsno owocowe, kiedyś takie połączenia nie mieściły mi się w głowie, nie za bardzo miałam ochotę na takie eksperymenty. Teraz sama eksperymentuje z mięsno – owocowymi sałatkami. Obsługa w Ale Glorii profesjonalna już od wejscia, choć nasz pan kelner wydawał się lekko zakręcony i nie do końca profesjonalny. Jestem fanką wystroju Ale Glorii. Jest tam pięknie, romantycznie, nastrojowo. A te truskawki namalowane na meblach… odjazd… O cenach się nie wypowiadam, nie należą do najniższych, ale tym razem nie ja płaciłam:)
Ale Gloria, pl.Trzech Krzyży 3, tel. (22) 584 70 80
przepraszam ale nie lubie ale glorii …. może dlatego że firmuje to Pani magda Gesler . i nie to że jest jaka jest tylko dlatego że tak robi … zaznaczam że nie jest to złośliwa wypowiedź z mojej strony