Czy nie wydaje się Wam czasami, że ktoś zaczarował Warszawską Starówkę? W ostatnią sobotę spacerowałam uliczkami Starego Miasta, które w jesienny wieczór niestety wygląda na wymarłe. Mijało mnie niewielu Warszawiaków, zaledwie kilku turystów, bo i niewiele znajdziemy tu ciekawych miejsc kulinarnych, które warto odwiedzić. Daleko nam do czeskiej Pragi czy sięgając bliżej do Wrocławia i Krakowa. Czy to się zmieni? Czy uda się wreszcie odczarować zamienioną w kamień przez warszawskiego bazyliszka Śpiącą Królewnę jaką jest Warszawska Starówka?
Od soboty 7 listopada do nowej restauracji na jeszcze śpiącym Rynku Starego Miasta zaprasza Magda Gessler. Trattoria Bellini to już kolejna restauracja firmowana przez to znane w gastronomicznym świecie nazwisko. Magda Gessler próbuje odczarować naszą Starówkę przenosząc do piwnic kamienicy na Rynku Starego Miasta odrobinę Italii. Kusi nas smakami rodem z Neapolu i Toskanii.
Trattoria Bellini zajmuje kilkaset metrów piwnicy restauracji Krokodyl, również firmowanej przez tą samą restauratorkę. Przestronne wnętrza, kilka sympatycznych oddzielonych salek, idealnych na kameralne spotkania w gronie znajomych. Wystrój jest tu stylowy, a klimaty typowo włoskie. Każde pomieszczenie jest trochę inne, ale wszystkie urządzone z pomysłem i klasą. Na ścianach w sali, w której siedzimy, zawieszono kilkadziesiąt zdjęć Sophii Loren z różnych okresów jej życia. Włoską atmosferę podkreśla także rozbrzmiewająca w tle nastrojowa włoska muzyka.
W karcie restauracji znajdziemy nie tylko bardzo oczywiste włoskie dania, ale również
kilka intrygujących niespodzianek, dzięki którym tutejsza kuchnia nie jest nudna i odróżnia się od innych włoskich restauracji w Warszawie. Zaczynamy od degustacji włoskich serów z musztardami (29 zł). Sery są wyśmienite, a zamiast musztard towarzyszą im słodkie dipy, które są połączeniem dżemów z bardziej wytrawnymi smakami. Kompozycja smakuje wybornie, choć nazwa potrawy w menu jest dość myląca. Na specjalne zamówienie, spoza karty pojawia się wkrótce na stole Linguini z sosem pomidorowym, czosnkiem i papryką chilli (22 zł) – będące zmodyfikowaną wersją Spaghetti alla Arabiatta. Przyprawy w tym makaronowym daniu są idealnie zbilansowane, a stopień pikantności idealnie trafia w moje gusta. Wszystkie potrawy w Tratorii Bellini cieszą oko,
gdyż są piękne podane. Na pierwszy rzut oka widać, że ktoś włożył w to serce. Pierś z kurczaka z mozarellą i pomidorem w sosie z czerwonego wina (28 zł) zachwyca zarówno oko jak i podniebienie. Mięso jest soczyste i wyraziste w smaku, doskonale przyprawione. Nawet bez dodatków danie jest bardzo sycące. Sałata ze szpinakiem, pomidorkami cherry, włoskim serem i boczkiem (19 zł) również sprawia, że w deszczowy, jesienny wieczór wdzierają się na Warszawską Starówkę promyki włoskiego słońca. Atutem Trattorii Bellini jest z pewnością bardzo sympatyczna i kompetentna obsługa. Nie tylko szybka i sprawna, ale także uśmiechnięta. Nie podoba mi się fakt , że lokal automatycznie dolicza 10% serwisu do rachunku, ale może taki jest urok lokalizacji na Rynku Starego Miasta.
Rynek Starego Miasta w Warszawie to nie jest miejsce, które wybrałabym na sobotnią kolację w gronie znajomych. Ale po wizycie w nowej restauracji Magdy Gessler, chyba rozszerzę kierunki kulinarnych wypraw. Właścicielka Trattorii Bellini zrobiła krok w kierunku odczarowania Rynku Starego Miasta dla Warszawiaków. Podjęła zwycięską walkę z warszawskim bazyliszkiem. Ja jestem oczarowana. I będę tu wracać nie tylko z zagranicznymi gośćmi.
Trattoria Bellini, Rynek Starego Miasta 21, tel. (22) 831 02 02
Wreszcie! Bo na Starówce faktycznie kompletne zero kulinarne, za to ceny … sufitowe.
Przepyszne jedzienie! Pomodorowa toskańska miód! W zasadzie wszystko co jedliśmy – a jedliśmy całkiem sporo dzisiaj było pyszne. Jedynie pizza ustępuje tej z Nonsolo.
Do restauracji Bellini wybraliśmy się wspólnie z rodziną w ubiegły piątek, był wieczór (ok.21), restauracja była wypełniona po brzegi, ale mimo wszystko z pomocą przyszedł bardzo miły kelner i udało nam się znaleźć przyjemny stolik. Zamówiliśmy dania polecone przez osobę która nas obsługiwała, na przystawkę deskę serów i wędlin toskańskich, na danie główne: spaghetti z krewetkami, spaghetti carbonara, polędwicę wołową oraz 2 pizze, białą Magdy Gessler oraz Parmę. do obiadu kelner zaproponował nam po lampce wina domowego, które, było całkiem dobre. na dania czekaliśmy ok 20 minut,tuż po podaniu dań, kelner zaproponował do makaronów i pizzy oryginalny włoski parmezan oraz świeżo mielony pieprz. Makarony były wyśmienite, po raz pierwszy we włoskiej restauracji miałem okazję spróbować czegoś nowego, czegoś czego nie można poprostu kupić w sklepie albo zamówić w pizza hut : ), sery, wędliny, składniki w makaronach, nawet sam makaron smakuje zupełnie inaczej niż w innych podobnych restauracjach.W restauracji Bellini miałem okazję spróbować kilku odmian sera pecorino a nie “wyrobu podobnego do sera pecorino” z produkcją w otwocku. Polędwica, która przyrządzona została w oliwie z oliwek była wyśmienita, pizze niebo w gębie!, pizza Magdy Gessler miała wszystko to czego na pizzy nigdy nie chciałbym zobaczyć (kozi ser, orzeszki pini, świeża rucola, borowiki, GRUSZKA !!! ) a okazała się prawdziwą eksplozja przyjemności w ustach, tę pizze naprawdę szczególnie polecam. Niestety na desery nie starczyło nam już miejsca bowiem porcje były naprawdę spore. koszt naszej kolacji był zaskakująco niski, za sporą przystawkę, danie główne oraz kieliszek domowego czerwonego wina zapłaciliśmy ok 60 zł od osoby, co na starym mieście rzadko się zdarza.
W restauracji Magdy Gessler byliśmy po raz pierwszy, ponieważ w nazwie restauracji widnieje napis trattoria ( karczma ), nie spodziewaliśmy się obsługi w “białych rękawiczkach” ale mimo tego obsługa, wysoka jakość dań a także oryginalny wystrój restauracji sprawia, iż do tego miejsca będziemy przychodzić co najmniej raz w tygodniu . Naprawdę szczerze polecam .