Restauracja Kameralna – Foksal

17 marca 2013

Restauracja Kameralna to nazwa z historią. Marek Hłasko, Henryk Grynberg, Leopold Tyrmand czy Krzysztof Komeda to tylko kilka znanych nazwisk stałych gości otwartej tuż po II Wojnie Światowej restauracji Kameralna zwanej też „Kamera”. Restauracja działała z powodzeniem od 1947 roku przy Foksal 16 przyciągając artystyczną bohemę (obecnie pod tym adresem jest restauracja Papaya). Nie dziwi więc, że niejeden restaurator na fali powrotów do czasu powojennych czy PRL-u chce do nazwy nawiązać i z jej słynnej przeszłości skorzystać. Bo to dobra historia i wyróżniający pomysł na koncept marketingowy, a i tekst PR-owy pisze się sam. Na jesieni otworzyła się Kameralna przy Kopernika nawiązująca do przeszłości lokalu i osoby Marka Hłaski. Od tygodnia działa restauracja Kameralna – zakład gastronomiczny z wyszynkiem na Foksal.

Kameralna Foksal

To miejsce zrobione z rozmachem. Już sam czynsz w nowo wyremontowanej kamienicy musi kosztować majątek. A wystrój, a  spora ekipa kucharzy, barmanów i kelnerek? Na początkujących w branży jednak nie trafiło. Za Kameralną stoją właściciele spółki Mex, znanej z takich gastronomicznych marek jak Browar de Brasil, Mexicana czy Pijalnia Wódki i Piwa. Sieciówki mnie zwykle nie ciągną, a o Mexicanie czy Browar de Brasil nie mam zbyt dobrego zdania, choć moje ostatnie spotkania z tymi miejscami to dość zamierzchłe czasy. Nowy koncept mnie zaciekawia także z innego powodu. W Warszawie cały czas brakuje miejsc gdzie można np. pójść z cudzoziemcem, który chce poznać lokalną kuchnię i polskie czy warszawskie klimaty. U Kucharzy z jakością jest bardzo różnie więc od jakiegoś czasu już tam nie chodzę. Może właśnie Kameralna okaże się odpowiednim miejscem, które można polecić turystom w Warszawie? Bo nie każdego stać przecież na 1 gwiazdkowe Atelier Amaro :)

Kameralna Foksal

Kameralna Foksal

Kameralna to przestronny, kilkupoziomowy lokal. Jest tu jasny podział  na strefy, które umożliwiają nie tylko wspólne biesiadowanie  kilku dużych grup znajomych, ale także wydzielenie danej części lokalu na imprezę zamkniętą. Kameralna ma również swój mikro-browar – już niedługo będą produkować w nim piwo, które już jest w menu (wtedy kiedy tam byliśmy mikro-browar był dopiero na etapie rozruchu). Wystrój lokalu jest spójny z jego historią. Na ścianach zamiast tapet znalazły się stare gazety, są także zdjęcia stałych gości dawnej Kameralnej łączące dzisiejszy lokal z jego bogatą przeszłością. Latem restauracja ma mieć spory ogródek.

Karta menu zaprojektowana jest w powojennej stylistyce. A znajdziemy tam głównie typowe dania kuchni polskiej choć nie tylko… Menu podzielone jest na części. Mamy więc dania  I, a także II kategorii… czyli tak jak kiedyś :-). Do pierwszej kategorii zaliczono m.in. befsztyk tatarski, sznycel z burakami czy kaczkę… W daniach drugiej kategorii znalazł się śledź w śmietanie, lorneta z meduzą, pierogi i placek ziemniaczany z gulaszem. Poza daniami kuchni polskiej w karcie jest także kilka zagramanicznych niespodzianek. Carpaccio, czyli cienkie plastrami wołowiny posypane serem typu parmezan (musiał być sprowadzany z II obszaru płatniczego), czy krewety importowane z Bułgarii na winie krajowym z czosnkiem, nie przeszkadzają za bardzo, próbują się wpisać w koncept nazwą dostosowaną do stylistyki lokalu. Ceny w karcie obowiązują do godziny 18:00, po tej godzinie wszystkie dania są o 1 zł droższe. Ceny alkoholu podane w karcie nie zmieniają się w ciągu dnia. Nie ma też zasady, że podają go tylko po 13:00 :-).

Kameralna Foksal

Jesteśmy w Kameralnej, dopasowujemy się do konceptu i jemy po polsku ignorując inne niż krajowe dania.  Podpytujemy o podpowiedź kelnera, który ma co prawda wyuczone dania, które ma polecać, stara się, choć widać że niewiele wie o karcie i większości dań chyba jeszcze nie próbował. No cóż… niestety takie w niektórych lokalach bywają czasami pierwsze dni po otwarciu. Ale niezrażeni pewnymi obszarami niewiedzy kelnera, zamawiamy.

Na początek idzie Śledź  w śmietanie (11 zł), który jest słony jak trzeba, ale nie przesolony, mięciutki. To bardziej śledź w oleju ze spoczywającą na nim sałatką w śmietanie, niż prawdziwy śledź w śmietanie, ale smakuje bez zarzutu (Patowi przypomina nieco śledzia z Kameralnej z ul. Rakowieckiej z lat 90, ja nie byłam bywalcem tego lokalu.). Porcja jest słuszna, a jak na przystawkę za tą cenę to w zasadzie przeogromna. Befsztyk tatarski (18,90 zł) jest taki jak trzeba, dobre mięso, wiele różnych dodatków do wyboru, w tym także anchois rzadko podawane w stolicy do tatara. Pewnym zgrzytem jest postawiony jako opcjonalny dodatek ocet balsamiczny – raczej wątpię aby w czasach Marka Hłaski był w karcie i po prostu niezbyt nam pasuje do tego dania.

Kameralna Foksal

Kameralna FoksalPo przystawkach już czujemy się najedzeni, a przed nami jeszcze dania główne. Kaczka z jabłkami i buraczkami (40 zł) niestety nie jest udanym daniem. Mięso jest zupełnie wysuszone, kaczce brakuje soczystości i smaku, a ja chcąc zjeść z niej cokolwiek z trudem zdejmuję z kości jadalne jej części. Uwagi dotyczące kaczki przekazuję kelnerowi, w zamian proponuje mi deser gratis. Nie korzystam niestety, bo jestem już pełna…

Dużo lepszym wyborem jest bryzol z kopytkami i zasmażaną kapustą (31 zł).  Kotlet wieprzowy smażony w jajku jest niezbyt gruby, ale słusznych rozmiarów, ma soczyste mięso. Dodatki nie pozostają w tyle. Kopytka smakują jak domowe, a kapusta choć ciut zbyt sowicie spowita zasmażką jest lekko kwaśna i nie zawodzi oczekiwań. Nie najgorsze są również naleśniki na słodko z serem i jabłkami (14 zł), które zamawiamy dla Smakusia, nadzienie mają udane, choć sam placek mógłby być trochę mniej tłusty.

Kameralna Foksal

Kilka dni później przechodzę znów ulicą Foksal. Restauracja Kameralna, podobnie jak w dniu, w którym ją odwiedziliśmy, świeci pustkami. Czy Kameralna przyjmie się w Warszawie? Czy jest miejsce w centrum na ogromny lokal z polską kuchnią? I jak zakończy się rywalizacja pomiędzy dwoma restauracjami o tych samych nazwach? Poczekamy, zobaczymy… Na razie oba lokale informują, że są jedynym słusznym lokalem ze schedą po kultowej restauracji. Czy tak jest? I którą warto odwiedzić? Sami sprawdźcie.

Kameralna, ul. Foksal 11, Warszawa, Śródmieście, tel. 600 284 837

Podsumowanie

Dzielnica: Śródmieście

Kuchnia: polska

Ceny: 20-40 zł

Typ lokalu: restauracja

Okazja: spotkanie w grupie

6 odpowiedzi na „Restauracja Kameralna – Foksal

  1. Żorż pisze:

    No, wielkie dzięki za tę reckę! Planowaliśmy grupowy najazd z Kielc do Kamery na tatary i lornety z meduzą, nie wiedzieliśmy tylko czy warto, a tu proszę :) Ta recenzja bardzo nam się przyda!

  2. restaurantica pisze:

    To czekam na Waszą relację:) Jeśli mam jeszcze coś przetestować przed Waszym przyjazdem, dajcie znać:)

  3. Iv pisze:

    też się tam wybieram, miałam nadzieję, że zastanę tam chociaż cień starej dobrej Kameralnej, którą znam tylko z książek i opowiadań i w której nigdy nie byłam;) no zobaczymy:)

  4. Marta pisze:

    Chyba wybiorę się tam z chłopakiem w moje urodziny :) Coś innego :)

  5. Norbert pisze:

    Byłem w jednej i drugiej – ta na foksal porażka, jedzenie tłuste i niedobre> Ta na Kopernika – świetny wystrój (to ta w której bywał Hłasko i inni), smakowite lunche i super ceny alkoholu. Polecam wszystkim gorąco Kameralną na Kopernika.

    P.S. Po przeczytaniu artykułu w Gazecie i wypowiedzi tych z foksal „że są jedyną słuszną Kameralną” – żenada jak za komuny jedynie słuszni. Nie polecam!!!!!

  6. Ela pisze:

    Polecam.Kameralna na Foksal 11 .Bardzo dobre jedzenie.Porcje bardzo duże,ceny przystępne.
    Wystój bardzo ładny ,przypomniały mi się czasy z młodych lat……dobrze,że tam mogłam wrócić.
    Piwo wspaniałe-ich własnej produkcji.Miła i profesjonalna obsługa .
    Zachęcam do odwiedzania.
    Dziękuję za wspaniałe danie dnia-halibut ze szparagami w sosie z krewetek-pychota.
    Warszawa,21.04.2013

Dodaj komentarz