Bar Pacyfik – podróż po wybrzeżach Pacyfiku

7 maja 2017

Bar Pacyfik, nowy tequila bar przy Hożej ma to wszystko co dzisiaj zbiera najwięcej lajków na Instagramie - kolorowe meksykańskie tacos, hawajski poke, zdrowe bowle, peruwiańskie ceviche, egzotyczne drinki. Prawdziwe wakacje jeszcze przed nami, czas więc wyruszyć w kulinarną podróż po wybrzeżach Pacyfiku... w centrum Warszawy... Bar Pacyfik to kolejny bar, po gin bar Nowo czy Grizzly, który postawił na jeden, konkretny rodzaj...

Maria Kolendra – viva Mexico!

30 sierpnia 2016

Kolendrę albo się kocha albo nienawidzi, nie ma tu miejsca na letnie nastroje. Ze względu na swój charakterystyczny smak i zapach budzi skrajne odczucia. Kolendrę w nazwie i w  każdym daniu ma nowe miejsce na Mokotowie z kuchnią meksykańską - Maria Kolendra.  Czy wywoła gorące bicie serca czy chłód i obojętność? Jesteśmy na bazarku przy Puławskiej, w Pasażu Smyczkowa. Tu wśród stoisk z ubraniami mieści się...

La Sirena – The Mexican Food Cartel

17 kwietnia 2016

Obdrapana kamienica przy Pięknej. Na pomazanej ścianie w odcieniach rdzy wisi neon z syreną-kościotrupem. Tu mieści się nowy meksykański kartel jedzeniowy - La Sirena - The Mexican Food Cartel. Otworzyli go kilka dni temu właściciele Dziurki od Klucza, popularnej miejscówki na Powiślu. Wnętrze lokalu jest kontynuacją surowego lica budynku. Jest tu ciemno i nawet spore okna nie dopuszczają do środka więcej światła niż...

El Popo – minęły 22 lata…

26 marca 2015

22 lata minęły od otwarcia restauracji  El Popo. To cała epoka dla warszawskiej gastronomii, która przez ten czas zmieniła się nie do poznania. Setki nowych miejsc, setki zamknięć,  era "włoszczyzny", "suszarni", burgerów, a przy Senatorskiej niezmiennie działa meksykańskie El Popo i nadal nie narzeka na brak gości. Taka rocznica to dobra okazja, żeby odwiedzić restaurację Kręglickich po dłuższej przerwie. W El Popo...

Gringo Bar

11 maja 2014

Do otwartego zaledwie przed dwoma tygodniami Gringo Bar robiłam kilka podejść. Ten malutki lokal, w którym przez długie lata mieścił się punkt naprawy telewizorów już od otwarcia (a szczególnie w weekendy) był wypełniony ludźmi i nie można było tam igły wcisnąć. Skąd taki tłum w takim miejscu? Podjeżdżam ponownie w tygodniu, w porze lunchowej. Jest pusto. Ufff... Trwa to jednak zaledwie kilka minut. Chwilę później...

Idziemy na lunch: Momu

29 kwietnia 2014

Ostatnio mam czas i możliwość częstszego zjedzenia lunchu na mieście, z czego skwapliwie, choć na razie dość nieśmiało, korzystam. Stąd na blogu nowy cykl poświęcony lunchom. Będzie krótko i na temat, bez opisów wystroju (szczególnie, że odwiedzam nierzadko miejsca, w których byłam nie raz), opiszę jedno lub dwa dania. Dania zamawiam niekoniecznie z karty lunchowej, bo nie zawsze znajduję tam coś wartego uwagi, choć o...