<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Restaurantica &#187; kuchnia</title>
	<atom:link href="http://restaurantica.pl/tag/kuchnia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://restaurantica.pl</link>
	<description>Subiektywny przewodnik po restauracjach w Warszawie i nie tylko. Recenzje restauracji. Nowe miejsca. Rankingi. Wydarzenia.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 21:11:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Degustacja wina w Bistro Żużu 26 czerwca</title>
		<link>http://restaurantica.pl/2009/06/22/degustacja-wina-w-bistro-zuzu/</link>
		<comments>http://restaurantica.pl/2009/06/22/degustacja-wina-w-bistro-zuzu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 22:17:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>restaurantica</dc:creator>
				<category><![CDATA[francuska]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[winiarnie]]></category>
		<category><![CDATA[bistro]]></category>
		<category><![CDATA[degustacja wina]]></category>
		<category><![CDATA[winiarnia]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://restaurantica.pl/?p=793</guid>
		<description><![CDATA[Bistro Żużu, bistro serwujące niezłą francuską kuchnię na Mokotowie, zaprasza w najbliższy piątek 26 czerwca na degustację win.  Na Kazimierzowskiej 43, w godzinach 18-21 będzie można spróbować w tym dniu, 4 różnych win z  hiszpańskiej  winiarni z okolic Zaragozzy, Cooperativa Virgen de la Sierra. Degustacja jest bezpłatna, miejsca można rezerwować telefonicznie.   Bistro Żużu, ul. Kazimierzowska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-794" title="bistro" src="http://restaurantica.pl/wp-content/uploads/2009/06/bistro.jpg" alt="bistro" width="115" height="115" /><a href="http://restaurantica.pl/2007/04/01/bistro-zu-zu-francuskie-klimaty-na-mokotowie/" target="_blank">Bistro Żużu</a></strong>, bistro serwujące niezłą francuską kuchnię na Mokotowie, zaprasza w najbliższy piątek 26 czerwca na <strong>degustację win</strong>.  Na Kazimierzowskiej 43, w godzinach 18-21 będzie można spróbować w tym dniu, 4 różnych win z  hiszpańskiej  winiarni z okolic Zaragozzy, <strong><a href="http://www.bodegavirgendelasierra.com/" target="_blank">Cooperativa Virgen de la Sierra</a></strong>. Degustacja jest bezpłatna, miejsca można rezerwować telefonicznie.</p>
<p style="text-align:justify;"> </p>
<p><strong><a href="http://restaurantica.pl/2007/04/01/bistro-zu-zu-francuskie-klimaty-na-mokotowie/" target="_blank">Bistro Żużu</a>, ul. Kazimierzowska 43, od Różanej,</strong> <strong>tel. (22) 646 45 85</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong><span style="color:#ff9900;"><span style="text-decoration:underline;">Czytaj także:</span></span></strong></p>
<p><strong><a href="http://restaurantica.pl/2007/04/01/bistro-zu-zu-francuskie-klimaty-na-mokotowie/" target="_blank">Bistro Żu Żu &#8211; francuskie klimaty na Mokotowie</a></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong><a href="http://restaurantica.pl/wydarzenia/" target="_blank">Wydarzenia kulinarno – degustacyjne w Warszawie</a></strong><strong></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong><a href="http://restaurantica.pl/2009/02/01/r20-rozbrat-20-montmartre-na-powislu/" target="_blank">Rozbrat 20 &#8211; Montmartre na Powiślu</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://restaurantica.pl/2009/06/22/degustacja-wina-w-bistro-zuzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moonsfera czyli z wizytą na Księżycu</title>
		<link>http://restaurantica.pl/2009/02/15/moonsfera-czyli-z-wizyta-na-ksiezycu/</link>
		<comments>http://restaurantica.pl/2009/02/15/moonsfera-czyli-z-wizyta-na-ksiezycu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2009 08:35:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>restaurantica</dc:creator>
				<category><![CDATA[fusion]]></category>
		<category><![CDATA[danie]]></category>
		<category><![CDATA[figi]]></category>
		<category><![CDATA[knajpa]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[walentynki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://restaurantica.wordpress.com/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[Wyprawa do Moonsfery kojarzy mi się z wyprawą na Księżyc z kilku powodów. Po pierwsze księżycowa nazwa, po drugie lokalizacja na dachu Centrum Olimpijskiego, aż wreszcie kosmiczna i tajemnicza kuchnia fusion, która zaskakuje nawet najbardziej wyrafinowanych smakoszy. Aby dostać się do Moonsfery trzeba dotrzeć na sam szczyt nowoczesnego biurowca, pokonując trasę z szybkością rakiety, przeszkloną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Wyprawa do </strong><a href="http://www.moonsfera.com/" target="_blank"><strong>Moonsfery</strong></a><strong> kojarzy mi się z wyprawą na Księżyc z kilku powodów. Po pierwsze księżycowa nazwa, po drugie lokalizacja na dachu Centrum Olimpijskiego, aż wreszcie kosmiczna i tajemnicza kuchnia fusion, która zaskakuje nawet najbardziej wyrafinowanych smakoszy. </strong></p>
<p style="text-align:justify;">Aby dostać się do <strong><a href="http://www.moonsfera.com/" target="_blank">Moonsfery</a></strong> trzeba dotrzeć na sam szczyt nowoczesnego biurowca, pokonując trasę z szybkością rakiety, przeszkloną windą. Z otwieranych latem tarasów lokalu roztaczają się interesujące widoki Może nie do końca wygląda to jak na Marsie, ale na pewno jest to okazja do podziwiania pięknej panoramy prawobrzeżnej i lewobrzeżnej Warszawy.</p>
<p style="text-align:justify;">To księżycowe miejsce to dzieło <strong>Jarosława Uścińskiego</strong>, który jest szefem kuchni restauracji od 4 lat, a od pewnego czasu także jej właścicielem. Kosmonauta Uściński zjadł kulinarne zęby gotując w Hotelu <a href="http://www.lemeridien.pl/" target="_blank"><strong>Bristol</strong></a>, a także prawie dziesięć lat szefując kuchni <strong><a href="http://www.gastronauci.pl/lokal.php?p=285" target="_blank">restauracji 99.</a></strong> Właściciel Monsfery znana postać w świecie Polskiej gastronomii, zyskuje także popularność wśród szerszego grona publiczności, pojawiając się w telewizji w programie &#8222;<strong><a href="http://ww6.tvp.pl/5514.dzialy" target="_blank">Kawa czy Herbata</a></strong>&#8222;, czy w radiowej <strong><a href="http://www.polskieradio.pl/trojka/" target="_blank">Trójce</a></strong>, gdzie prowadzi program „Zapach poranka&#8221;. W Moonsferze króluje autorska kuchnia fusion, czyli kuchnia pełna eksperymentów, niebanalnych połączeń smaków, różnorodnych elementów kuchni z całego świata, zarówno Wschodu jak i Zachodu.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-6520"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Sama restauracja urządzona jest w iście księżycowym stylu, jest tu przestrzennie, goście mają poczucie intymności, można oddać się interesującym rozmowom. Kolorystycznie dominują beże i biele, stoliki oddzielone są od siebie półprzezroczystymi zasłonami. Jest elegancko ale zarazem prosto i estetycznie. W Walentynki dochodzi do tego serduszkowy kicz, czyli dekoracje na stołach w krwistym czerwonym kolorze. Wybaczamy, bo to Walentynki. Siadamy na wskazanym miejscu, restauracja jest dość pusta, ale to ze względu na wczesną jak na Walentynkowy wieczór godzinę (16), z czasem lokal powoli się zapełnia, przychodzą kolejne elegancko ubrane pary. Wieczorem pewnie żaden stolik nie pozostaje pusty, gdyż już od 2 tygodni wszystkie miejsca na późniejsze godziny są zarezerwowane. Obsługa jest miła, szybka i uśmiechnięta. Jedyna uwaga to sposób podania wina przez kelnerkę, na stóle pojawiają się już nalane kieliszki z winem, co nie przystoi w restauracji o tym standardzie i cenach.</p>
<p style="text-align:justify;">Dziś obowiązuje specjalne menu walentynkowe, to znaczy że w ramach określonej ceny za osobę (120zł) można wybrać przystawkę, zupę, danie główne i deser spośród kilku proponowanych przez restaurację. Każda część menu ma dziś swoją walentynkową nazwę, przystawka to Afrodyzjak, zupa to danie z Rajskiego Ogrodu, danie główne nazwano Romeo i Julia a deser nosi romantyczną nazwę Namiętne Marzenia. Wybieramy różne dania,aby jeszcze lepiej poznać tutejszą kuchnię. Nie jest to nasza pierwsza wizyta w Moonsferze, więc i tym razem nastawiamy się na wybitne kulinarne przeżycie.Czekając na zamówione dania podziwiamy panoramę naszej stolicy. Zanim zaczynamy zazdrośnie patrzeć na inne stoliki , na naszym pojawia się różowe wino hiszpańskie de <strong>Casta Rosado 2005</strong>. Chwilę potem na stół wjeżdża czekadełko w postaci ciepłego grillowanego pieczywa i pysznego serka z czosnkiem i ziołami. Zjadamy ze smakiem, pośpiesznie, bo już zbliża się do nas kelnerka z przystawkami.Z Afrodyzjaków wybieramy <strong>karmelizowaną w syropie z granatu świeżą figę na wasabi Mascarpone</strong> otuloną podsuszaną szynką, czyli flagowe danie Moonsfery,a także <strong>Zapiekany kozi ser podany na karmelizowanym plastrze ananasa</strong>, ubrany bukietem sałat skropionych dressingiem malinowo-balsamicznym. Figowa przystawka to Włochy i Japonia na jednym talerzu czyli serek mascarpone łączony z chrzanem wasabi, niespotykana kompozycja o oryginalnym, zaskakującym smaku. Delikatność serka jest tu przełamana ostrością wasabi. Do tego szynka parmeńska, roszponka i rucola. Świeżości daniu dodają pestki granatu i truskawki. Kompozycja smaków jest oryginalna i urzekająca. Tej potrawy, udając się do Moonsfery, zdecydowanie nie można przegapić, szczególnie, że stale jest w karcie. Kozi ser to miłe zaskoczenie, szczególnie dla mnie, jako że z reguły nie przepadam za serami dojrzewającymi. Muślinowy dressing doskonale podkreśla jego ciekawy smak. <strong>Krem ze szparagów ubrany salsą z pomidorów i bazylii</strong> , który pojawia się na stole niedługo potem, niezbyt miło zaskakuje, jest nijaki, mdły, a salsowe ubranie prawie niewidoczne. Nie jest to dobry wybór. Za to strzałem w dziesiątkę jest <strong>karaibski bulion ze skorupiaków z pulpecikami ryżowo &#8211; rybnymi</strong>. Wypełniony darami morza wywar jest doskonale przyprawiony, perfekcyjny, jedynie wielkość dania nie zachwyca, gdyż zbyt szybko docieramy do dna talerza. Z rozbudzonym po pierwszych potrawach apetytem, kontynuujemy kulinarną przygodę w Moonsferze. Duże wrażenie robi na nas <strong>polędwica wołowa przekładana avocado z suszonymi pomidorami na puree daktylowym z sosem anti cucho</strong> .Przystrojona chrupiącymi chipsami z ze smażonej cukinii i marchwi. polędwica zapowiada różne niespodzianki. Pod pierwszą warstwą idealnie wysmażonego mięsa odkrywamy kawałeczki rozdrobnionego awokado z suszonymi pomidorami, pod dolną porcją polędwicy ukrywa się puree ziemniaczano-daktylowe o słodkim, niespotykanym smaku. Całość dopełnia ostro- słodkawy czerwony sos anti cucho. Smak potrawy nie zawodzi naszych oczekiwań, jest intrygujący i odkrywczy. Jednak prawdziwa królowa wśród dań głównych tego wieczoru to zapiekana <strong>mozzarellą pierś kurczaka podana na bazyliowych gnocchi</strong> I bukietem świeżych sałat. Już po pierwszych kęsach wiemy, że jest to znakomity wybór. Nie możemy się oderwać od mięciutkiego mięsa połączonego z delikatną mozarellą, a także rozpływających się w ustach gnocci z boskim kremowym sosem.Zwieńczeniem walentynkowego menu jest deser czyli <strong>Carpaccio z ananasa opalone cukrem trzcinowym ubrane chrustem bezowym i kulką lodów wiśniowo &#8211; imbirowych</strong> a także <strong>G&#8217;atoe czekoladowe z imbirowymi wiśniami, kulką lodów waniliowych i sosem wasali</strong>. Carpaccio nie zachwyca. Pyszny ananas z cukrem trzcinowym, miłe wrażenia estetyczne, ale całość banalna i płaska w smaku . Gatoe okazuje się rozpływającym się w ustach ciastkiem wypełnionym czekoladą i wiśniami, z kulką lodów. Wszystkie składniki są doskonale skomponowane tworząc prawdziwe arcydzieło kulinarne, za którym jeszcze długo będziemy tęsknić. Na koniec jeszcze kilka słów należy się stronie wizualnej dań w Moonsferze. Wszystkie dania są pięknie podane, tworząc poetyckie kompozycje, a tym samym wzmagając niepomiernie apetyt smakoszy.</p>
<p style="text-align:justify;">Rachunek w Moonsferze nie należy do najniższych, do tego doliczają automatycznie 10% serwis, co nie każdemu może się podobać. Ja osobiście wolę sama decydować o wielkości napiwku w restauracjach. To droga restauracja, ale wyrafinowane kulinarne przeżycia w Moonsferze są w pełni warte tej ceny. Przy wyjściu czekają na nas kolejne niespodzianki : czekoladowa fontanta, w której można zanurzać pokrojone owoce, a także losowanie prezentów. Pomysł wyśmienity. Ciągniemy za wstążeczkę i wyskakuje numerek naszej nagrody (trochę jak w „Szansie na sukces&#8221; gdzie Mann w ten sposób losuje numer piosenki , którą ma zaśpiewać uczestnik programu). Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby , ale nie mogę powstrzymać się od małego komentarza odnośnie nagród. Moim zdaniem prezent powinien być dostosowany do grupy docelowej, nie jeśli chodzi o wartość, bo rozumiem że niektóre nagrody są symboliczne, ale jeśli chodzi o dopasowanie marki do klienta. Wylosowaliśmy kawę, ale marka tej kawy, ze średniej półki, zdecydowanie nie trafiona jeśli chodzi o Moonsferową klientelę. Warto następnym razem lepiej przemyśleć wybór prezentów. Może lepiej kupić coś tańszego, ale o wizerunku Premium. To takie moje marketingowe 3 grosze. Mimo wszystko walentynkowe losowanie to świetny pomysł i miły gest.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Jeśli Waszym marzeniem jest kulinarna podróż na Księżyc, lubicie odkrywać nowe niespotykane i urzekające smaki, koniecznie udajcie się do Moonsfery, aby odnaleźć kawałek kosmicznego świata na kulinarnej mapie Warszawy.</strong></p>
<p style="text-align:justify;">A poniżej podaję przepis na moje ulubione danie w Moonsferze (cytuję za magazynem Kuchnia):</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>FIGA KARMELIZOWANA W BALSAMICO, Z SZYNKĄ PARMEŃSKĄ, WASABI, MASCARPONE, PESTKAMI GRANATU I</strong> <strong>TRUSKAWKAMI</strong></p>
<p style="text-align:justify;">1<em> łyżeczka masła, 1 świeża, dojrzała figa, 2 łyżki octu balsamicznego (gęstego), szczypta cukru trzcinowego, 10 dag serka mascarpone, 1/2 łyżeczki chrzanu wasabi, garść świeżych listków rukoli, 3 plastry szynki parmeńskiej, pestki z 1 owocu granatu, 10 dag truskawek, grubo tłuczony czarny pieprz, sól</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em>Na rozgrzaną patelnię wrzucamy odrobinę masła i lekko obsmażamy na nim figę z każdej strony. Po ok. 3 minutach odlewamy tłuszcz, dodajemy łyżkę octu balsamicznego i szczyptę cukru trzcinowego. Stale poruszając patelnią, doprowadzamy do zgęstnienia octu i powleczenia figi glazurą. Gdy jest gotowa, rozcinamy ją na krzyż, nie przecinając do końca. Mieszamy mascarpone z wasabi, nakładamy serek na rozciętą i lekko rozchyloną figę, ubieramy danie rukolą, okręcamy lekko plastrami szynki parmeńskiej. Przybieramy pestkami granatu i kawałkami truskawek. Doprawiamy całość świeżo utłuczonym czarnym pieprzem oraz solą, talerz skrapiamy pozostałym octem balsamicznym. </em></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://www.moonsfera.com/" target="_blank"> <strong>Moonsfera</strong></a>,<strong> Wybrzeże Gdyńskie 4, tel. (22) 560 37 33</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://restaurantica.pl/2009/02/15/moonsfera-czyli-z-wizyta-na-ksiezycu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>R20 &#8211; Rozbrat 20 &#8211; Montmartre na Powiślu</title>
		<link>http://restaurantica.pl/2009/02/01/r20-rozbrat-20-montmartre-na-powislu/</link>
		<comments>http://restaurantica.pl/2009/02/01/r20-rozbrat-20-montmartre-na-powislu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Feb 2009 10:45:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>restaurantica</dc:creator>
				<category><![CDATA[francuska]]></category>
		<category><![CDATA[międzynarodowa]]></category>
		<category><![CDATA[bistro]]></category>
		<category><![CDATA[carpaccio]]></category>
		<category><![CDATA[knajpa]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[menu]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://restaurantica.wordpress.com/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[Na Powiślu, na ulicy Rozbrat otworzyła się niedawno nowa restauracja Rozbrat 20 (potocznie zwana R20). Miejsce to zyskało sławę i popularność już od początku swojego istnienia, dzięki pochlebnej recenzji Macieja Nowaka w Gazecie. Jak zwykle tłumy poszły jeść za panem Maciejem na Rozbrat. Niełatwo było więc zarezerwować stolik. Dodatkowo na przeszkodzie stanęły łącza telefoniczne. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Na Powiślu, na ulicy Rozbrat otworzyła się niedawno nowa restauracja <strong>Rozbrat 20 (potocznie zwana R20).</strong> Miejsce to zyskało sławę i popularność już od początku swojego istnienia, dzięki pochlebnej recenzji <strong><a href="http://miasta.gazeta.pl/warszawa/0,79871.html" target="_blank">Macieja Nowaka</a></strong> w Gazecie. Jak zwykle tłumy poszły jeść za panem Maciejem na Rozbrat. Niełatwo było więc zarezerwować stolik. Dodatkowo na przeszkodzie stanęły łącza telefoniczne. Nie dało się do lokalu dodzwonić i konieczna była wizyta na miejscu rano w celu rezerwacji stolika na wieczór. To się nazywa determinacja kulinarnego poszukiwacza&#8230; Na szczęście udało się zarezerwować ostatni wolny stolik.Gdy dotarliśmy wieczorem na miejsce, restauracja była wypełniona po brzegi. Jest tu dość ciasno, małe stoliki na których nie mieszczą się więcej niż dwa talerze i kieliszki, stoją bardzo blisko siebie, więc jeśli ktoś ma ochotę na intymne spotkanie lub chce się z kimś podzielić tajemnicami wagi państwowej, to raczej nie powinien się tu wybierać. Ale jeśli ktoś lubi gwarną, radosną atmosferę francuskiego bistro, to powinien tu zawitać. Wystrój lokalu jest prosty, klasyczny, w stylu lat 30-tych, można się tu poczuć jak w Paryżu czy Londynie. Na ścianach interesujące czarno- białe zdjęcia.</p>
<p style="text-align:justify;">Karta menu jest prosta i krótka. Króluje tu kuchnia europejska z przewagą dań znad Sekwany&#8230; Szef kuchni <strong>Łukasz Guziński</strong>, pracował wcześniej w restauracji Skrzydełko czy Nóżka, szlifował także swoje umiejętności w restauracji w Paryżu. Teraz oprócz szefowania w R20 pojawia się czasami w telewizji gotując w <strong>Pytaniu na Śniadanie</strong>. Czy stanie się kolejną telewizyjną gwiazdą kulinarną? Oby nie ucierpiała na tym knajpka na Powiślu bo szkoda by było.</p>
<p style="text-align:justify;">W R20 nie można ominąć perfekcyjnego <strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Carpaccio" target="_blank">carpaccio</a></strong> , które wygląda jak dzieło sztuki, a smakuje bosko. Ciekawa jest także <strong>wołowina po</strong> <strong>burgundzku</strong> duszona w czerwonym winie z warzywami i boczkiem, pod kołderką z francuskiego ciepłego ciasta (35zł) choć samo mięso mogłoby być mniej twarde. Zachwyciły mnie także <strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bliny" target="_blank">bliny</a> z łososiem i kwaśną śmietaną</strong> (28 zł) choć nie jestem fanką placków ziemniaczanych, te są mistrzowskie, zrobione z grubo utartych ziemniaków, dobrze wysmażone, chrupiące. Łosoś i śmietana są ich doskonałym dopełnieniem, tworzą także doskonałą kompozycję kolorystyczną. Intrygująca jest też karta deserów, tym razem skończyło się na pochłonięciu jej wzrokiem, ale na pewno w przyszłości będziemy jeszcze odkrywcami słodkiej karty w R20.</p>
<p style="text-align:justify;">Lokal nie ma jeszcze koncesji na alkohol (ma być podobno już niedługo) więc zamiast wina do posiłków popijaliśmy kawę i herbatę. Szkoda&#8230; bo wino wyjątkowo pasuje do klimatu tego miejsca. W okresie przedkoncesyjnym właściciele, aby przyciągnąć klientów pozwalają na wniesienie własnego wina, z czego skorzystała spora grupka gości, ale niestety o tym nie wiedzieliśmy. Kelnerzy na Rozbrat to ekipa międzynarodowa, wyjątkowo sympatyczna i uśmiechnięta. Widać że niektóre kelnerki jeszcze się uczą, ale widać też duże zaangażowanie i zapał do pracy. Szczególne wyróżnienie należy się wiecznie uśmiechniętemu kelnerowi , który przybył na Powiśle z dalekiej Hiszpanii i zabawia gości zagadując ich mieszaniną różnych języków. Mimo że nie obsługiwał naszego stolika, co chwilę podchodził do nas, żeby pomóc w wyborze i zapytać czy nam smakuje. Nie mogliśmy zaprzeczyć, bo jedzenie w Rozbrat 20 jest wyśmienite.</p>
<p style="text-align:justify;">Poczuliśmy się tam jak byśmy byli gdzieś na <strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Montmartre" target="_blank">Montmartre</a></strong>, w rodzinnym bistro na rogu, gdzie goście i właściciele się znają, a uśmiechnięty kelner wita po imieniu i pyta jak było na wakacjach . Na Rozbrat 20 będziemy wracać , aby znów poczuć niezwykłą atmosferę gwarnego, europejskiego bistro i odkryć nowe intrygujące smaki.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Restauracja Rozbrat 20, Warszawa ul. Rozbrat 20, tel.(22) 628 02 96</strong></p>
<p style="text-align:justify;"> </p>
<p style="text-align:justify;"><strong><span style="color:#ff9900;"><span style="text-decoration:underline;">Zobacz także:</span></span></strong></p>
<p><strong><a href="http://restaurantica.pl/2009/11/18/rozbrat-20-knajpa-roku-2009/" target="_blank">Rozbrat 20 Knajpą Roku 2009</a></strong></p>
<p><a href="http://restaurantica.pl/2009/07/23/michels-brasserie-kawalek-europy-ze-szczypta-azji/" target="_blank"><strong>Michel’s Brasserie – kawałek Europy ze szczyptą Azji</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://restaurantica.pl/2009/02/01/r20-rozbrat-20-montmartre-na-powislu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bistro Żu Żu &#8211; francuskie klimaty na Mokotowie</title>
		<link>http://restaurantica.pl/2007/04/01/bistro-zu-zu-francuskie-klimaty-na-mokotowie/</link>
		<comments>http://restaurantica.pl/2007/04/01/bistro-zu-zu-francuskie-klimaty-na-mokotowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Apr 2007 11:06:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>restaurantica</dc:creator>
				<category><![CDATA[francuska]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[bistro]]></category>
		<category><![CDATA[creme brulee]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[krewetki]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<category><![CDATA[sałatka]]></category>
		<category><![CDATA[ślimaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://restaurantica.pl/?p=335</guid>
		<description><![CDATA[Wybraliśmy się do Bistro Żużu w sobotni wieczór. Było raczej pustawo &#8211; 2-3 stoliki zajęte przez cały wieczór, myślę jednak, że lokal wkrótce się zapełni i trzeba będzie rezerwować stolik. Wystrój ciekawy, taki w stylu francuskiego Bistro, interesujący pomysł to zawieszone na ścianach zdjęcia zabawek (z uwagi na Żużu &#8211; z francuskiego zabawka &#8211; w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Wybraliśmy się do<a href="http://www.bistro-zuzu.pl/" target="_blank"> <strong>Bistro Żużu</strong></a> w sobotni wieczór. Było raczej pustawo &#8211; 2-3 stoliki zajęte przez cały wieczór, myślę jednak, że lokal wkrótce się zapełni i trzeba będzie rezerwować stolik. Wystrój ciekawy, taki w stylu francuskiego Bistro, interesujący pomysł to zawieszone na ścianach zdjęcia zabawek (z uwagi na Żużu &#8211; z francuskiego zabawka &#8211; w nazwie lokalu). Miejsce jest nastrojowe i spokojne, czemu poza wystrojem sprzyja także francuska muzyka towarzysząca posiłkowi. W lokalu jest zakaz palenia, co daje temu miejscu duży plus w moich oczach. W karcie dania głównie kuchni francuskiej i włoskiej. Ja skusiłam się na <strong>bukiet sałat z krewetkami smażonymi w maśle czosnkowym</strong> (21zł). Przepyszne, lekkie, mocno czosnkowe, ze zdrowymi kiełkami, które doskonale uzupełniały smak dania. Potem nadszedł czas na <strong>ślimaki po prowansalsku</strong> (22zł). To mięso ślimaków w maśle czosnkowym, w pomidorach i białym winie. Piękny zapach, doskonały smak czosnkowo-winno-pomidorowy. Mój Z. zamówił camembert zapiekany na bukiecie sałat, roladki z łososia nadziewane serem, podobno równie doskonałe jak moje dania. Po sałacie i ślimakach byłam już najedzona, ale mój wzrok w karcie przyciągnął&#8230; <strong>creme brulee</strong> czyli mój ulubiony deser (14zł). W <strong><a href="http://www.bistro-zuzu.pl/" target="_blank">Bistro Żużu</a></strong> podają go z prażonymi migdałami i polany czekoladą. Bardzo smakowało mi połączenie cremu brulee z prażonymi migdałami, ale wolałabym ten deser bez czekoladowej polewy, bo moim zdaniem nie pozwala to do końca cieszyć się wyjątkowym smakiem tego deseru. W karcie zabrakło jakiegoś pysznego winka francuskiego tudzież włoskiego które dopełniłoby smak dań, ale domyślam się że to z powodu czasowego braku koncesji&#8230;(?) Polecam gorąco to miejsce na miłą kolację we dwoje, a także na spotkanie ze znajomymi.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://www.bistrozuzu.pl/" target="_blank"><strong>Bistro Żużu</strong></a><strong> ul. Kazimierzowska 43, tel. (22) 646 45 85</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://restaurantica.pl/2007/04/01/bistro-zu-zu-francuskie-klimaty-na-mokotowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

