Gdzie w niedzielę na śniadanie

5 sierpnia 2007

Dziś rano ruszyliśmy znów na wyprawę rowerową. Trasa miała ok 30 km i wiodła przez okolice Zoo, potem praską stroną warszawy aż do Mostu Siekierkowskiego, potem Belwederską do góry, przez plac 3 Krzyży, Nowy świat, Park Saski, Kino Muranów aż do domku …. Po drodze zaplanowaliśmy śniadanie. Pierwszą próbę podjęliśmy na ulicy Zwycięzców, bo jest tam kilka knajpek, ale okazało sie że Saska Kępa o godzinie 11 w niedzielę jeszcze śpi i wszystko było zamknięte, poza węgierską knajpką Budapeszt, ale jakoś nie mieliśmy ochoty na leczo czy gulasz na śniadanie. Kolejną próbę podjęliśmy na placu Trzech Krzyży. Tam już jest dużo lepiej. I Szpilka i Szparka czynne, ze specjalnym menu śniadaniowym. Ale i tu nie zostaliśmy bo w Szpilce w ogródku wszystko zajęte… W Szparce pusto… ale ponieważ byłam tam już w tym tygodniu… pojechaliśmy dalej, bo zachciało mi się zupy czosnkowej w Casa to tu na Nowym Świecie. Okazało się, że Casa to tu o 12.00 jest jeszcze zamknięte czym zarobiło u mnie pierwszy minus. Bo i tak będę tam wracać tylko ze już wiem, że nie na śniadanie. Śniadanie zjedliśmy w Cavie. Było to mikruskowe śniadanie, bo sałatki które tam podają bardziej nazwałabym surówką do jakiegoś dania a nie samodzielnĄ sałatą…. dobre, ale malutko malutko….

Podsumowanie

Typ lokalu: kawiarnia