Cafe Baguette

21 kwietnia 2012

Cafe BaguetteCafe Baguette to malutka kawiarnia na Krakowskim Przedmieściu, niedaleko Miodowej. W środku zmieściło się zaledwie kilka stolików. Pachnie tu już od progu pieczonym chlebem, bagietką, słodkimi i słonymi wypiekami. Pachnie słodko, świeżo, zachęcająco. Lada ugina się od różnorodnych smakołyków. Jest tu duży wybór kanapek z pieczywa wypiekanego na miejscu (9,90 zł), tarty, quiche (9 zł), bułki, rogaliki, ciasta. Oprócz wypieków – kilka rodzajów sałatek – min. z łososiem czy z kurczakiem. Do tego aromatyczna kawa, herbata, soki. Jak we francuskiej patisserie…

W środku nie ma zbyt dużo miejsca do siedzenia, co raczej sprzyja opcji –  szybka kawa i croissany niż leniwym rozmyślaniom przy gazecie. Rekompensuje to duży ogródek, gdzie w ciepłe dni można rozłożyć się na słońcu popijając kawę i zajadając wypieki prosto z pieca. Krzesła ustawione w kilku rzędach przed Cafe Baguette odwrócono w stronę ulicy, jak w Paryżu na Champs Elysee czy w Barcelonie na Ramblas. W zeszłym roku jadłam w Patisserie na Champs Elysee…. Nie widzę wielkiej różnicy… Co prawda u nas jest Zygmunt, a u nich Łuk Triumfalny. A Krakowskie Przedmieście to może nie jest ulica gdzie można spotkać najnowsze trendy z Paryża… Ale to szczegół, nieistotny dla podniebienia… W pogodne dni możemy usiąść przed Cafe Baguette i obserwować przechodzących ludzi… Zastanawiać się skąd i dokąd idą… Skąd przyjechali…

Cafe Baguette

W Cafe Baguette jest spory ruch. Co chwilę drzwi otwierają się i zamykają. Wchodzą kolejni klienci. Ze względu na wielkość lokalu i mało jeszcze atrakcyjną pogodę na zewnątrz, większość gości kupuje wypieki na wynos.  Miejsce docenili chyba także kucharze z okolicznych restauracji, którzy zamawiają tu wypieki do swoich lokali. Przy mnie dwóch ubranych na biało Panów kucharzy opuszcza lokal z siatami wypełnionymi towarem prosto z pieca. Ciekawe czy niosą je dla siebie czy swoich klientów? Patrząc na ilości… raczej stawiam na to drugie.

Obserwacje obserwacjami, ale czas coś zjeść. Przyglądam się wypełnionej pysznościami ladzie. Wybór nie jest prosty, bo słodkich i wytrawnych wypieków jest tu kilkadziesiąt rodzajów. Kocham szparagi, więc na pierwszy rzut wygrywa bułka z ciasta francuskiego ze szparagami i szynką parmeńską. Takiej jeszcze nie jadłam. Ta, którą dostaję, jest jeszcze lekko ciepła, bo niedawno wyszła z pieca. Jest doskonała, chrupiąca, wyśmienita. Oprócz wypieku, w ramach dnia z lżejszym jedzeniem, wybieram sałatkę z kurczakiem i ananasem (15 zł). Jak na mój gust mięso jest trochę zbyt soczyście obtoczone przyprawą do kurczaka, ale generalnie sałatka i sos bardzo mi smakują.

Cafe Baguette

Cafe Baguette

Cafe Baguette przypomina Cafe Vincent na Nowym Świecie, które polubiłam i do którego wracam często. W Cafe Baguette jest może mniej miejsca wewnątrz, ale za to więcej na zewnątrz i trochę większy wybór słonych wypieków. I co nie jest bez znaczenia, trochę niższe ceny. Cafe Baguette to miła odmiana dla podniebienia na Krakowskim Przedmieściu, gdzie nadal nie ma zbyt dużego wyboru kulinarnych miejsc, pełno miejsc typowo turystycznych i kilka sieciowych kawiarni. Będę wracać.

Cafe Baguette, ul. Krakowskie Przedmieście 69

Więcej zdjęć z mojej wizyty w Cafe Baguette znajdziecie na fanpage’u Restaurantica.pl na Facebooku

Podsumowanie

25 Responses to Cafe Baguette

  1. Kaczuszka says:

    100% racji. Wyjątkowo urzekające miejsce…

  2. Joa000 says:

    kopia ,,Vincenta”,niestety nie udana…

  3. Ewa says:

    Jeden z gorszych tego typu lokali, wszystko drogie i nie smaczne. Współczuję wszystkim, którzy myślą że to urzekające miejsce.

  4. b says:

    Nie byłam w Vincencie, ale tu jest super; jedzenie rewelka – wygląda i smakuje fantastycznie, byłam już kilka razy i mam za każdym razem problem, co wybrać, bo wszystkot ak kusi. Może muszą trochą poprawić obsługę, bo dziewczyny nie nadążają, ale to kwestia wpawy a poza tym skutek sporego ruchu w knajpce.

  5. Ktoś says:

    Moim zdanie Cafe Baguette zupełnie miażdzy Vincenta, W baguette na pewno mają lepszych piekarzy, bo u Vincenta to już nie jest to samo co kiedyś.

  6. wawa says:

    Kochani, nie znacie całej prawdy, więc lepiej nie komentujcie Cafe Baguette – że jest kopią Vincenta. Spółka Vincent się rozpadła i teraz jedno ma swoje miejsce i otworzyło się drugie. Wydaje mi się, że ktoś kto od podstaw budował Vincenta i włożył w to mnóstwo pracy ma prawo otworzyć podobną a nawet taką samą piekarnie/kawiarnie. Zastanówcie się następnym razem posądzając Cafe Baguette o plagiat Vincenta. Z całym szacunkiem co kto lubi.

    • Shogun says:

      Hej wawa,
      chyba krótka piłka, nie mając tych informacji to chyba nie masz nam się co dziwić?
      Mieliśmy sami wpaść na rozpad wewnętrzny i otworzenie nowej kawiarni przez jednego ze wspólników?:D
      Ja już od dawna nie oglądam seriali i generalnie nie wymyśliłbym takiego rozwiązania – poza tym po co bym miał?:P

  7. Sylv says:

    Serdecznie polecam. Zawsze jak jestem w okolicach Starego Miasta wstępuję tam po pieczywo i za każdym coraz bardziej mi smakuje 🙂

  8. Boska says:

    Beznadziejne miejsce … wolna i nie miła obsługa, po lokalu biegają mrówki….

  9. patka says:

    Cafe Baguette moim zdaniem to fajne miejsce z klimatem. Tylko niestety krzyki kierowniczki słychać już przed wejściem, co psuje wszystko. Brak szacunku.

  10. Foque says:

    Podjadałabym…….

  11. Dominika says:

    To miejsce to kompletna pomyłka. Przede wszystkim pieczywo nie jest świeże tylko odgrzewane. Obsługa beznadziejna i nieuczciwa. Cena dżemu 2zł, Pani właścicielka zażądała 5 zł (zażądała bo to była pyskówka) a paragon dała na 10 zł za dwie bagietki (??????????????) zostaliśmy wpuszczeni z psem (rozumiem jeżeli lokal sobie tego nie życzy, ich sprawa, szanuje to,ale my zapytaliśmy) po czym Pani właścicielka podeszła w trakcie śniadania i zrobiła awanturę o małego psa pod stołem. Polecam omijać to miejsce szerokim łukiem a Pani właścicielce nauczyć się dobrych manier!

    • karolina says:

      Co do Pani właścicielki muszę przyznać rację . Rzeczywiście ta kobieta jest niegrzeczna i odnosi się do inncyh bez szacunku . Więcej tam nie zajrzę.

  12. asiula says:

    pieczywo może i jest smaczne, ale jak spojrzelibyście na warunki w jakich to wszystko jest przygotowywane…to uwierzcie mi, NIE ZJEDLI BYŚCIE TAM!!!! Brud, brud i jeszcze raz brud. Na domiar wszystkiego… ciasta stawiane są na lepkiej od brudu podłodze, talerze oraz filiżanki od kawy prawie zawsze są niedomyte. Nie polecam!!!

    • miley says:

      zgadzam się z 100%

      • Dorota says:

        Niestety to prawda, brudno jest okropnie i widać to, kiedy się stoi przy ladzie. Jak na dłoni.
        Kanapki są ze starego pieczywa. Chyba niemożliwe, żeby zdążyły zrobić się czerstwe od rana do 13.00.
        Panini rozpadło mi się w rękach – zawartość elegancko wylądowała na kolanach. Kurczak w kanapce wyschnięty na wiór.
        Więcej nic nie spróbuję, choć ciastka i inne słodkie wypieki wyglądają bardzo zachęcająco. Nie lubię już tego miejsca.
        A szkoda, bo mam tam z pracy trzy kroki.
        Vincent jest nie do pobicia, i ten na NŚ, i ten w Arkadii. Skoro to ten sam właściciel, musi to być klątwa miejsca, a raczej ekipy, która nim zarządza.
        Szkoda, szkoda, szkoda…

  13. piili says:

    Miejsce bardzo apetyczne, chociaż obsługa niezbyt zorientowana – nikt nie potrafił wytłumaczyć co to jest quiche, jakie sandwiche są do wyboru, był problem z wystawieniem faktury…

  14. alex says:

    miejsce bardzo klimatyczne, jedzenie dobre, obsługa też zwłaszcza bardzo wysoka blondynka z pięknym uśmiechem i dużą cierpliwością do klientów

  15. Wiesiek says:

    BOMBA!!! Nadzwyczajna normaalność. Wszedłem, bo byłem głodny. najpierw zwrócił moją uwagę natłok pieczywa, urządzeń i dziwna naturalność porządku/nieporzadku. Potem kolej na dziwna naturalność dziewczyny w okularach. zapytałem jak długo tu pracuje – mówi, że ponad rok. zjadłłem panini, popiłem herbatą i posiedziałem by popatrzec jak inni sie zachowują. Muszę takie coś sobie zrobić. Czy klimat uda się powtórzyć? Co tworzy klimat? Najpierw pomysl, potem miejsce no i ludzie – zarówno ci co są gospodarzami jak ci co przychodzą… przyjde tu jeszcze

Odpowiedz na „wawaAnuluj pisanie odpowiedzi