Maleńka i … nie taka maleńka

20 lutego 2014

Bielany, niedaleko wylotówki na Gdańsk i Makro. Sporo warszawiaków mieszka w tej okolicy. Ale niewielu warszawiaków spoza tej okolicy przychodzi do głowy, żeby się tu stołować. Maleńka i…, nowa restauracja otwarta w pod koniec listopada przy Heroldów mieści się na parterze kilkupiętrowego bloku mieszkalnego. Czy jej właściciele wykazali się odwagą otwierając restaurację tak daleko od centrum czy zapełnili lukę idealną dla lokalnych smakoszy szukających gastro miejscówek także blisko domu?

Maleńka i wnętrze

Maleńka i … wcale nie jest taka maleńka na jaką wygląda. Kilkanaście stolików mniejszych i większych wypełnia dość przestronne wnętrze. Wnętrze zaskakuje pozytywnie, bo jest inne niż wszystkie, bardzo kobiece i kolorowe. Pastelowe elementy, kwieciste i pasiaste wzory, wszystko tu idealnie do siebie pasuje, a twórca tutejszej przestrzeni posiadł umiejętność kreacji wnętrz pozytywnych i nieoczywistych. Każdy szczegół tutejszej przestrzeni został przemyślany, wazon pasuje kolorystycznie do mebli, nawet świeże kwiaty na stołach są w odpowiednim odcieniu. Całość dopełniają oryginalne, choć proste w formie lampy tworzące podsufitowe konstrukcje.

W karcie dominują dania kuchni polskiej, z elementami międzynarodowej. Zjemy tu marynowanego śledzia, zupę grzybową, pomidorową, policzki wołowe po staropolsku, golonkę wieprzową czy kotlet wieprzowy z kostką. Specjalnością restauracji jest baba ziemniaczana z żeberkami. Ceny są bardzo przystępne, za dania główne nie zapłacimy więcej 30 zł.

Maleńka i wnętrze restauracji

Krem z pieczonej papryki z prażonymi migdałami o oliwą truflową (9 zł) to oryginalna zupa, której raczej nie uświadczysz w restauracjach. Ma piękny kolor i konsystencję, brakuje jej jednak porządnego przyprawienia. Po doprawieniu pieprzem jest całkiem w porządku choć aż się prosi aby podkręcić ją np. świeżą papryczką chilli. Kelner tłumaczy, że jest dopasowana do gustów większości.  Może warto pomyśleć o wersji ostrzejszej, mniej płaskiej, na życzenie? Bo szkoda, żeby fajny pomysł spalił się na finiszu. Specjalność restauracji Baba ziemniaczana z żeberkami (15 zł) brzmi z opisu i ceny niepozornie, ale  niech to Was nie zmyli. To danie może z powodzeniem zastąpić danie główne. Baba z wyglądu dość toporna, w smaku jest aromatyczna, delikatna, doprawiona cebulą i mięsem, a w środku skrywająca mięciutkie, doprawione ziołami pieczone żeberka.

Maleńka i zupa z pieczonej papryki

Maleńka i baba ziemniaczana

Obok sycącego dania z ziemniaków, dla wyrównania sił zamawiamy również coś lżejszego. Sałatka obsesja smaku  (25 zł) to zestawienie miękkich plastrów kaczki z roszponką, kawałkami mango i owocowym sosem z porzeczek bardzo przypada mi do gustu. To lekka i niesztampowa propozycja.  Policzki wołowe po staropolsku (30 zł) duszone w czerwonym winie są mięciutkie i rozpływają się w ustach. Cienka warstwa tłuszczyku przyklejona do mięsa dodaje smaku i charakteru. Danie  zwykle podawane jest z zapiekanką ziemniaczaną, która na moją prośbę zamieniona jest na większą porcję surówki.

Maleńka i sałatka z kaczką

Maleńka i policzki wołowe

Maleńka i…  to sympatyczna restauracja o niepozornej nazwie, oryginalnym wystroju i nastrojowym, kameralnym klimacie. Jeśli bywacie lub mieszkacie w okolicy, warto tam zajrzeć, bo zjecie tu smacznie i niedrogo.

Maleńka i… ul. Heroldów 19C, Warszawa, Bielany, tel. 22 370 22 06

Podsumowanie

Dzielnica: Bielany

Kuchnia: międzynarodowa, polska

Ceny: 20-40 zł

Typ lokalu: restauracja

Przewodnik: nowe miejsca

Okazja: babskie ploty, lunch, spotkanie z przyjaciółmi

2 Responses to Maleńka i … nie taka maleńka

  1. jędrek says:

    Mieszkam na Bielanach. Jako dzielnica mieszkalna, niewiele tu brakuje – są lasy, dobre trasy do centrum, do niedawna jeszcze zbyt dużego ruchu samochodowego też nie było… ale kulinarnie, jest to zadupie. Nie wiem czy jestem w stanie wymienić 10 restauracji które nie są fastfoodem, kebabem czy pizzerią w całej dzielnicy. Więc nie mam żadnego żalu do tych warszawiaków którzy nie myślą żeby tu się stołować, sami to rzadko kiedy robimy. 🙂

  2. maciej says:

    Po przeczytaniu artykułu, spróbowałem się przekonać na własnym podniebieniu… i.. wroce tam nie raz. Jedzenie lepsze od kuchni mojej żony 😉

Odpowiedz na „maciejAnuluj pisanie odpowiedzi