Shipudei Berek

12 listopada 2015

Mezze i shipudim to dwa słowa, które warto zapamiętać przed pójściem do Shipudei Berek, nowej restauracji przy Jasnej, otwartej niedawno przez prawdziwych wyjadaczy na warszawskim rynku gastronomicznym – grupę Artura Jarczyńskiego. Oba te słowa nader często występują w kuchni izraelskiej i to właśnie kuchnię z tego regionu serwuje nowo otwarta restauracja. Mezze to kolorowe talerze z różnorodnymi dipami, oliwkami, piklami, sałatkami. To trochę takie polskie zakąski czy hiszpańskie tapas. W Izraelu podaje się je w różnych konstelacjach, stanowią część śniadania, lunchu czy kolacji. To połączenie tradycji kulinarnych różnych narodów w tym Libii, Syrii, Persji, Maroka, Turcji i innych krajów Bliskiego Wschodu. Niektóre źródła podają, że historia mezze rozpoczęła się już w antycznej Persji. Mezze serwowane są zwykle z pitą lub laffa, libańskim lub irackim podpłomykiem. Mezze kojarzą mi się z bliskowschodnim słońcem i naszym kilkudniowym smakowitym wypadem do Izraela w zeszłym roku… Chętnie wracam do tych wspomnień szczególnie jak na dworze plucha, a  pogoda nie nastraja do spacerów. Shipudim to z kolei tradycyjne mięsne szaszłyki marynowane w ziołach, oliwie i przyprawach.

Shipudei Berek z zewnątrz

W Shipudei Berek mezze można zamówić na start, dodają je też do wybranych dań głównych. Shipudim jest z kolei tutejszą specjalnością i pojawia się w dziesięciu różnych mięsnych i bezmięsnych odsłonach. Oprócz tego w karcie znajdziecie izraelskie sałatki i przystawki takie jak hummus, kalafior w sosie tahini, czy pikantną sałatkę z pomidorów ze słonym serem. Jest także izraelska pizza na bazie pity oraz mięsne i rybne dania z grilla. Za stworzenie menu i konceptu kuchni restauracji odpowiada szef Ofir Vidavsky (wcześniej szef kuchni restauracji  Branja w Tel Avivie). Co ciekawe kuchnia jest czynna do północy, więc możemy wpaść tu na jedzenie wtedy, kiedy inne lokale już dawno zamknęły swoje kuchnie. A już od najbliższej soboty od ósmej rano zjemy tu także izraelskie śniadania.

Shipudei Berek wnętrze

Shipudei Berek lawy

Shipudei Berek to przestronny lokal, który zajął miejsce po zamkniętej restauracji Jasna 24.  Mamy tu sporo przestrzeni na górze, dodatkowo jest również duża sala na dole. Nowoczesny wystrój z przewagą jasnego drewna trochę przypomina wystrój amerykańskich restauracji z długimi drewnianymi  ławami. Podczas pierwszych dni po otwarciu odwiedzam lokal trzykrotnie próbując różnych mezze, przystawek i dań głównych.

Swoją wizytę na Jasnej koniecznie zacznijcie od mezze. Za 19 zł dostaniecie 10 małych talerzyków z warzywnymi przystawkami, którym towarzyszy ciepła pita. Mam spośród serwowanych tu mezze już swoje ulubione, które szczególnie szybko zmiatam z talerzyków: marynowana cebula, pieczona papryka, baba ganoush, pieczone buraczki… Jadłam tam mezze trzykrotnie i za każdym razem, gdy zawartość talerzyków już się kończyła, to kelnerzy donosili następne bez wpływu na późniejszą wysokość rachunku. Ciekawe czy tak dzieje się nadal, czy „magiczne” uzupełnianie talerzyków wiązało się tylko z okresem po otwarciu restauracji. Z przystawek na szczególne wyróżnienie zasługuje orientalny tatar (26 zł), mięso jest dobrej jakości, posiekane, a nie zmielone (choć podczas jednej z wizyt pokrojone jest jednak w zbyt duże kawałki) i doskonale przyprawione m.in. z chilli i migdałami. Pięknie się też prezentuje.

Shipudei Berek mezze

Shipidei Berek tatar

Nie wychodźcie też bez spróbowania specjalności restauracji – Shipud czyli szaszłyka marynowanego z przyprawami. Kosztuję shipudei z jagnięciny (26 zł),  z sezonowych warzyw (19 zł) i krewetek i kalmarów (39 zł). Szczególnie polecam smakowitą, soczystą jagnięcinę, różową w środku, świetnie komponującą się z sosem… choć pozostałym też nic nie brakuje. Oryginalna i dobrze przyprawiona jest tutejsza pizza izraelska – najciekawsza to Senja z jagnięciną, pastą tahini i chilli (28  zł), ale tej ze szpinakiem, słonym serem i  orzeszkami pini (25 zł) też jest niczego sobie. Stek z polędwicy wołowej (43 zł) jest soczysty, krwisty zgodnie z życzeniem, a w towarzystwie warzywnych mezze smakuje wyśmienicie. Na koniec zgodnie z tradycją restauracji Artura Jarczyńskiego każdy dostaje „strzemiennego” czyli mały kieliszek wiśniówki.

Shipudei Berek shipud z jagnieciny

Shipudei Berek stek

Shipudei Berek określa się jako food & fun. Zarówno pierwszy jak i drugi człon tego określenia pasuje to tego miejsca. Jeśli szukacie niezobowiązującego lokalu na wypad ze znajomymi, dobrą zabawę przy suto zastawionych stołach, chcecie się dzielić kolorowymi przystawkami, popijać wino i porządnie się najeść, to miejsce dla Was.

Shipudei Berek, ul. Jasna 24, Warszawa, Śródmieście, tel. 22 826 25 10