Powroty: Ale Wino przedświątecznie

6 grudnia 2015

Ale Wino to jedna z moich ulubionych restauracji 2014 roku (listy z 2015 jeszcze nie zdradzam, ale pojawi się na blogu już niedługo 🙂 ), wracam tam regularnie śledząc częste nowości menu i próbując kolejnych dań. Najbardziej lubię tu jeść latem, kiedy na patio pojawiają się stoliki i można delektować się tworzonymi tu smakami na powietrzu. Ale Wino co roku się powiększa, w tym roku o kolejną salę z oknami wychodzącymi na Mokotowską. Szefem kuchni jest tu Sebastian Wełpa, który przez lata pracował z Pawłem Oszczykiem w La Rotisserie i w Ale Wino tworzy swoją kuchnię autorską.

Ale Wino świątecznie

Ale Wino nie ma regularnego menu, na tablicy możemy przeczytać aktualne propozycje, które dopasowywane są do pory roku i sezonu na poszczególne produkty. Ty razem restaurację odwiedzam w grudniowe popołudnie. Panują tu już klimaty świąteczne – mamy śledzia, jest barszcz grzybowy czy sum z musem z kapusty.  Na ścianach wiszą świąteczne dekoracje, z głośników płynie klimatyczna muzyka. W Ale Wino święta czuje się nie tylko w menu.

Zaczynamy od poleconego przez kelnerkę Tatara z troci (40 zł), podanego z kaszą bulgur i cytrusami confit. Kolorowe składniki zostały ułożone w wielobarwną kompozycję tworząc na talerzu obraz, którego aż szkoda dotknąć. Po zanurzeniu widelca w tęczową kreację znajdujemy spore kawałki troci, których nieprzesadna słoność skontrastowana jest z cytrusowymi nutami owoców. Całość spaja kasza bulgur oraz ser, a ozdabia kawior i zioła. To fantastyczna rybno-cytrusowa propozycja. Wiem nie od wczoraj, że szef kuchni Ale Wino jest mistrzem risotto.  Risotto z truflami, na które często tu wracamy to ulubione danie Smakusia, ale i ja zwykle sporo podjadam z jego talerza. Risotto z suszonymi pomidorami, małżami św. Jakuba i marynowanym pak-choy (58 zł) zaskakuje złożonym smakiem. Jest idealnie doprawione, małże przygotowane są w punkt, a marynowane pak-choy interesująco zaostrza i wzbogaca danie w paprykowe, dymne nuty. To bardzo udana i niebanalna odsłona risotto.

Ale Wino tatar z troci

Ale Wino risotto

Świąteczno-zimowe klimaty oddaje doskonale Udko kacze confit (55 zł) podane z mille feuille z ziemniaka i selera. Luzowana, mięciutka, rozpływająca się w ustach kaczka przypomina, że Święta to nie tylko karp, bigos czy grzybowa. To wyśmienita, pełna radość smaku. Towarzyszy jej pocięte w kostkę kwaśne jabłko, które nie mogło by pasować tu lepiej. Świąteczne,  a właściwie mocno wigilijne konotacje ma dla mnie mięsisty Sum pieczony (55 zł) podany z aksamitnym musem z kiszonej kapusty oraz chrupiącym kumpiakiem. Na końcu wyjadam łyżką consommé musztardowe, w którym zanurzona jest ryba. Jest to esencjonalny, pełny smaku bulion z mocną musztardową nutą. Bezwstydnie jest to dobre. Zamawiam takie danie na wigilię!!!

Ale Wino sum

Ale Wino kaczka

Przedświąteczny sezon uważam za rozpoczęty. W smaki i nastroj Świąt cudownie wprowadził mnie sobotni obiad w Ale Wino, gdzie tradycja doskonale współgrała z kreatywnymi pomysłami szefa kuchni. Ale Wino jest jednym z pięciu nominowanych miejsc do tegorocznej edycji Knajpy Roku, gorąco trzymam za nich kciuki i liczę na zwycięstwo!

Ale Wino, ul. Mokotowska 48, Warszawa, tel. 22 628 38 30

Podsumowanie