Chodźcie do LASU! – Lokalna Atrakcja Stolicy na Solcu

19 sierpnia 2018

LAS, czyli – jak o sobie mówią –  Lokalna Atrakcja Stolicy, to nowe miejsce otwarte niedawno na Solcu przez ekipę Grunt i Woda. To zielony zakątek w centrum miasta z uroczym ogródkiem i wnętrzem wypełnionym roślinami. W menu stworzonym przez szefową kuchni Annę Klajmon królują polskie smaki. Czy właściciele spełnią obietnicę ogłoszoną na neonie i staną się prawdziwą atrakcją stolicy? 

LAS, restauracja i koktajl bar, nowe miejsce twórców Grunt i Woda, otworzyło się w sierpniu na Solcu w lokalu po Solec 44, restauracji Aleksandra Barona, która działała tam przez 7 lat. Mimo że to ten sam budynek (z boku nadal widać napis Solec 44), to wizualnie wnętrze jest nie do poznania. LAS – w przeciwieństwie do trochę „obdrapanego” i surowego Solca – jest elegancki, bardzo zielony i uroczy zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Na zewnątrz wzdłuż okien pawilonu wygospodarowano letni ogródek, gdzie można zjeść, a nawet pobujać się na rozwieszonych na drzewach hamakach czy huśtawce. Aby go stworzyć właściciele wykorzystali naturalne dzikie chaszcze, krzaki, drzewa, które rosły na nasypie kolejowym. Dzięki temu powtał przyjemny kawałek lasu w środku Warszawy. Dodatkową atrakcją – szczególnie dla wielbicieli kolei są przejeżdżające nad naszymi głowami pociągi… My trafiliśmy na jeszcze jedna atrakcję specjalną –  przelatujące samoloty, gdyż jedna z naszych wizyt miała miejsce w Święto Wojska Polskiego. W środku też nie zabrakło zielonych motywów, pomieszczenie wypełnione jest doniczkami z różnorodnymi roślinami. Z głośników płynie przyjemna muzyka, możecie też trafić na muzykę na żywo, bo w lokalu jest pianino. LAS to miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi – jest dla nich specjalny kącik, są weekendowe animacje, a także rozbudowane menu dziecięce.

LAS szyld

LAS wnętrze

LAS wnętrze okna

LAS ogród

Polskie smaki na talerzu

Kuchnią w  restauracji LAS zawiaduje Anna Klajmon, której smaki znamy już z kuchni na dachu Grunt i Woda czy Bistro Z. Stworzoną przez szefową kartę restauracji rozpoczynają lokalne specjały – małe przekąski z lokalnych produktów. Wśród nich znajdziemy kanapkę z metką, paprykarz szczeciński, śledzia opiekanego w occie z bratkartoflami, czy galaretkę z nóżek. Potem są sałatki, zupy i przystawki takie jak terina wieprzowa, ślimak, ser kozi z popiołem czy gęsie żołądki konfitowane. Dania główne to m.in. kluski śląskie z dynią, biodrówka duszona w czerwonym winie, łazanki albo pierogi z ogonem wołowym. Ceny są przystępne – dania główne kosztują od 17 do 45 zł, a ceny większości z nich nie przekraczają 30 zł. Ciekawie jest w karcie napojów – szczególnie tych bezalkoholowych – znajdziemy tu takie smaki dzieciństwa jak kompot i wodę z domowym syropem. Po obiedzie możemy sięgnąć po napary ziołowe wspomagające trawienie lub orzeźwiające. Menu dla najmłodszych dzieli się na dwie części: dziecięce i – uwaga – niemowlęce. Dzieci mogą wybrać m.in pierogi z jagodami, podpłomyk z serem bursztyn, pomidorem i ziołami, pomidorowa, rosół czy pulpety rybne. Na niemowlaki czeka mus z marchewki i ziemniaka, mus z pieczonego jabłka, jarzynowa z drobiem.

Na początek…

Warto rozpocząć od przystawek, sałat czy lokalnych przekąsek, czyli zwykle lekkich niewielkich dań idealnych do dzielenia się. Tatar z pomidora (17 zł) prezentuje się po królewsku, smakuje bez zarzutu, ale też bez niespodzianek, a jakaś niespodzianka poza smakiem dobrego pomidora by się przydała. Pomidor pojawia się także w sałatce twaróg wędzony (16 zł). Oprócz soczystych kolorowych pomidorów znajdziemy w niej aromatyczny wędzony twaróg, oliwę bazyliową, ocet truskawkowy, pesto pietruszkowo-koperkowe i chrupek z siemienia lnianego. Danie jest pięknie skomponowane i smakuje wyśmienicie. Pięknej prezentacji i dobrego smaku nie zabrakło też serowi koziemu z popiołem (21 zł) podanego z liściem winogrona, żelem i chrupkiem z czarnej porzeczki oraz oliwą z nasturcji. Jeśli macie ochotę na lekkie danie, to warta skosztowania jest także sałatka z pstrąga wędzonego (19 zł). To talerz wypełniony polnymi sałatami, są tu też winogrona, pieczone fenkuły, orzechy brazylijskie, chips z agrestu i dressing ziołowy. Flaki wołowe z pulpecikami (18 zł) zasmakować mogą wielbicielom wątróbki, bo mocny smak wątróbki wołowej, z której zrobione są pulpeciki (szkoda że o tym nie wspomniano w  menu) zdominował całkowicie charakterystyczny smak flaków. Mi osobiście ta wersja flaków zupełnie nie podeszła… Daniem, które dobrze wspominam z czasów PRL jest paprykarz szczeciński (13 zł) i tu  podany jest jak na paprykarz przystało w puszce… Rybie towarzyszy mieszanka warzyw w sosie pomidorowym. Danie jest zdecydowane w smaku, a spora porcja raczej przeznaczona do dzielenia się niż samodzielnego zjedzenia. Fajnie też podzielić się sezonowanymi warzywami z naszej spiżarni (15 zł) – na talerzyku dostaniemy piklowane warzywa i owoce w różnych marynatach i o różnych kolorach takie jak ogórek, kalafior, gruszka, kabaczek.

LAS tatar z pomidora

LAS pomidory twaróg wędzony

LAS twaróg wędzony z góry

LAS sałatka z pstrąga wędzonego

LAS paprykarz

LAS warzywa piklowane

LAS flaki

Las paprykarz

Pyzy, bierzcie pyzy!

Wśród dań głównych nie można ominąć boskich pyz z kaszą gryczaną i grzybami (25 zł). To zdecydowanie mój ulubiony smak LASu. Pyzy wypełnione są pieczarkami i kaszą,  a podane w grzybowym bulionie z prażoną cebulką. Co za zastrzyk umami! W karcie jest więcej dobrych dań bezmięsnych –  warto też sięgnąć po placki z warzyw (17 zł) podane z espumą paprykowo-pomidorową. Co prawda można by popracować nad ich formą (trochę się rozpadały) ale w smaku były pierwszorzędne i bardzo lekkie. Assiette z ziemniaka (23 zł) możecie sobie darować – doceniam pomysł podania ziemniaków w kilku różnych formach – ziemniak z ogniska, prażynka, mus z ziemniaka… Co z tego jeśli całość jest monotonna w smaku, brakuje przełamania, kontrapunktu dla tej ziemniaczanej dominacji. Jeśli macie ochotę na mięso – spróbujcie znakomitej świecy wołowej (38 zł) o idealnym stopniu wysmażenia, różowej w środku, podanej w towarzystwie marchewkowego purée, zielonego groszku, marynowanej szyszki sosnowej i sosu demi glace. Bardzo udany jest także miętus smażony w maśle (36 zł) o zwartym białym, soczystym  mięsie, sowicie przybrany zielonymi dodatkami – konfitowaną sałatą rzymską, purée z zielonego groszku z miętą, a także z bulionem warzywnym z agrestem podanym w osobnym garnuszku. Na pochwałę zasługuje także menu dziecięce – nie tylko za duży wybór, ale także za świetne wykonanie. Rzadko wybieramy coś z dziecięcego menu, a tu było naprawdę ciekawie. Szczególna pochwała należy się świetnym pierogom z jagodami. Uwaga, to nie jest mała dziecieca porcja! Krem z pomidorów mógłby być lepiej opisany – opis nie wskazuje, że będzie to zupa-krem i nasz ośmiolatek był nieco zawiedziony, choć danie  wcale nie było złe (spodziewał się normalnej pomidorowej z makaronem). Na deser wybraliśmy petit four (20 zł) zaintrygowani jak finediningowy  deser odnajdzie się na nadwiślanskim gruncie. Werdykt przy stole był jednoznaczny, choć każdy miał innego faworyta – odnalazł się znakomicie. Każdy z 5 mini deserków inaczej wyglądał i inaczej smakowal. Desery inspirują się na starych dobrych polskich słodyczach – jest tu irysek z makiem, galaretka w cukrze, truskawkowe ptasie mleczko, szyszka czy blok czekoladowy.

LAS pyzy

LAS placki z warzyw

Asiette z ziemniaka

LAS świeca wołowa

LAS miętus

LAS Petit Fours

LAS ma to wszystko co powinien mieć lokal, który ma szansę odnieść sukces – spójny koncept, piękne wnętrza, bajeczny ogródek, dobre jedzenie i sympatyczną obsługę. Miejsce jeszcze się dociera, jak większość lokali tuż po otwarciu. Przy pierwszej wizycie zdarza się pomyłka przy zamówieniu, nie wszystkie dania  są jeszcze dopracowane, ale już widać, że to miejsce z dużym potencjałem. Zdecydowana większość dań, które próbowałam to dania dobre albo bardzo dobre, a zjadłam ponad 1/3 karty więc miałam niezły przegląd… Trzymam kciuki – chcę więcej takich ładnych i smacznych miejsc!

LAS,ul. Solec 44, Warszawa, Śródmieście, tel. 514 760 767‬