Bangkok Soi – tajski streetfood na Muranowie

24 lutego 2019

W Bangkok Soi – nowej tajskiej knajpce na Muranowie – nie znajdziemy najbardziej popularnego tajskiego dania w warszawskich restauracjach, którym jest pad thai. Krótka karta ma być z założenia propozycją „nieturystyczną”, z autentycznymi smakami tajskiej ulicy.  Czy w Bangkok Soi rzeczywiście odnajdziemy smaki ulic stolicy Tajlandii?

Bangkok Soi to niewielki lokal w pawilonach przy alei Jana Pawła II. Wcześniej przez kilka lat działała tam bałkańska knajpa Ba Adriatico. Nowe miejsce otworzył właściciel foodtrucka My Little Thailand wspólnie z autorem takich konceptów jak Miss Kimchi, Korea Town Rest czy Tagine.

Wystrój i sposób obsługi w Bangkok Soi kojarzą się z tajskim jedzeniem ulicznym, co ma też potwierdzenie w nazwie (soi to po tajsku ulica). Nie jest tu elegancko, nie jest restauracyjnie, nie ma obsługi kelnerskiej, a dania zamawia się przy barze płacąc od razu po zamówieniu. To niewielki lokal z ośmioma stolikami, zmieści się tu około 20 osób. W rogu sali na sporej wielkości telewizorze możemy pooglądać sobie filmy o tajskim streetfoodzie. Na ścianach wielkie tajskie napisy, a nad barem flagi Tajlandii czy reklamy np. tajskiego piwa czy popularnego tajskiego sosu rybnego. Jeśli wpadniecie tu w słoneczny dzień – szybko poczujecie się jak w upalnej Tajlandii – przez okna wpada słońce, które daje prosto w twarz, przydają się wiec zasłony w egzotyczne palmy, które ochronią nas przed oślepieniem.

Bangkok Soi z zewnątrz

Bangkok Soi wewnątrz

A gdzie pad thai?

Gdy zajrzymy do kuchni – nie znajdziemy tam Tajów, w kuchni gotują Polacy, ale z tego co wiem przynajmniej część z nich ma doświadczenie w kuchni tajskiej. Właściciele postanowili stworzyć miejsce „nieturystyczne”, a zamiast tego zaprezentować warszawiakom prawdziwą uliczną kuchnię z Bangkoku. W krótkiej karcie nie znajdziecie więc najbardziej znanego w Polsce dania tajskiego – pad thai, nie ma też popularnych u nas spring rollsów czy satayów. W Bangkok Soi zjemy za to sałatkę z zielonej papai, kurczaka z tajską bazylią, dry curry z wieprzowiną, massaman curry z wołowiną czy czerwone curry z kurczakiem. W karcie pojawiają się też dodatkowe dania dnia.

Sałatka z zielonej papai

Zanim dostajemy zamówione dania, stają przed nami miseczki z zupą Tom Sap z wieprzowiną jako poczęstunek od lokalu. To cudownie rozgrzewająca, pikantna zupa z mięsem, pomidorem, trawą cytrynową, galangalem, liśćmi limonki kaffir. To świetny wstęp do dalszej uczty.  Podobnie jak na ulicach w Talandii, tu też długo nie czekamy na zamówione dania, które pojawiają się niedługo po tym jak kończymy zupę. Do każdego dostajemy spory talerz ryżu, na stole stoją też przyprawy, którymi możemy dodatkowo doprawić danie.

Bangkok Soi zupa

Bangkok Soi zupa 2

Som Tam – sałatka z zielonej papai (31 zł) mimo, że oznaczona w karcie trzema papryczkami nie należy jednak do najostrzejszych (przynajmniej dla mnie) dań w karcie. Podstawą sałatki jest pokrojona w cieniutkie paseczki niedojrzała papaja. To danie w karcie niezmiernie mnie cieszy, bo było jednym z moich ulubionych podczas podróży po Tajlandii, a niełatwo je znaleźć w Warszawie dokładnie w takiej formie. Ta w Bangkok Soi orzeźwia i smakuje tak jak w Tajlandii. Uwielbiam chrupanie papai, a także dodatków takich jak suszone krewetki czy orzechy. W połączeniu z chili i słonym sosem rybnym to idealna harmonia smaków.  Świetnie pasuje także jako dodatek do dowolnego dania z karty.

Bangkok Soi sałatka papaya

Bangkok Soi sałatka zielona papaja

Żółte curry z kurczakiem ( 27 zł)  to najmniej ostre danie z mocną smakową nutą pochodzącą od mleczka kokosowego. Poza kurczakiem znajdujemy tu mini-kukurydze, pędy bambusa, orzechy. Curry jest idealnie kremowe i nadaje się na powitanie z kuchnią tajską (np. dla dziecka).  Dla tych, którzy podobnie jak ja, wolą danie mocniej przyprawione, fajną opcją jest Massaman curry z wołowiną (31 zł)  – odpowiada mi tu smak sosu (choć nie jest tak pikantny jak serwują w Tajlandii), znajdziemy w nim ziemniaki i duże kawałki wołowiny (dla mnie jednak za duże, co utrudniało jedzenie). Bardzo udane są krewetki w paście chilli (34 zł) podawane z cebulą, fasolą, papryką. Podczas naszej drugiej wizyty trafiamy także na wieprzowinę w paście chilli (28 zł), która z miejsca zostaje jednym z moich ulubionych dań z karty. Tu poziom ostrości jest idealny, mięso miękkie, a dodatki idealnie skomponowane. Tłusty, mięciutki i wcale niedietetyczny jest boczek z tajską bazylią (28 zł). Mięso rozpływa się w ustach, a całe danie to feeria słodko-słono-pikantnych smaków. W karcie to danie określone jest jako specjalność lokalu, to jedno z tych dań, których koniecznie trzeba tu spróbować.  Na talerzu obok boczku znajdziemy też cebulę, fasolę, tajską bazylię i paprykę.

Bangkok Soi różne dania

Bangkok Soi kurczak tajska bazylia

Bangkok Soi wiele dań

Bangkok Soi wieprzowina chilli

Bangkok Soi kurczak

Bangkok Soi wieprzowina curry

W Bangkok Soi  poczujemy się jak w barze z ulicznym jedzeniem w Tajlandii. Jedzenie dobrze smakuje, jest szybko podane, a jakość i wielkość odpowiednia do ceny. Chętnie wrócę spróbować kolejnych dań. Uwaga – lokal nie przyjmuje rezerwacji, wiec jeśli chcecie się tam umówić ze znajomymi to lepiej przyjść wcześniej, żeby osobiście zaklepać stolik – z tego co widziałam to miejsce szybko wypełnia się gośćmi.

Bangkok Soi, Al.Jana Pawła II 50, Warszawa Śródmieście, tel. 509 467 062

 

 

 

Podsumowanie

Dzielnica: Śródmieście

Kuchnia: tajska

Ceny: 20-40 zł

Typ lokalu: bar

Przewodnik: nowe miejsca

Okazja: babskie ploty, lunch, spotkanie z przyjaciółmi