Street czyli jedzenie w centrum handlowym

22 marca 2008

Nie przepadam za jedzeniem w centrach handlowych. Szybko, często fastfoodowo, bez atmosfery, kontemplacji, chwili odprężenia i spokoju. Ale czasami, w pośpiechu, pogoni za kolejnymi punktami do zaliczenia w programie, punkt nie do pominięcia. Najpierw był lekki zgrzyt, czekaliśmy w kolejce do wejścia do Street kilka ładnych minut. Ale byliśmy zdesperowani i głodni. Zamówiliśmy po zupie i sałatce. Ja wybrałam gazpacho, które...

Tam Tam – wizyta po latach

8 marca 2008

Tam tam, miejsce sentymentalne, niezmiennie w tym samym miejscu od lat. Kiedys jedno z nielicznych miejsc gdzie mozna bylo smacznie i niezbyt drogo zjesc. Teraz jedna z kilkustek podobnych restauracji w Warszawie ktore powstaja jak grzyby po deszczu. Latwo wiec przy tylu nowych miejscach zapomniec o starym dobrym Tam Tamie. Ja zapomnialam.Przypomnialam sobie przy okazji organizowanego spotkania po latach w duzym fajnym gronie. Miejsce to...

Passe Partout – smakował mi tylko deser

2 marca 2008

W piatkowy wieczor Passe Partout to miejsce dosc zatloczone. Dlatego najlepiej zarezerwowac stolik. Wiele slyszalam o tym miejscu wiec nadzieje byly na wyjatkowe doznania smakowe. Nie wiem czy to wybor potraw, czy w Passe Partout kuchnia po prostu jest przereklamowana, ale wiem ze zadna z dwoch potraw ktora zamowilam nie byla smaczna i napewno nie bylo to wyjatkowe doznanie smakowe. Najpierw zamowilam Sałatke z marynowanej z sezamem i...

Portucale

17 lutego 2008

Wybrałyśmy się do Portucale z kumplelkami z byłej pracy na spotkanie po latach. To moja nie pierwsza już wizyta w tym miejscu, ale pierwsza po dłuższej przerwie.Poprzednio byłam tu kilka razy tuż po otwarciu. Knajpka pełna, z miła atmosferą, muzyczką która nie przeszkadza w rozmowie, sympatyczną obsługą. Najpierw pojawilo sie rybne czekadełko z chlebem, a potem zamówiłam zupę pomidorową z jajkiem i sałatkę z...

Ale Gloria, ale smaki

17 lutego 2008

W restauracji Ale Gloria byłam już drugi raz. Dwa lata temu byłam tam na weselu, jedzenie wspominam jako wyjątkowe, niezwykłe. A samą imprezę jako piękną, z wyjątkową atmosferą. W ostatnim tygodniu byłam w Ale Glorii na lunchu biznesowym. Zamówiłam zupę Węgierskie zamieszanie czyli krem z pomidorów i czerwonej papryki z pieca z odrobiną koziego sera. Niezła, ale nie wybitna. Smakowała mi, ale ta odrobina koziego sera...

Porto Praga

3 lutego 2008

To była moja druga wizyta w Porto Praga. Niedzielny wieczór, spotkanie z przyjaciółmi. Lokal był pełny, większość stolików zajętych. Z pierwszej wizyty miałam wrażenia bardzo pozytywne z wyjątkiem obsługi i zielonego czekadełka. Tym razem obsługę oceniam bardzo pozytywnie, nie mam najmniejszych zastrzeżeń, a zielonego czekadełka już nie podają :-) może ktoś przeczytał moją recenzję na gastronautach? Zamówiliśmy...