szybka kolacja w Jeff’s

30 kwietnia 2007

ehh chyba muszę tu trochę pomarudzić, choć marudzić specjalnie na tym blogu nie chciałam. Wiec trochę pomarudzę, ale krótko. Przed kinem w Galerii Mokotów chcieliśmy coś zjeść, wymyśliłam jeffsa, żeby było troszkę mniej fast foodowo,choć przecież to też taki fast food. Przynajmniej w smaku, bo w szybkości dostarczenia potraw i obsługi na pewno nie.
Ponieważ weszliśmy tam przed pójściem do kina to czas mieliśmy ograniczony , dlatego zapytaliśmy się ile będziemy czekać. Usłyszeliśmy, że 10 minut. Mimo kilkukrotnych przypomnień, dostaliśmy nasze jedzenie po 40 minutach, gdyby nie to, że byłam bardzo głodna, to chyba zrezygnowałabym z posiłku, Dostarczenie posiłku nie było fast foodowe ale prędkość z jaką jedliśmy trochę fastfoodowa być musiała, bo byśmy nie zdążyli na film. Jeszcze na koniec jeszcze kilka slow o smaku potraw. Quesadilla byla przeciętna , a moje krewetki z czosnkiem całkiem niezłe, szkoda ze musiałam je jeść tak szybko. Ehh następnym razem wybiorę się chyba do zwykłego fast foodu.

Podsumowanie

Kuchnia: amerykańska, międzynarodowa