Rubikon – wyjątkowe doznania smakowe i estetyczne

30 września 2007

To była nasza pierwsza wizyta w Rubikonie po ich przeprowadzce z Książęcej na Wróblą. Okazja była niecodzienna, bo niecodziennie obchodzi się pierwszą rocznicę ślubu. Pat zarezerwował stolik i trzymał w tajemnicy miejsce do którego idziemy do samego końca do kiedy taksówka podjechała pod restaurację. Daleka wyprawa na ten Rubikon od nas z domu… Ale to co tam odnaleźliśmy warte było tej wyprawy. Rubikon mieści się w pięknej willi z ogrodem, tuż przy … starych mokotowskich blokowiskach. Wystrój w przeciwieństwie do otoczenia jest ekskluzywny, elegancki, z dużym smakiem. Ciepła kolorystyka, piękne oświetlenie stwarzają miły nastrój. Restauracja wydaje się być bardzo popularna, o czym świadczy też liczba komentarzy na gastronautach prawie wszystkie stoliki były zajęte. Rubikon to także bardzo sympatyczna, uśmiechnięta obsługa. To także szybkość podawanych dań i natychmiastowa reakcja na kolejne zamówienia. Wreszcie jedzenie…. niebo w gębie . Na początku na stole pojawiło się pieczywo z oliwą i octem winnym. Potem próbowaliśmy przystawek Antipasti (wybór najlepszych przekąsek restauracji) 36 zł. Były tam min. doskonałe boczniaki w zalewie balsamiczno-czosnkowej, włoskie wędliny, cielęcina w sosie tuńczykowym, szynka parmeńska z melonem etc. Potem przyszedł czas na danie główne. Ja zamówiłam Polędwicę wołową z borowikami (58 zł), a Pat Ossobucco cięlęce z sosem pomidorowym i szynką parmeńską (52zł). Polędwica była przyprawiona na lekko słodko, podana z ziemniakami puree i szpinakiem. Szczególnie zachwycił mnie sos, którym przyprawione było mięso, bo polędwicy w takim wydaniu jeszcze nie jadłam. Spróbowałam też cielęciny Pata. Podana była z kluseczkami szpinakowymi, a samo mięso podane było z szynką parmeńską , serem żółtym i pysznym sosem pomidorowym. Po pieczywie, przystawkach i spróbowaniu 2 dań głównych byliśmy już bardzo najedzeni. Ale karta deserów kusiła…. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spróbowali tu deserów. Ja oczywiście wybrałam panna cotta na musie malinowym (19zł) a Pat Tiramisu (21zł). Panna Cotta była pyszna, choć trochę inna niż w pozostałych warszawskich restauracjach, miękka i z dużą ilością pysznego, naturalnego malinowego sosu, rozpływała się w ustach. Pat był zachwycony Tiramisu, który też wyróżniał się wyjątkowym sosem , który okazał się być nie tylko dekoracją deseru. Rubikon to wysokiej klasy włoska restauracja na kolację we dwoje, eleganckie przyjęcie, czy też spotkanie biznesowe. Na pewno będę tam wracać bo jest jeszcze wiele dań w karcie które kuszą… nie tylko desery.

Rubikon ul. Wróbla 3/5 (Uwaga! Restauracja zamknięta)

Podsumowanie

Kuchnia: włoska