Passe Partout – smakował mi tylko deser

2 marca 2008

W piatkowy wieczor Passe Partout to miejsce dosc zatloczone. Dlatego najlepiej zarezerwowac stolik. Wiele slyszalam o tym miejscu wiec nadzieje byly na wyjatkowe doznania smakowe. Nie wiem czy to wybor potraw, czy w Passe Partout kuchnia po prostu jest przereklamowana, ale wiem ze zadna z dwoch potraw ktora zamowilam nie byla smaczna i napewno nie bylo to wyjatkowe doznanie smakowe. Najpierw zamowilam Sałatke z marynowanej z sezamem i ziołami fasolki szparagowej, suszonych na słońcu pomidorów, surowej wędzonej szynki i parmezanu (23zl). Salatka byla niesmaczna, za slodka, glownie skladala sie z fasolki, pozostalych dodatkow byly mikroilosci. Wiekszosc dania zostawilam, bo bylo niezjadliwe. Na drugie zjadlam krewetki królewskie smażone z czosnkiem i peperoni podane na sałacie lodowej duszonej na klarowanym maśle z dodatkiem wytrawnego wina (49zl). Krewetki i salata byly bez smaku, wydaje sie ze kucharz zapomnial o czosnku i peperoni a takze o dodatku wina do salaty. Calosc wielkosci malej piastki,male nawet jak na przystawke. Na koniec humor poprawil mi Creme Brulee (14 zl), ktory byl wysmienity, choc takze niewielki. Pat byl zadowolony ze swojego wyboru, co daje mi nadzieje ze nie wszystkie dania w Passe Partout sa niesmaczne. Moze jeszcze dam szanse kiedyś temu miejscu.

Passe Partout, ul.Zwyciezcow 21, tel. (22) 616 28

Podsumowanie

Kuchnia: międzynarodowa