Street czyli jedzenie w centrum handlowym

22 marca 2008

Nie przepadam za jedzeniem w centrach handlowych. Szybko, często fastfoodowo, bez atmosfery, kontemplacji, chwili odprężenia i spokoju. Ale czasami, w pośpiechu, pogoni za kolejnymi punktami do zaliczenia w programie, punkt nie do pominięcia. Najpierw był lekki zgrzyt, czekaliśmy w kolejce do wejścia do Street kilka ładnych minut. Ale byliśmy zdesperowani i głodni. Zamówiliśmy po zupie i sałatce. Ja wybrałam gazpacho, które średnio mi smakowało, głównie dlatego że miałam je z czym porównać, a dalekie było od tego co można dziś zjeść w knajpach hiszpańskich, a nawet od tego, które ja przygotowuję. Jako drugie danie wybrałam Sałatkę Europejską (22,5 zł) czyli grillowane kawałki piersi kurczaka, mix sałat, pomidor, ogórek, papryka, z sosem musztardowo – miodowym. Sałatka była pyszna, a porcja ogromna. Polecam jeśli jednym z punktów programu jest obiad w Arkadii. Na pewno warto wpaść.

Street, Centrum Handlowe Arkadia

Podsumowanie

Kuchnia: międzynarodowa