W Papu – niczego sobie papu

22 marca 2008

To była moja druga wizyta w Restauracji Papu. Z pierwszej , dwa lata temu, zapamiętałam niesympatycznego kelnera i niesmaczną sałatkę, ze składnikami różniącymi się od tych opisanych w menu. Poza tym wysokie ceny i niewielkie porcje. Nic dziwnego chyba, że kolejne moje wizyty w tyn lokalu nie nastąpily. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy zostałam tam zaproszona na lunch biznesowy. Papu to miejsce eleganckie, doskonale nie tylko na taką okazje jak biznesowe spotkanie, ale takze na rodzinne spotkanie czy romantyczną kolację. Ciepłe kolory, stare meble, piękne materialy, kwiaty, nastrojowe oświetlenie, to wszystko sprawia, że w Papu wszystko sprzyja  delektowaniu się podawanymi tam daniami.Polecam miejsce przy oknie , gdzie można obserwowac co dzieje sie na ulicy, a także łapać promienie słonca wpadające do dość ciemnego wnętrza. Zamówiłam zupę cytrynową z krewetką i listkiem świeżej kolendry (23zl). Po pierwszych łykach już wiedziałam , że będę musiała zmienić moje negatywne nastawienie do restauracji Papu. Zupa cytrynowa była wyborna, z egzotycznymi przyprawami i wyczuwalnym smakiem kolendry. Danie główne potwierdziło tylko moje pozytywne doświadczenia. Wstęgi polędwicy w oliwie truflowej z julienne z porów i marchewki (49zł) to spora porcja wykwintnych, egzotycznych smaków doskonale przygotowanego i przyprawionego mięsa z warzywami. Na deser nie starczyło mi już miejsca i sił, gdyż dania podawane w Papu do malych nie należą. Po tej wizycie zmieniłam zdanie na temat Papu. Napewno będę tam wracać, abyskosztować inne dania z bogatego menu.

Restauracja Papu , Al.Niepodległości 132/136 tel. (22) 856 77 88

Podsumowanie

Kuchnia: międzynarodowa