Sadhu Cafe odkryłam niedawno choć lokal istnieje od jakiegoś czasu, a do tego jest bardzo blisko miejsca gdzie mieszkam. To restauracja o magicznej atmosferze i pozytywnej energii którą czuje się na miejscu, ale zabiera się ją też do domu.Wystrój oparty na zasadach feng shui, egzotyczne zapachy smaki i muzyka budują magię miejsca, do którego chce się wracać. Jedzenie jest również magiczne, oryginalne, gdyż łączy w jedno potrawy kuchni z różnych stron świata, a najwięcej jest klimatów azjatyckich i śródziemnomorskich.
Ostatnio byliśmy tam wieczorem, koło 21, w środku tygodnia. Ludzi nie było dużo, ale część stolików była zapełniona.Rozpoczęliśmy od przystawki o egzotycznej nazwie Hummus Papadam (15zł) czyli wyśmienitej pasty z cieciorki na chrupiącym chlebku papadam. To doskonale rozpaliło nasze apetyty na danie główne. Ja zamówiłam danie o pięknej nazwie Towarzysz Podróży (37zl). Pod tą nazwą kryła się sola duszona w winie z pomidorami, boczniakami, groszkiem i cukinia, ryba rozpływała się w ustach, a dodatki doskonale dopełniały całość potrawy. Na deser zażyczyliśmy sobie… creme brulee (15zł), który był co prawda nieduży, ale za to wybitny, aksamitny, delikatny, nieprzesłodzony ehh muszę tam wrócić.
Sadhu Cafe – miejsce magiczne i energetyczne
15 Marzec 2007 Autor: restaurantica
