Sadhu Cafe – miejsce magiczne

3 lutego 2008

Sadhu to restauracja o magicznej atmosferze i pozytywnej energii którą czuje się na miejscu, ale zabiera się ją też do domu.
Wystrój oparty na zasadach feng shui, egzotyczne zapachy smaki i muzyka budują magię miejsca, do którego chce się wracać. Na ścianach piękne obrazy, które można zakupić na miejscu.Jedzenie jest również magiczne, oryginalne, gdyż łączy w jedno potrawy kuchni z różnych stron świata, a najwięcej jest klimatów azjatyckich i śródziemnomorskich.
Ostatnio byliśmy tam ze znajomymi w sobotni wieczór, świętując urodziny Di. Knajpa była wypełniona. Większość stolików zajętych lub zarezerwowanych. Udało się na szczęście zarezerwować ostatni wolny duży stół. Rozpoczęłam już kolejny raz od przystawki Hummus Papadam (15zł) czyli wyśmienitej pasty z cieciorki na chrupiącym chlebku papadam. Potem zamówiłam Escalivadę (23zl). Pod tą nazwą kryły się warzywa pieczone na sposób hiszpański, skropione sosem balsamicznym, z pomidorem, czosnkiem i aksamitnym hummusem. Pamiętając pyszne dania jakie jadłam już w Sadhu Cafe takie jak np. Towarzysz Podróży, Escalivadą byłam zawiedziona. Nic specjalnego. Zwykle warzywa, w zwykły sposób podane i przyprawione, lepsze danie zrobiłabym sama w domu. Sadhu Cafe mówię tak, ale Escalivadzie nie. Na deser wspólnie z Di zjadłyśmy Creme Brulee (15zł), który był co prawda nieduży, ale za to wybitny, aksamitny, delikatny, nieprzesłodzony.

Restauracja Sadhu (wcześniej Sadhu Cafe), ul.Wałowa 3 (UWAGA! Restauracja zamknięta!)

Podsumowanie