Ale Gloria, ale smaki

17 lutego 2008

W restauracji Ale Gloria byłam już drugi raz. Dwa lata temu byłam tam na weselu, jedzenie wspominam jako wyjątkowe, niezwykłe. A samą imprezę jako piękną, z wyjątkową atmosferą. W ostatnim tygodniu byłam w Ale Glorii na lunchu biznesowym. Zamówiłam zupę Węgierskie zamieszanie czyli krem z pomidorów i czerwonej papryki z pieca z odrobiną koziego sera. Niezła, ale nie wybitna. Smakowała mi, ale ta odrobina koziego sera była ciut za duża, a smak koziego sera nie przypadł mi do gustu, więc zostawiłam taką białą dziurę na środku talerza. Oprócz zupy zamówiłam sałatę. O równie ciekawej nazwie jak zupa: Pole truskawkowe. To sałata z rostbefem, rukolą, roszponką, owocem granatu, dresingiem owocowym no i oczywiście z truskawkami. Bardzo bardzo mi smakowała. Ostatnio coraz częściej mam ochotę na takie mieszanki mięsno-owocowe. Kiedyś takie połączenia nie mieściły mi się w głowie, nie za bardzo miałam ochotę na takie eksperymenty. Teraz sama eksperymentuję z mięsno – owocowymi sałatkami. Obsługa w Ale Glorii profesjonalna już od wejścia, choć nasz pan kelner wydawał się lekko zakręcony i nie do końca profesjonalny. Jestem fanką wystroju Ale Glorii. Jest tam pięknie, romantycznie, nastrojowo. A te truskawki namalowane na meblach… odjazd… O cenach się nie wypowiadam, nie należą do najniższych, ale tym razem nie ja płaciłam 🙂

Ale Gloria, pl.Trzech Krzyży 3, tel. 22 584 70 80