Lemongrass – Tajsko, rajsko

18 stycznia 2009

Lemongrass już od wejścia robi wrażenie zwracając uwagę interesującym, nowoczesnym wystrojem. Designerskie meble,  oświetlenie z przewagą koloru zielonego stwarzają ciekawy nastrój i dobrze współgrają z serwowaną tu kuchnią fusion. Królem tutejszej kuchni jest Sanad Changpuen, który zanim trafił w aleje Ujazdowskie, przez 8 lat był szefem kuchni restauracji Orientalna  w warszawskim Sheratonie. Zanim trafił do Polski gotował w dobrych lokalach w Tajlandii i Arabii Saudyjskiej. Jedzenie w Lemongrass jest godne polecenia. Ja zaczęłam od Tom Kha Kai – tradycyjnej tajskiej zupy z kurczakiem i mlekiem kokosowym (20 zł). Potem na stół wjechała duża porcja pikantnej sałatki w stylu tajskim z grillowaną wołowiną i sosem chilli (35 zł). Oba dania były bardzo pikantne, ale wyśmienite. Zdecydowany ostry smak nie przykrywał bogatych i różnorodnych egzotycznych nut potraw z przewagą chilli, mleczka kokosowego, kolendry czy  trawy cytrynowej. Obsługa w Lemongrass jest sympatyczna, pomocna i kompetentna.  Minusem jest konieczność zakręcenia kilku kółek samochodem zanim znajdzie się miejsce do parkowania. Polecam Lemongrass zarówno na wieczorny wypad we dwoje, jak i na biznesowe spotkanie. Najlepiej pojechać tam taksówką, wtedy nie ma problemu z parkowaniem. Na pewno jeszcze tam wrócę spróbować innych dań z rozbudowanej, orientalnej karty.

Lemongrass, Warszawa Al. Ujazdowskie 8

 Uwaga! Restauracja zamknięta.

 

Podsumowanie