Gallo d’Oro na Francuskiej

2 września 2012

Sobotni wieczór… Ostatni weekend szkolnych wakacji… Co prawda nas koniec wakacji nie dotyka aż tak bardzo, ale pierwsze dni września to zawsze oznaki tego, że powoli kończy się lato…  Na ulicy Francuskiej przechadzają się tłumy, w mniejszych i większych grupach, w różnym wieku, choć raczej młodsi niż starsi.  Większość restauracji wypełniona po brzegi… Szczególnie dotyczy to miejsc znanych i modnych…

Trochę zaczyna kropić i jesteśmy bardzo głodni. Idąc Francuską w kierunku Stadionu, trafiamy na dość nowe miejsce, otwartą przed dwoma miesiącami restaurację włoską Gallo d’Oro. W środku jest pusto, na zewnątrz pod parasolami siedzi tylko jedna para. Tak, tu dziś zjemy…

Gallo d'Oro

Wystrój restauracji, do której zaglądam na chwilę, jak i jej wygląd z zewnątrz – pomalowany na żółto budynek upstrzony kolorowymi napisami to nie mój gust… muszę powiedzieć, że to nieco mnie odstrasza przed wejściem. Wystrój na szczęście często nie świadczy o jakości jedzenia…  W środku jest zaledwie kilka stolików, ale na jesieni ma się powiększyć o salę na dole. Ponieważ już tak mocno nie pada, siadamy w ogródku pod parasolem. Podchodzi do nas kelnerka, jak się okazuje bardzo sympatyczna właścicielka lokalu opowiadając o swoim mężu, który ponad 20 lat mieszkał w Mediolanie, a wrócił na Francuską by szefować kuchni. Podobno serwują tu prawdziwą kuchnię włoską, taką domową i prawdziwą… No cóż, na słowo nie wierzymy, musimy sprawdzić.

Gallo d'Oro

Petto di Pollo (29 zł) to kurczak, który w karcie opisany jest jako danie w sosie winnym, ale właścicielka proponuje alternatywną wersję w sosie cytrynowym. Mięso podane jest z ziemniaczkami, sałatą i melonem. Jest mięciutkie, soczyste, cytrynowe, lekkie, przepyszne. Tak przyrządzonego kurczaka nie spotkacie w każdej włoskiej restauracji w Warszawie. Filetto con Marsala (39 zł), czyli polędwiczki wieprzowe duszone w winie Marsala, to również znakomite danie, a dodatki, które proponuje do dań głównych restauracja sprawiają,  że poczujemy się lekko, letnio i rześko.  Smakuś w ramach podwieczorku pochłania Grissini z gorgonzolą (12 zł) i robi to w tempie błyskawicznym. Na deser świetnie pasuje domowe Tiramisu’ (15 zł). Jak na mój gust ma trochę za dużo ciasta w stosunku do ilości kremu, ale i tak smakuje wybornie.

Gallo d'Oro

Gallo d'Oro

Gallo d’Oro to sympatyczna włoska restauracja z miłą właścicielką i pysznym jedzeniem. Nie wiem czy miejsce to stanie się modne wśród spacerowiczów przechadzających się w ciuchach od Armaniego modną Francuską. Mnie ujęło i jeśli będę w okolicy, zajrzę na jeszcze na pewno na królika, którego tym razem nie było, ale z opisu brzmiał interesująco…

Gallo d’Oro, ul. Francuska 14  (Zamknięte)

Podsumowanie

Kuchnia: włoska

Ceny: 20-40 zł

Typ lokalu: restauracja

Dodatkowe wymagania: ogródek letni

Okazja: spotkanie w grupie, spotkanie z przyjaciółmi

7 Responses to Gallo d’Oro na Francuskiej

  1. marghe says:

    Wyjdzie na to, że się czepiam.. ale rażą mnie błędy . I tępię gdzie tylko się da 😀
    Ten typ tak ma.

    Grissini
    Tiramisu’ (z akcentem)
    FileTTo

    I mam pewne wątpliwości co do włoskości serwowanych dań.. a raczej „formy” w jakiej są podawane. W prawdziwej włoskiej kuchni mięso podawane jest bez dodatków; contorno trzeba sobie oddzielnie zamówić. Czyżby to był ukłon w kierunku przeciętnego polskiego konsumenta, który nie wyobraża sobie dania głównego bez zapychacza w postaci ziemniaków?

    • restaurantica says:

      Dzięki za komentarz, z pewnym opóźnieniem ale poprawiłam… Odnośnie dodatków to właścicielka mówiła nam, że ziemniaki w ramach dania wprowadziła na prośbę gości…

  2. Wiktoria says:

    Uwielbiam tę restaurację! Urzekło mnie w niej niemal wszystko. Zarówno ludzie, jak i atmosfera no i przepyszne jedzonko.
    Nie zgadzam się z opinią na temat Teramisu. Sądze, że krem jak i ciasto zostały wyważone dokładnie i z sercem.
    Petto di Pollo miałam przyjemność skosztować z sosem winnym a nie cytrynowym jak Pani. Zdeydowanie jest godny polecenia. Pomimo jakiegoś ogólnego zachwytu nad łazienką – mnie ona nie urzekła. Może jestem już za stara na kamyczki?
    Pozdrawiam.

  3. Alicja says:

    Z ciekawości też odwiedziłam tą restaurację. Co do wystroju, po części też się zgodzę, jednak to nie wygląd jest najważniejszy a smak, a ten mnie miło zaskoczył. Potrawy, które robione są na bieżąco, ze świeżych produktów są jak najbardziej na plus! Jak powyżej Tiramisu polecam;)

  4. Niki says:

    Byłam, sprawdziłam 🙂 Jak dla mnie super. Świetne włoskie jedzenie (wiem co mówię, bo kilka lat spędziłam w pięknej Italii), miła obsługa i atrakcyjne ceny. Zgadzam się, że budynek z zewnątrz średni, ale w środku jest ok – i właśnie o to chodzi.

  5. thelunchlab says:

    Ciesze sie, ze w koncu to miejsce zostalo zamkniete. W zyciu nie spotkalam sie z wiekszym cwaniactwem. Od wejscia wlascicielka zapewniala nas o „wloskosci” serwowanych dan, nadmnieniajac przy okazji, ze szef kuchni pochodzi z Wloch. Dostalismy pizze w formie krakersa, ktora bardziej przypominala spalony flammkuchen, w dodatku ser byl watpliwej jakosci, wiec poprosilam o rozmowe z szefem kuchni. Rozmowe zaczelam po wlosku, jakiez bylo moje zaskoczenie, gdy okazalo sie, ze Pan dopiero po kilku zdaniach lamana „wloszczyzna” postanowil przyznac sie do tego, ze jest Polakiem. Poprosilam uprzejmie o pokazanie sera, ktory byl uzyty do pizzy, poniewaz mialam co do niego watpliwosci. Pan nie zgodzil sie i wywiazala sie nieprzyjemna dyskusja. Nie chciano mi udowodnic jakosci uzytych produktow, sugerujac, ze jestem z konkurencyjnej restauracji i „ukradne im pomysl”. To bylo jedno z wiekszych kulinarnych rozczarowan, nie wspominajac o upokarzajacej dyskusji.

    • Restaurantica says:

      Ja nie zostalam poinformowana że szef kuchni jest Włochem tylko, że mieszkał długo we Włoszech, dziwne że poinformowali Cię inaczej. tuż po otwarciu było bardzo w porządku, ale często lokale nie trzymają poziomu, polecam Think Love Juices które jest w tym samym miejscu – pyszna wegetariańska restauracja.

Odpowiedz na „NikiAnuluj pisanie odpowiedzi