Ale Wino

18 czerwca 2013

Ale Wino. Kilkadziesiąt metrów kwadratowych relaksu ukrytych w osłoniętym podwórku na tyłach ruchliwej Mokotowskiej. Kwiaty w wiosennych kolorach, zieleń wyłaniająca się z drewnianych skrzynek. Budujące nastrój świeczki. Dziewięć stolików ustawiono na drewnianym podeście, w środku są kolejne miejsca i półki wypełnione winami z całego świata. Ale kto by siedział w pomieszczeniu skoro pogoda dopisuje…

Ale Wino

Do ukrytej w bramie winiarni Ale Wino zaglądamy w sobotnie popołudnie. Całkiem niedawno odwiedziliśmy po sąsiedzku Przegryź, korzystając z sezonu szparagowego. Tutaj też szparagów nie zabrakło. Na czarnej tablicy, którą sympatyczny kelner przynosi nam bliżej, abyśmy nie nadwyrężali wzroku, znajdziemy przekąski i proste dania pasujące to wina. Jest ich zaledwie kilka, wybór to niewielki lecz ciekawy. Są tu dania proste i lekkie, sezonowe, idealne na czerwcowe sobotnie popołudnie. Jest chłodnik, są szparagi z szynką, jest sałata ze szparagami.  To winiarnia,  nie zabrakło więc takich towarzyszy tego trunku jak oliwki, deski serów i wędlin.

Ale Wino

Po kolei próbuję kolejnych pozycji z menu. Zaczynam od grissini z oliwą i octem balsamicznym podanym jako czekadełko, potem przechodzę płynnie do przystawek. Wciągają mnie potężnych rozmiarów mięsiste, aromatyczne oliwki  (10 zł) w zalewie czosnkowo-rozmarynowej, nie jestem zbyt rada gdy docieram do dna małego metalowego pojemnika przypominającego miniaturkę wiadra… Mogłabym je jeść i jeść…

Szparagi podane z szynką dojrzewającą (20 zł), dressingiem z dymki, parmezanem i miksem sałat to idealne lekkie danie na dzisiejsze popołudnie. To takie danie do sączenia wina… Chłodnik z botwiny (15 zł) z młodym ziemniakiem i zsiadłym mlekiem to udana letnia propozycja, smakuje bez zarzutu.  Zaciekawia pate z królika, podane ze zdecydowanym musem chrzanowym i lekko słodkimi piklami. To propozycja nieprzeciętna i oryginalna, a pikantno słodkie dodatki miło przełamują delikatność króliczego mięsa.

Ale Wino

Ale Wino

Ale Wino

Sałatka ze szparagami (15 zł) z sosem vinegret  z musztardą francuską i serem morbier na chlebie orzechowym dorównuje swoim poprzednikom. Ser i musztarda wzmacniają danie dodając mu charakteru. Do tego kieliszek austriackiego białego wina Gruner Veltliner zarekomendowanego przez kelnera… Czego chcieć więcej… No może jeszcze kawałek ciasta na zwieńczenie wieczoru, lekkiego ciasta, zwiewnej szarlotki, z dużymi kawałkami lekko kwaśnego jabłka, a na wierzchu z galaretką zrobioną z cydru. Mało słodkie, jabłkowe, idealne.

Macie czasami ochotę na coś prostego, nieprzekombinowanego, lekkiego? A do tego kieliszek wina w przystępnej cenie? Zajrzyjcie do Ale Wino. To urocze, nastrojowe miejsce.To miejsce gdzie jedzenie jest proste, wina doskonałe, a czas ma inny wymiar.

Ale Wino, ul. Mokotowska 48, Warszawa, Śródmieście, tel: 22 628 38 30

2 Responses to Ale Wino

  1. Magda says:

    Często chodzę w miejsca polecone przez Ciebie, tak było i dziś.
    Wybrałam się z mężem do Ale Wino, zamówiliśmy dwa razy buraka z kozim serem, boczek i ravioli.
    Na początku powiedziałam kelnerce, że nie lubię trufli.. i że zjem dwie przystawki, jakoś drugie dania mnie nie zachęciły.
    Buraki były ok, ale bez piania, jak dla mnie były jednolicie słodkie, bez rzadnej wyraźnej nuty, boczek pyszny, również na słodko, ciekawe 🙂 natomiast ravioli, ku mojemu zdziwieniu z truflą (czyli Pani nie słuchała) i nie powalało, nie zjadłam.
    Wina dobre. Obsługa mocno średnia, na moją prośbę o podanie ciepłej przystawki z drugim daniem M, powiedziała, że przecież wymieniłam najpierw ravioli a potem buraka i ona w takiej kolejności zamówiła, jednak przyniosła zgodnie z moim życzeniem, stawiając talerze powiedziała z przekąsem „czy teraz będzie w porządku”
    Poprosiłam rachunek, Pani dwa razy zaznaczyła, że ravioli wykreśliła z rachunku, ja dwa razy podziękowałam i wyszliśmy z niesmakiem 🙁
    NIE POLECAM i nie rozumiem Twojego zachwytu nad tym miejscem.

    • Restaurantica says:

      Magda, dzięki za komentarz, rzeczywiście obsługa się nie popisała, jadam tam regularnie, czasem rzeczywiście były problemy z obsługą, ale sporadycznie, jedzenie zawsze było rewelacyjne… Wpadam niedługo znów żeby zobaczyć czy coś się nie zmieniło

Odpowiedz na „MagdaAnuluj pisanie odpowiedzi