L’enfant Terrible

22 stycznia 2015

L’enfant Terrible to po francusku niesforny dzieciak. Tak nazwał swoją restaurację Michał Bryś, szef kuchni, który szalał ostatnio gotując mniej lub bardziej niesfornie w restauracjach za granicą. Lokal o francuskiej, trudnej do wymówienia dla Polaka nazwie, powstał w kamienicy na rogu Sandomierskiej i Rejtana, na Mokotowie. Kiedyś w tym lokalu mieściła się restauracja Argentyna, potem pomieszczenia długo stały puste czekając na właściwy moment. Budynek pamięta chyba XIX wiek, a na pewno pamiętają te czasy jego piwnice.  To kamienica z klimatem i historią… Lepiej wybierzcie się tam bez samochodu, gdyż zaparkowanie w okolicy zajmuje dłuższą chwilę, a nam szukanie miejsca zajęło 20 minut!  W okolicy jest wyższa uczelnia, a że teraz studenci śmigają na czterech kółkach, nie ma gdzie się wcisnąć…

Lenfant terrible kuchnia

Restaurację odwiedzamy w sobotę, w godzinach wczesno-popołudniowych, ze zdziwieniem odkrywamy, że kilka stolików jest zajętych i co chwilę pojawiają się nowi goście. Przez chwilę czuję się jak na przyjęciu dla znajomych, gdyż przy dwóch stolikach rozpoznaje znajome twarze 🙂 Nie tylko ja przyszłam sprawdzić jak się miewa niesforny dzieciak kilka miesięcy po otwarciu…

Kolejne zaskoczenie to obsługa, która absolutnie wybija się ponad warszawskie standardy. Uśmiechnięta, zabawna, a do tego z doskonałą wiedzą o składnikach podawanych dań i sposobach ich przygotowania. Z rozmowy z kelnerką wynika, że kelnerzy na bieżąco testują menu i dokładnie wiedzą co polecają klientom. Po wizycie mamy z Patem taką samą opinię, że L’enfant Terrible stanowi istny wzorzec z Sèvres dla konkurencji w zakresie obsługi kelnerskiej. Gdzie właściciel ich znalazł  i ile im płaci, żeby dla niego pracowali to dla mnie zagadka. Chcę taką obsługę w każdej warszawskiej restauracji!

Lenfant Terrible wnętrze

Mamy ochotę skosztować kilku potraw, wybieramy więc menu degustacyjne składające się z pięciu dań (199 zł). Oprócz niego jest jeszcze opcja siedmiodaniowa, czyli przegląd całego menu restauracji w cenie 277 zł. Przed rozpoczęciem degustacji na stole pojawia się wypiekany na miejscu chleb i masło w dwóch smakach. Mi szczególnie smakuje odsłona wędzona…

Pierwszym bohaterem menu degustacyjnego jest śledź – Matias & L’Enfant.  Wędzonemu matiasowi towarzyszą orzechy włoskie, rozmaryn, herbatnik korzenny, coulis żurawinowe i emulsja żubrówkowa. Talerz prezentuje się elegancko, a kropką nad i jeśli chodzi o prezentację dania jest stempel w kształcie znaku lokalu zrobiony z atramentu jadalnego. Pierwsze danie jest poprawne, ale nie rzuca na kolana. Mocny smak śledzia zakłóca inne nuty smakowe i nie pozwala do końca im się przebić. Dopiero korzenny piernik w formie herbatnika, który zjadam na koniec próbuje przełamać śledziowe nuty zostawiając na języku pikantną końcówkę. Druga pozycja na liście – Przegrzebki & Grzaniec – to mało oczywiste połączenie: przegrzebki, chrupiąca kapusta, krem z grzańca. Zaczynam od chrupiącego chipsa z kapusty, schodzę niżej warstwa po warstwie odnajdując w daniu delikatne przegrzebki, kwintesencję smaku ziemniaka z wytrawną nutą i redukcją kremu z grzańca. Smaki są proste, trafnie zestawione, a jednocześnie zaskakująco ciekawe.

Lenfant terrible matjas

Lenfant-Terrible-5

Kolejnemu daniu – Gala & Pig  należy się Oskar za efekty wizualne. Galaretki z suszu owocowego  (jabłka, śliwki, morele, gruszki, rodzynki, pianka cynamonowa) zostały ułożone w kształt rozgwieżdżonego nieba. Mamy tu gwiazdy, planety, prawdziwą galaktykę (nawet w smugach z cukru fiołkowego można doszukać się nawiązania do Drogi Mlecznej). Nazwa dania – jak tłumaczy kelnerka – jest wieloznaczna. Bo Gala to galaretka, bo Gala to galaktyka… A ja lubię taką zabawę słowami. I bawię się razem z niesfornym dzieciakiem. Owocowym elementom dania pełnym intensywnych i wyrazistych tonacji towarzyszy chips z długo dojrzewającego pieczonego boczku, który stanowi ciekawe przełamanie słodko kwaśnych owocowych nut (i jest wyjaśnieniem skąd w nazwie jest Pig 🙂 ).

Lenfant terrible Gala & pig

Jak zwykle gdy bierzemy menu degustacyjne, a są dania do wyboru to każde z nas obstawia inne. W ten sposób mamy okazję spróbować nie pięciu, a siedmiu dań. Moim daniem głównym jest Sandacz & Jabłko. Sandacz spoczywa na poduszce z fenkuła w maśle pociętego w kształt tagliatelle (uwaga to chyba jest teraz modne, bo coś takiego jem chyba już trzeci raz w ciągu ostatnich miesięcy), ekstremalnie dużej łazanki i chipsa z jabłka. Danie jest delikatne, lekkie, a jednocześnie pełne smaku i wysublimowane.  Przepiórka & Baba to danie mocno nawiązujące do prawdziwych, tradycyjnych polskich smaków. Genialna mięciutka przepiórka przygotowana metodą sous vide podana jest z czerwoną kapustą o słodko wytrawnym smaku i babką ziemniaczaną. Całość wzbogaca sos z miodu pitnego. To danie wyraziste na bazie prostych składników wydobywające i podkreślające podstawowe smaki.

LEnfant Terrible

Próbujemy też dwóch różnych deserów. Makówki – czyli słodka bułka maślana, krem makowy, mus z gorzkiej czekolady, sorbet czekoladowy, karmel, cynamon, kardamon – to dla mnie opcja ciut za ciężka. Ciężko temu deserowi coś zarzucić, jest naprawdę przyzwoity, ale nie trafia w moje dość niszowe upodobania do mało słodkich deserów. Banan & Marchewka, nasz drugi wybór, ma w restauracji dziś premierę. Podobno jesteśmy pierwszymi gośćmi, którzy go próbują. Parfait z marchewki, dość mdłe jeśli kosztowane bez dodatków, w połączeniu z przyprawami korzennymi, kokosem, miodem gryczanym, czekoladą i cytryną nabiera życia i staje się propozycją niezwykle interesującą. Całość dopełniają obłędne lody z pieczonego banana. To propozycja delikatna, lekka, nie za słodka, dokładnie taka jakiej oczekuje od deseru.

Lenfant deser

W L’enfant Terrible świętuję swoje kolejne urodziny. Wyrafinowana prezentacja bez utraty skoncentrowania na smaku i bezpretensjonalna atmosfera sprawia, że to bardzo udane popołudnie. Chyba nie przesadzę pisząc, że jest tu najlepsza i najsympatyczniejsza obsługa w Warszawie. My będziemy wracać po rewelacyjne smaki, a także luźną i pozytywną atmosferę, którą rzadko można spotkać w miejscach fine dining.

L’Enfant Terrible, ul. Sandomierska 13 , Warszawa, Mokotów, tel. 22 119 57 05