Kulinarne spacery po Paryżu – odc.1

1 lutego 2012

Tym razem prosto z Paryża, gościnnie pisze dla Was Magda Bulera, autorka bloga Magdabulera.blogspot.com. Zapraszam na pierwszy odcinek jej kulinarnej relacji z Paryża. Kolejne już niedługo:)

Przyjechaliśmy do Paryża w piątek wieczorem. Dotarliśmy do wynajętego mieszkanka w XVI dzielnicy (16eme Arrondissement) – położonej vis a vis wieży Eiffla, tyle że po drugiej stronie rzeki – i, prowadzeni głodem, wyruszyliśmy na poszukiwania miejsca na kolację. Niestety, nasz przewodnik nie obejmował tej dzielnicy Paryża, byliśmy więc zdani na naszą intuicję. Mamy kilka zasad przy sprawdzaniu zupełnie nowej restauracji – w menu muszą znajdować się przynajmniej dwie interesujące nas potrawy, musi być ryba lub owoce morza (ja nie jem mięsa), ceny powinny być przystępne oraz – moja złota zasada – nie może być pusto. Do pustych restauracji po prostu nie wchodzę. Idealnie było by jeszcze podejrzeć czyjeś zamówienie na talerzu, ale to nie zawsze jest możliwe.

Sprawdziwszy wedle tych zasad dwie restauracje francuskie, trafiliśmy na włoską, która – pozwolę sobie na anglicyzm – ticked all the boxes! Restauracja Da Enzo wygląda z zewnątrz dość niepozornie. Do wejścia zachęciło nas jednak kilkoro gości siedzących przy stolikach na zewnątrz. Mimo drugiej połowy stycznia, Paryżanie uwielbiają przesiadywać na dworze, również wieczorami – tworzy to dość specyficzny klimat paryskiej ulicy.

Zamówiliśmy całego okonia morskiego z grilla (Bar grille, 18 euro) z dodatkiem grillowanych ziemniaków oraz krewetki królewskie z grilla (Gambas grillées , 23 euro). Do krewetek podano sałatkę warzywną. Dania były wybitne! Skórka na okoniu była pysznie chrupiąca, a mięso odchodziło delikatnie od ości.  Ryba była przyprawiona wyłącznie solą, a cały jej smak brał się z faktu, iż była świeża i doskonale zgrillowana. Gigantyczne krewetki (6) smakowały równie wybornie. Rytuał obierania krewetek sprawił, że jadłam je dłużej, delektując się ich smakiem. Zamówiliśmy też półlitrową karafkę białego vino della casa (8 euro) i wodę mineralną. Cały rachunek wyniósł 53 euro, co jak na warunki paryskie jest dość przystępną kwotą. Enzo, właściciel lokalu, osobiście pożegnał nas przy wyjściu i podziękował za wizytę. Polecam gorąco!

Restauracja Da Enzo. 129, rue de la Tour, Paris. tel. 01 45 03 50 41. Metro Rue de la Pompe. Brak strony internetowej.

Więcej o pobycie Magdy w Paryżu znajdziecie na jej blogu

.

Zobacz także:

Kulinarne spacery po Paryżu – odc.2

 

 

Podsumowanie