Fusion Perfect – w poszukiwaniu Tajlandii odc. 3

30 września 2012

Do restauracji Fusion Perfect trafiliśmy przypadkowo, odbijając się kolejny raz od zamkniętych drzwi Żurawiny (podobno już czynnej, ale w nieznanych godzinach… ). W miejscu gdzie kiedyś mieścił się Absynt Kręglickich, a potem Dziki Ryż, pojawił się nowy szyld: Fusion Perfect. Szyld z motywami azjatyckimi, nazwa niewiele mówiąca… Taki mało kreatywny zbitek słów… Zanim weszliśmy do restauracji, przejrzeliśmy wystawione przed lokalem menu. Dania tajskie, chińskie, hinduskie… czyli azjatycki miks. Chcąc sprawdzić kolejną restaurację w ramach cyklu „W poszukiwaniu Tajlandii” zaryzykowaliśmy….

Fusion Perfect

Gdy wchodzimy restauracja jest prawie pusta, oprócz nas są w niej jeszcze dwie osoby i obsługa. Wystrój bazuje na tym z Dzikiego Ryżu, elementy malowane zostały zastąpione czarno-białymi zdjęciami tajskich widoczków. Karta dań również przypomina tą z poprzedniego lokalu, a dania są w prawie identycznych, choć ciut wyższych cenach. Podobieństwo obu miejsc jest uderzające, zastanawia mnie czy ta restauracja ma jakieś powiązania z poprzedniczką. Zapytana kelnerka informuje nas, że restauracja otworzyła się po remoncie i zmianie nazwy miesiąc temu i ma nowych właścicieli. Według Mr Google’a nowy właściciel był jakiś czas temu właścicielem Dzikiego Ryżu… 

Fusion Perfect

Fusion Perfect

Samo wnętrze jest egzotyczne, z dominacją ciemnego drewna. Klimatyczne lampy  tworzą azjatycki nastrój, choć raczej tej Azji bardziej współczesnej niż tradycyjnej.

Wybór pierwszego dania jest oczywisty. W ramach porównawczego testu tajskich zup zamawiam moją ulubioną Tom Khaa Kai. Na razie w zupnym rankingu prowadzi zupa z Suparom. Zobaczymy czy ta jej dorówna. Oprócz tego wybieramy jeszcze z tajskich dań sałatkę tajską i kurczaka z orzechami z nerkowca, a z nietajskich zupę Miso (10 zł) i placek Naan z czosnkiem (9 zł). Zupa Tom Kha Kai (20 zł) jest smaczna i zbalansowana. Nie jest tak bogata w smaku jak ta w Suparom i mogłaby być może ciut bardziej ostra, ale i tak daje radę.

Fusion Perfect

Fusion Perfect

Sałatka tajska z kurczakiem (22 zł) jest tylko poprawna. Odnajduję w niej jednak ciekawe połączenia smaków i doceniam podkreślający je dobry, prosty sos z cytryny i czosnku. Jak dla mnie przydałoby się temu daniu więcej ostrości – ostra papryczka byłaby tu wskazana, trochę więcej smaku przydałoby się niezbyt zdecydowanemu kurczakowi.  Kurczak z orzechami (32 zł + 12 zł ryż) to duża i sycąca porcja piersi z kurczaka z prażonymi orzeszkami nerkowca, papryką, cebulą w sosie ostrygowo-sojowym. Danie jest smaczne i Pat zjada je z przyjemnością (chociaż nie jest w stanie go zjeść w całości bo jest naprawdę spore), choć dla mnie jest ciut za słone. Godne zapamiętania i polecenia, już spoza kuchni tajskiej są placki Naan z czosnkiem, aromatyczne, rozbudzające apetyt.

Fusion Perfect to niezły azjatycki miks. Nie jest to może kuchnia wybitna, ale karmią tu przyzwoicie i smaki nie są aż tak bardzo odległe od azjatyckich prototypów. Na razie spośród 3 sprawdzonych ostatnio knajp przyznaję miejsce drugie. Zobaczymy co będzie dalej… Ciąg dalszy nastąpi…

Cykl postów „W poszukiwaniu Tajlandii” – aktualny ranking lokali

1. Suparom Thai Food

2. Fusion Perfect

3. Natara

Fusion Perfect, ul. Wspólna 35, tel. 22 628 18 25, (czynne codziennie 12:00-22:00)

Podsumowanie