Sorbo Serpico

27 grudnia 2013

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico parę miesięcy temu zajęło miejsce istniejącej tu przez wiele lat restauracji Bacio Di Angelo. Do odwiedzenia tego lokalu w ostatnią niedzielę przed Świętami przekonało mnie doskonałe pesto zakupione na ich stoisku w Soho Food Market. Przed wejściem do lokalu ustawiono tablicę z informacją o 40% zniżce na makarony. Trochę to brzmi jak akt desperacji. Ale jak się okazuje już po wejściu, nie obowiązuje ona w weekendy. Warto by dopisać tą informację na tablicy lub po prostu usunąć tablicę na weekendy i nie wprowadzać przechodniów w błąd. Może po prostu ktoś o tym zapomniał? Schodzimy w dół  po schodach do ciemnych, piwnicznych wnętrz restauracji. Restauracja urządzona jest tradycyjnie, choć bez nadmiaru zbędnych bibelotów jak to kiedyś bywało w Bacio. Na białych, ceglastych ścianach wiszą stare włoskie plakaty oprawione w gustowne ramki. Na parapecie ustawiono świąteczne akcenty. Restauracja w przedświąteczny weekend jest zupełnie pusta. Jesteśmy jedynymi gośćmi.

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico

Karta restauracji  zalicza się raczej do tych dłuższych. Rozpoczynają je przystawki, jest tu też cała lista domowych past, są także dania mięsne, rybne i desery. Przejrzenie karty zajmuje kilka minut. Ceny są raczej z tych wyższych jeśli chodzi o włoską kuchnię. Makarony kosztują od 25 do 37 zł, a za dania główne zapłacimy od 50 do  90 zł. Czy to sąsiedztwo modnej Mokotowskiej wpłynęło na ten poziom? Podejrzewam, że tak.

Dziś nasz wybór jest makaronowo-rybny. Ravioli z kaczką w maśle szałwiowym (37 zł) to domowe pierożki suto wypełnione mięsem kaczki. Lubię je za konsystencję nadzienia, które nie jest zmielone na drobną miazgę jak to się często zdarza w mięsnych farszach. Wyczuwam kawałeczki mięsa, dobrze przyprawione. Maślany sos z dominującą nutą szałwii stawia kropkę nad „i” – nie mam wątpliwości, że mam do czynienia ze znakomitym daniem.

Tagliatelle z ricottą, wędzonym łososiem i oliwą truflową (35 zł) podany zamiast ravioli, które nie jest akurat dostępne to mocno jajeczny makaron o soczystym żółtym kolorze. Makaron przygotowany jest al dente, a wśród prostych dodatków, które mu towarzyszą wybija się na pierwszy plan zdecydowany, wyrazisty smak oliwy truflowej, a także równie charakterystyczny, wytrawny smak kaparów. To bardzo dobre danie.

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico

Sorbo Serpico

Wysoki poziom trzyma też Dorsz podawany na paprykowo pomidorowym ragout (55 zł). Ryba jest miękka i soczysta, porcja solidna, a pomidorowo-paprykowe ragout, któremu towarzyszy kilka muli pasuje do niej jak ulał. To danie lekkie i zdrowe, a jednocześnie pełne smaku.

Jako, że nie zamawiamy tym razem przystawek, mamy jeszcze miejsce na deser 🙂 Przeglądając menu zwracam uwagę na brak włoskich deserowych standardów takich jak Tiramisu czy Panna Cotta. Karta deserów składa się z musu z białej czekolady, ciasta cytrynowego z limoncello i pistacjami, ciasta czekoladowego z amaretto i orzechami, a także kardamonowego espresso lassi. Najbardziej nas kusi Mus z białej czekolady z orzechami (25 zł), który okazuje się być doskonały, ale bardzo słodki, nie da się zjeść go zbyt dużo.

Sorbo Serpico to lokal z dobrą włoską kuchnią. Może nie kreatywną, wyróżniającą się czymś specjalnym, ale poprawną, której ciężko coś zarzucić. Ja na pewno wrócę spróbować innych dań z karty.

Sorbo Serpico, ul. Wilcza 8, Warszawa, Śródmieście (Uwaga! Restauracja zamknięta)