Cud Miód

20 marca 2014

Cud Miód pojawił się ostatnio w samym centrum miasta, tuż przy hotelu Mariott. Zajął miejsce lokalu jak na Warszawę niezwykle zaawansowanego wiekiem, Sofy, w której bywałam chyba ponad 10 lat temu, a może nawet jeszcze dawniej. W ogóle to jest taka wspomnieniowa okolica. Zaledwie kilka kroków stąd mieści się Lokanta, popularne miejsce moich spotkań ze znajomymi również mniej więcej dekadę temu. Cud Miód to przestronna restauracja o wyróżniającym wystroju. Wzrok przyciągają wzory na ścianach stylizowane na ludowe malunki, a także rozpikselowane obrazy znanych malarzy, przy których wydaje mi się, że zapomniałam założyć kontaktów i nerwowo przecieram oczy :-). Dalej mój wzrok przenosi się na doniczki z ziołami i ludowe wzorki na drewnianych stołach. Lubię takie niestandardowe połączenie nowoczesności i tradycyjnych elementów. Pod sufitem wiszą wielkie pająkowate lampy dodające miejscu designerskiej kropki nad „i”.

Cud Miód restauracja

Cud Miód otwarta kuchnia

W biało czerwonej karcie przeglądam listę dań kuchni polskiej i międzynarodowej. Z rodzimych propozycji znajdziemy tu typowo weselne przeboje takie jak rosół, żurek, śledzik, pierogi, tatar czy golonka. Zupełnie z innej bajki są dania międzynarodowe. Smaki świata rozpoczynają się od włoskiego carpaccio, a kończą na amerykańskich burgerach zahaczając  także o kilka rodzajów steków i owoce morza. Różnorodnie, choć mało spójnie. Cenowo jest tu przystępnie. Ceny większości dań głównych nie przekraczają 50 zł.  Cud Miód ma być miejscem przyjaznym rodzinom z dziećmi Doświadczamy tego podczas naszej wizyty, gdy Smakuś od razu dostaje książkę z naklejkami i kredki. Kilka dni później zgodnie z zapowiedzią kelnerki powstaje tu niewielki kącik z zabawkami dla dzieci.

Na początek idziemy w klimaty polskie by potem zmienić kierunek jazdy przy daniach głównych. Śledź w trzech marynatach (19 zł) jest poprawny, choć nie wybija się przed szereg. Rydze na maśle z odrobiną czosnku (26 zł), choć pięknie podane na gorącej patelni, nie są wybitnym kulinarnym dziełem. Zabrakło im solidnego przyprawienia i smakują dość niemrawo. Rosół z kołdunami (16 zł) przypomina domowy, nie jest za słony, jak w wielu innych lokalach, a kołduny mają dobre ciasto i pyszny mięsny farsz.

Cud Miód stek wołowy

Cud Miód ośmiornica

Cud Miód rydze

Dalej podróżujemy w tereny dość odległe od polskiej kuchni,  takie, na których łatwo się poślizgnąć. Stek i ośmiornica są kierunkiem ryzykownym, szczególnie gdy restauracja specjalizuje się w kuchni rodzimej. Steki bywają często przeciągnięte, a ośmiornica gumowata.  Czy tu jest podobnie? Stek z Angusa (44 zł) jest wysmażony zgodnie z życzeniem, krwisty, mięso jest mięciutkie, soczyste, wyśmienite. Przyczepiłabym się tylko dodatków. Frytki niestety są twarde, a użyty do nich olej wydaje się nie być pierwszej świeżości. Sos chimichurri także jest rozczarowaniem, daleko mu do tych, które jadłam w innych dobrych mięsnych restauracjach czy podczas wyprawy do Argentyny. Drugie z zamówionych dań – Ośmiornica z ragout warzywnym i ziemniakiem (44 zł) zaskakuje wielkością porcji. To danie, z uwagi na cenę surowca podawane jest zwykle w niewielkich porcjach, którym towarzyszy wysoka cena. Tu jest inaczej. Stosunek ceny do jakości jest bardzo przyjemny. Mięciutkim mackom ośmiornicy towarzyszą dobrze przyprawione warzywa. To bardzo dobry wybór.

Mimo, że nie wszystko jest tu perfekcyjne, Cud Miód to miejsce które warto odwiedzić. Zamówcie rosół, steka czy ośmiornicę, a raczej nie powinniście wyjść zawiedzeni.

Cud Miód, ul. E. Plater 28, Warszawa, Śródmieście tel. 22 630 30 39