Bubbles

12 listopada 2014

Bubbles to połączenie restauracji i baru z rozbudowaną ofertą szampanów i win musujących (stąd nazwa nawiązuje do bąbelków). Lokal działa od kilku dni przy placu Piłsudskiego w sąsiedztwie restauracji Michela Moran. Za powstanie miejsca odpowiada Tomasz Pydyś, który ma długoletnie doświadczenie w gastronomii: ostatnio jako szef baru w restauracji Akademia, wcześniej jako barman m.in. we Flaming Champagne Bar czy Senses. Wystrój zaciekawia. Nie ma tu ani białych kafelków, ani wielkich luster na ścianach, czy tak popularnego dużego wspólnego stołu. Wnętrze jest klimatyczne,  z dominacją ciemnych barw z miłym dodatkiem koloru bordowego. Na czarnej ścianie białe grafiki przedstawiają różne etapy produkcji szampana. W skrzynkach zawieszonych na ścianie zgromadzono spory wybór nie tylko musujących trunków z różnych stron świata. Właściciele na stronie fejsbookowej reklamują to miejsce jako oferujące wina i szampany w dobrej cenie. To kwestia subiektywna, jak dla mnie win na kieliszki jest zbyt mało, podstawowe zaczynają się od 16 zł, lepsze to już wydatek ponad 20 zł za kieliszek, ale czy to dobra cena? Polemizowałabym…

Bubbles wnętrze

Bubbles kuchnia

Bubbles wnętrze wino

W przystawkach ciekawie, choć również nie najtaniej. Ślimaki z Mazur w białym winie, szpik kostny na grzankach czy foie gras z sosem Calvados to nie są oczywiste dania w kartach polskich restauracji. Karta z daniami głównymi jest krótsza i bardziej standardowa, mamy tu dorsza, sandacza, polędwiczki wieprzowe, kaczkę i stek z polędwicy wołowej. Po złożeniu zamówienia najpierw na stole pojawia świeżutki biały i ciemny chleb z oliwą. Świetnie rozbudza apetyt. Właściwy obiad rozpoczynamy od zupy dnia. Krem z dyni (14 zł) choć wielkością nie grzeszy, smakuje nienagannie. Pasztet z dziczyzny z domowymi piklami (24 zł) również trzyma poziom, jest charakterny, dobrze przyprawiony. Pikle smakują domowo, przypominają te, które przygotowuje od lat moja mama.

Bubbles sandacz

Bubbles pierś z kaczki

Bubbles deska serów

Sandacz na jarmużu z sosem rakowym (49 zł) to porcja jak dla drwala. Skórka mogłabybyć lepiej spieczona, ale to jedyny minus tego dnia. Ryba spoczywa na lekko zblanszowanym jarmużu. Zamiast jaśminowego ryżu, który jest standardową częścią dania, dostaję zgodnie z moją prośbą mix sałat z vinegret. Sos rakowy z szyjkami rakowowymi  z pomidorami i śmietaną doskonale dopełnia smak dania.  Pierś z kaczki  w sosie żurawinowo-truskawowym z modrą kapustą i szpeclami (47 zł)nie odstaje od ryby. Kaczka jest mięciutka, a słodko kwaśny sos znakomicie podkreśla jej smak. I tu porcja prawie przekracza nasze możliwości. Żeby tego było mało, w ramach poczęstunku od restauracji dostajemy po kieliszku musującego trunku i pokaźną deskę z próbkami polskich serów i wędlin. Nie mamy już miejsca, ale sery – 8 różnych polskich serów i dwa rodzaje wędlin w tym półgęsek są niebanalne i porywające.

Bubbles mimo bąbelkowej nazwy broni się jedzeniem. Możecie tu wpadać nie tylko na bąbelki w kieliszku…

Bubbles, pl. Piłsudskiego 9, Warszawa, Śródmieście, tel. 512 540 913