Lazy Dog – francuski buldog na Kruczej

19 listopada 2015

Francuski buldog to element loga nowego lokalu w centrum Warszawy – Lazy Dog. Francuskie buldogi otaczają nas tu z każdej strony, jeden patrzy się na nas z neonu przed wejściem, drugi siedzi cichutko zamieniony w figurkę przy jednym ze stolików, trzeci szarpie się z firanką na grafice na jednej ze ścian. Czwarty – jak sądzę będący inspiracją do tych dekoracji – próbuje uciec do kuchni i nie wygląda na takiego, który ma ochotę na spacery w deszczu. Lazy Dog to restauracja i cocktail bar otwarty niedawno przy Kruczej. Jakie wnętrze i jaka kuchnia kojarzy Wam sie z tą nazwą?  Dla mnie Lazy Dog powinien być wyluzowanym barem z przekąskową kartą i kreatywną kuchnią. Czy tak jest w rzeczywistości?

Lazy Dog z zewnątrz

Lazy Dog wnętrze

Lazy dog buldog

Lazy Dog zgodnie z informacją na stronie internetowej to autorska kuchnia europejska oparta przede wszystkim o polskie produkty. Krótką kartę rozpoczynają klasyczne przekąski takie jak sałatka cezar, małże św. Jakuba oraz sałata z figą i szynką. Spośród pięciu przystawek opisanych w menu dwie nie są dostępne, ale zastąpione są innymi daniami. Dania główne to również międzynarodowa klasyka: stek z polędwicy, policzki wołowe, tagliatelle z krewetkami, baby chicken. To część propozycji spośród których możemy tu wybrać. Ale jak krewetki, walijska jagnięcina, małże św. Jakuba czy choćby szynka San Danielle mają się do polskich produktów? Nie wiem… Na deser standardowo, jak wszędzie fondant (tyle że z białej czekolady), poza tym czekoladowy sernik i deska serów.

Wnętrze poza elementami nawiązującymi do modnych francuskich buldogów jest estetyczne, stylowe, proste, urządzone w szarościach. Mamy tu elegancką część restauracyjną, a także luźniejszą część barową z wysokimi barowymi krzesłami i stolikami.

lazy dog wazon

Zanim nasze zamówienie pojawia się na stole dostajemy amouse bouche, marynowana wołowina miło rozbudza nasze podniebienia.  Zaczynamy od Carpaccio z jelenia (30 zł) przystawki spoza karty, która zastąpiła jedną z tych dziś niedostępnych. Ciemno-czerwone mięso jest pocięte na cieniutkie plasterki, przyprawione pieprzem z dodatkiem trufli, parmezanu i kaparów. To bardzo poprawna klasyka. Risotto z młodą marchewką (25 zł) dostaje pozytywną ocenę od Smakusia, który pochłania pełną porcję, choć dla mnie jest ciut za mało przyprawione.

Lazy Dog carpaccio

Lazy Dog risotto

Mięciutkie Policzki wołowe (45 zł) rozpływają się w ustach, mięsu towarzyszy ziemniaczane purée. Mimo, że purée ziemniaczane nie należy do dodatków, którym przyklaskuję, tutaj idealnie się komponuje i wpisuje w klasyczny sposób podania tego mięsa. Przygotowana bezbłędnie, różowa i soczysta jak trzeba jest Jagnięcina walijska (80 zł). To prawdziwa mięsna eksplozja. Gdyby nie dość wysoko wywindowana cena, byłoby to danie, które chętnie bym powtórzyła. Popracowałabym jednak nad dodatkami. Purée z ziemniaków nudzi mnie od dawna, a przecież tyle jest innych możliwości. Z kolei liść jarmużu ni to surowy, ni zblanszowany, niewiele wnosi do tego dania.

Lazy dog policzki

Lazy Dog jeleń

Lazy Dog to trochę leniwy pies, który nauczył się gotować i europejskie standardy wychodzą mu na niezłym poziomie. Raz można wpaść i spróbować, szczególnie jak lubicie klasykę, ale nie jest to kuchnia za którą można by szaleć, zakochać się i zaraz po wyjściu myśleć o powrocie. Potencjał jest, więc może by tak rozruszać trochę leniwego psa?

Lazy Dog, ul. Krucza 16/22, Warszawa, Śródmieście, tel 530 350 741

Podsumowanie

Dzielnica: Śródmieście

Ceny: 40-60 zł