Powroty: Magiel Cafe – polskie mezze i jabłka

14 grudnia 2015

To był podwójny powrót. Mój powrót do klimatycznej mokotowskiej knajpki Magiel Cafe, jednej z tych restauracji, do których chodzę regularnie od ponad 5 lat. I powrót do życia Magla, który przed wakacjami zamknął swoje podwoje dla gości i wydawało się, że już na dobre. Parę tygodni temu nastąpiła jednak niespodziewana reaktywacja. Lokal powoli się rozkręca, jeszcze nie działa w pełnym składzie, właściciel gotuje i obsługuje gości sam, choć niedługo ma pojawić się podobno nowy szef kuchni. Wnętrze zostało lekko przebudowane, w większej sali zniknęła niewielka antresola powiększając optycznie powierzchnię  lokalu.

Magiel Cafe

Magiel Cafe w nowej odsłonie stawia na przekąski. Dań głównych w karcie nie znajdziecie, choć ich brak jest tylko pozorny. Jest za to salceson z marmoladą z antonówek, pate z gęsich wątróbek, gęsie żołądki czy tadżin z indyka. Interesująco… Nowością jest także drukowana karta, której tu wcześniej nigdy nie spotkałam (ale podobno już kiedyś była). Na wydrukowanej podkładce zauważam napis „kuchnia Śródziemnopolska”. Dobrze określa to dania, które znajdziemy w menu. Trochę morskie, trochę polskie, w karcie opisane jako polskie mezze. Obecnie motywem przewodnim Magla są jabłka, znajdziemy je w większości serwowanych tu dań. Śródziemnopolskie przekąski z jabłkowymi nutami możemy popić oczywiście winem… Ale dla gości pragnących zatonąć w jabłkowych klimatach jest spory wybór cydrów zarówno polskich jak i importowanych z Hiszpanii i Francji. Czyli jabłko na talerzu i jabłko w kieliszku.

Zaczynam od nut morskich. Bisque (14 zł) – czyli zupa rybna z dorsza, łososia i pstrąga – jest pomarańczowa w barwie,  kremowa w konsystencji, dość gęsta, bardzo udana. To nieduża porcja, ale miło rozbudza  uśpione kubki smakowe. Małże w cydrze (21 zł) to lekka morska przystawka z sosem o mocno anyżkowej nucie z uwagi na obecność w cydrowym sosie kopru włoskiego. Proste składniki, dobre wykonanie. Rewelacyjne jest Quiche: por, jabłko, ser blue(13 zł), z cienką warstwą chrupiącego ciasta, dużą warstwą masy porowo-jabłkowo-serowej. Mimo, że nie jest to akurat moje danie, mój widelec sięga tam nadzwyczaj często doceniając wytrawne nuty zamknięte w okragłej formie ciasta.

Magiel Cafe małze

Magiel Cafe bisque

Magiel Cafe quiche

Osso Bucco w czerwonym winie (28 zł) jest niestety bardzo nierówne, są tu części miękkie, są i twarde jak kamień. Towarzyszy im szpik i polenta. Potrawa jest sporych rozmiarów, to raczej mniejsza porcja dania głównego niż przystawka. Humor poprawia mi niezwykle udana Przepiórka, jabłka, jałowiec, orzechy leśne (36 zł). Mimo, że wyglądem nie zachwyca specjalnie, jest mięciutka, ze świetnym jabłkowym musem i pieczoną cykorią. Jest obfita w smaki, a porcja jest znowu bliższa daniu głównemu niż przystawce. Sery twarde dojrzewające (18 zł) to obowiązkowy punkt programu przy wizycie w Maglu i staram się ich skosztować przy każdej wizycie. Właściciel kupuje je bezpośrednio od producentów i smakują niesamowicie. Podczas późnego obiadu degustujemy rekomendowane przez restaurację cydry, próbujemy ich kilka: Zaczynamy od Cydru Chyliczki Stary Sad, potem Circus Cider od Strong Man, a na końcu francuski Louis de Lauriston z Normandii. Wszystkie cydry są niezwykle przyjemne w smaku, mocno wytrawne, mniej słodkie od tych, które wygrywają masowego klienta w supermarketach.

Magiel Cafe przepiórka

Bardzo zasmuciła mnie wiadomość o zamknięciu Magiel Cafe i bardzo ucieszyła informacja o jego ponownym otwarciu. Przy moim gastroszaleństwie i mocnej potrzebie odkrywania coraz to  nowych miejsc, lubię czasami wracać do tych sprawdzonych, w których czuję się jak w domu i mogę liczyć na dobrą, prostą kuchnię. Podoba mi się pomysł polskich mezze (choć większość z  dań w obecnym menu nie ma jednak polskiego pochodzenia), inspiracji jabłkiem i cydru jako promowanego trunku. Podobają mi się też nowe, bardziej przystępne ceny. Trzymam kciuki za nową odsłonę Magla i jego dalszy rozwój. I będę wracać.

Magiel Cafe, ul. Stępińska 2, Warszawa, Mokotów, tel. 22 841 00 16