Stary Dom Adamczyka – duży lokal na dużą imprezę

17 czerwca 2009

zdjęcie restauracji Stary Dom

zdjęcie restauracji Stary Dom

Dobre miejsce na wesele albo komunię. To pierwsze co przychodzi mi do głowy, gdy przekraczam próg Starego Domu, nowej restauracji Piotra Adamczyka. Duża przestrzeń, dwie przestronne sale i antresola, przewaga tradycji w wystroju, dominujący element to drewno, dekoracje z czerwonych sztucznych róż, a  na stołach bukiety ze świeżych polnych kwiatów. Nastrojowe oświetlenie znacząco usympatycznia i przybliża to miejsce przeciętnemu zjadaczowi chleba. W niedzielny weekend zajętych jest  tylko 4-5 stolików , co biorąc pod uwagę wielkość lokalu sprawia wrażenie pustki. Miejsce jest nowe  więc ma szansę jeszcze się zapełnić. Szczególnie, że z racji sławy właściciela głośno już o nim w mediach.

Kelner lojalnie uprzedza, że część dań jest dziś niedostępna. Jestem zdziwiona, ale tłumaczę to sobie nowością lokalu i długim weekendem. Z drugiej strony karta nie jest długa i można byłoby zadbać o obecność przynajmniej większości pozycji w menu. Karta zawiera sztandardowe dania kuchni polskiej. Nie ma tu żadnych niespodzianek. Możemy więc skosztować polskiego żurku, kwaśnicę, golonkę czy pierogi.  Karta mogłaby być trochę bardziej czytelna. Dania główne ukryte są pod mylącą nazwą Gorący Bufet, która może oznaczać zarówno gorącą przekąskę jak i szwedzki stół. Ceny w karcie wyglądają na nie sa wygórowane jak na Warszawę, dania główne są w cenie do 30 zł. Dla większości dań ceny są podane  bez dodatków, po których wkalkulowaniu robi się typowo Warszawski poziom cen. Zanim na stole pojawiają się dania główne, odwiedza nas czekadełko:  z radością witamy pyszne pieczywo i wybitne kwaszone ogórki,  rozczarowuje niestety nijaki smalec i wodnisty sos a la tzatziki,  trochę za mało czosnkowy. W Starym Domu próbujemy doskonałej polskiej golonki, ze skórką glazurowaną miodem (29 zł) z  intrygującymi i zaskakującymi racuszkami z grochu. To prawdziwe kulinarne wyżyny. Duża porcja, której jedna osoba nie da rady zjeść sama, do tego kapusta, może trochę zbyt przesycona przyprawami, ale całkiem smaczna. Faszerowana Pierś z domowej kury  (28 zł) wypełniona szpinakiem, ziołami i serem mozarella jest soczysta, mięciutka, przyjemna dla oka, ale po spróbowaniu rozczarowująca, mdła i nijaka. Towarzyszą im  polecane przez kelnera , ale tylko poprawne warzywa z rusztu (21 zł).

Stary Dom to lokal z typowo polską, ciężką kuchnią, to eleganckie miejsce na duże rodzinne spotkania lub szkolne zloty po latach. Kuchnia jest tu jeszcze nierówna, niektóre dania wymagają jeszcze dopracowania, ale miejmy nadzieję że miejsce się rozkręca i będzie lepiej. Szczególnie że obserwować je będą nie tylko miłośnicy kuchni, ale także zainteresowani poczynaniami biznesowymi sławnego aktora.

Stary Dom ul. Puławska 104/106 tel. (22) 646 42 08

 

 

15 Responses to Stary Dom Adamczyka – duży lokal na dużą imprezę

  1. froasia says:

    No nie wiem … ja bym wolała, żeby aktorzy zajmowali się graniem, a restauratorzy restauracjami. Jakoś mnie nie przekonaje taka mieszanka.

  2. moim zdaniem Adamczyk jest tu głównie twarzą a jego wspólnicy mają się znać na biznesie, ale zobaczymy… zresztą znana twarz zdecydowanie działa na promocję tego miejsca, piszą o tym, mówią w TV i mnóstwo osób szuka tej knajpy w wyszukiwarkach.

  3. maliboo says:

    jjm – szynk to dobra opcja na stare lata. Spokojnie mozna sobie dorobic do emeryturki. Zanim slawa przeminie czesc aktorskiego blichtru warto wpompowac w promocje wlasnej knajpy. Sam bym tak zrobil, gdybym tylko nie zrezygnowal z aktorstwa!
    (Do ktorego naturalnie nie mam zadnych predyspozycji ale jak to dramatycznie zabrzmialo ;o))

  4. 2+1 says:

    Byliśmy i zjedliśmy – trochę długo czekaliśmy… Czekadełko dostaliśmy – smalec rzeczywiście bezpłciowy i bez wyrazu, ale pasta rybna… niebo w gębie!! Pieczywko rewelacja-szczególnie to ciemne. Rosół bardzo dobry i nawet nie musieliśmy mówić kelnerowi, ze dla dziecka poprosimy taki do jedzenia a nie wrzątek :)) Kwaśnica strasznie kwaśna – ale pewnie taka musi być – jak na mój gust trochę za bardzo, ale pływały w niej duże kawałki wędzonego boczku co nadało zupie bardzo aromatyczny zapach. Żeberka – rewelacja soczyste i chrupiące, sznycel bardzo duży i fajnie chrupiący do tego opiekane ziemniaczki – niestety mało ciepłe a raczej zimne i bukiet surówek – taki jakiś zwykły, bez wyrazu i szczególnego smaku. Generalnie knajpę polecamy osobom które mają sporo czasu bo na zamówienie trzeba niestety czekać.

  5. jeśli chodzi o długość oczekiwania to podczas mojej wizyty było ok, chelb ciemny rzeczywiście pycha, żeberek i sznycla akurat nie było w karcie… jak i kilku innych dań.

  6. Bea says:

    Wystrój restauracji bardzo ładny, stylowy, obsługa miła, ciasta pyszne, polecam !!!
    Ceny jednak dość wysokie, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić. 😉

  7. głodni says:

    w knajpie obsługa OK wszyscy uprzejmi i uśmichnięci,
    co do jedzenia to w miarę OK, sałatki i dodatki niemile nas zaskoczyły (bez smaku), a na koniec w zupełne zdumienie wpędził nas wpis ZZ__(SERWIS) za który zapłaciliśmy 16zł nie wiadomo do końca za co ?,
    aha a tak zwane poczekadło podano nam na minutę przed daniem głównym ?

  8. firma says:

    Nazwy w menu mylące. „Sałatka z oscypkiem” to w rzeczywistości wyłącznie kawałki kruchej sałaty w smacznym sosie, podane z 2 kawałkami bułki z zapiekanym serem (być może oscypkiem?), w samej sałatce ani kawałka oscypka. Chłodnik średni i za mało słodki. Za to obsługa bardzo miła i odnosiło się wrażenie że nawet jej za dużo i za często jak na spotkanie biznesowe. Wnętrze pozytywnie oceniam, antresola idealna na spotkania biznesowe badź rodzinne. Powodzenia życzę.

  9. marcin i anna says:

    Miła, sympatyczna obsługa: usmiechnieta, starająca sie, moze minimalnie, ale to minimalnie za często przy stole. Przestronna sala dla niepalących. dobra wentylacja, nie przesiąka sie zapachami kuchni. Smalec jako czekadełko – bezpłciowy, pieczywo podobnie, Sałatka z sosem vinegret – jak na nasz gust troche za sucha i niewysmakowana, w przyprawach zamiast octu balsamicznego dostalismy maggi. Tagiatelle z grzybami bardzo smaczne, na wierzchu podane z listkami parmezanu. Sandacz na szpinaku przyzwoity i duży kawałek. Desery na średnim, przyzwoitym poziomie. Generalnie pozytywne wrażenie poza czyms czego nie lubimy: SERWIS wliczony do rachuku – wolimy sami decydowac ile dać napiwku, tym bardziej ze obsługa naprawde na ten napiwek zasługiwała.

  10. Benedetto XVI says:

    Mnie tszeba visitare Adamczik restaurante possibile in augusto’2010. Buouna apetito Polacco!!!
    Sehr gutt meine Adamczik:)

  11. Niedzielny obiad says:

    Obsluga ok. Jedzenie naprawde dosc srednie. Zeberka tluste (za tluste). Kotlet z zapachem przypalonego ebonitu. (moze raczka od patelni sie przypalila).
    Wszystko podane w miare elegancko niemniej jednak bez rewelacji na jaką liczylismy.
    Wykończenie na pierwszy rzut oka bardzo niezle ale po wstepnych ogledzinach widac ze ktos sie na czym nie znal lub chcial cos zrobic taniej i szybciej.
    Od zewnatrz ogromne piekne drewniane okiennice nijak sie mają do tanich parapetow! Środek – mieszanka drewna. Dziury po gwozdziach nie zalepione – pewnie mialy dawac wrażenie starości – a dają niedbałości. Barierki schodów nijak się mają do stylu knajpy. Kredensik na scianie nie pasuje drewnem do ogolnego wrażenia tego miejsca. No i na koniec okna. No wlasnie z jednej strony rozumiem ze są praktyczniejsze ale z drugiej styl okien nie pasuje, a szkoda bo miejsce super i parking obok.
    Pozdrawiam. Nie moge powiedzieć że to miejsce nie jest godne polecenia. Poprostu wydaje mi się, że jako naród musimy się jeszcze bardzo dużo nauczyć.

  12. Jacek says:

    Rosół przesolony z kostek, nóżki w galarecie przesolone, polędwiczki to wysuszone wiórki mięsa chyba robione na grilu elektrycznym, za to dobry sos grzybowy do tych polędwiczek, wędliny na desce podano lekko wyschnięte, bardzo smaczny łosoś w sosie, beznadziejny niedopieczony tort bezowy.
    To była taka impreza sponsorowana więc popróbowałem wszystkiego, ogólnie komercja, ładne opisy i drożyzna, nie polecam !!!!

  13. Magdalena says:

    bylam jadlam – obsługa fatalna, bardzo dlugo czekalismy na jakakolwiek reakcje, pani sobie naprawde nie radzila, jedzenie takie sobie, drogo, mały wybór deserów, wystroj bardzo przyjemny, podsumowujac: ja tam wiecej nie pojde

  14. Różyczka says:

    A ja pójdę aby osobiście ocenić. Moja koleżanka zachwalała.

Odpowiedz na „głodniAnuluj pisanie odpowiedzi