Spokojna 15. Majówka w promieniach słońca.

2 maja 2011

Aby dotrzeć do Spokojnej 15, trzeba skręcić w prawo za murem cmentarza na Powązkach i przejść kilkaset metrów opustoszałą, cichą ulicą. Idziemy w cieniu wysokich drzew ulicą, która jest jakby przykryta dywanem z  żółtych kwiatów. Wchodzimy na spory plac otoczony zabytkowymi budynkami należącymi do Akademii Sztuk Pięknych. Tu właśnie mieści się restauracja/kawiarnia Spokojna 15.  W pierwszy weekend maja miejsce wygląda urokliwie. Promienie słońca dotykają twarzy uśmiechniętych gości, którzy nigdzie się tym razem nie spiesza. Nie czuć tu atmosfery dużego miasta i zbędnego, szczególnie w długi majowy weekend, pośpiechu.

Spokojna to dobra nazwa dla tej ulicy i tego miejsca. Gdy wchodzimy na placyk przed lokalem, prawie wszystkie stoliki są zajęte, jest tylko  jeden wolny, który wydaje się jakby na nas czekał.  Po chwili pojawia się coraz więcej osób, ale nie odchodzą z kwitkiem. Obsługa donosi co chwilę kolejne stoliki i krzesła, a placyk przed kawiarnią zapełnia się nowymi gośćmi.  Spokojna 15 to miejsce, gdzie chwilę odpoczynku znajdą rowerzyści, ale także Ci którzy przyjechali tu na czterech  kółkach czy tramwajem w poszukiwaniu chwili wytchnienia. Rodziny z dziećmi również odnajdą tu chwilę spokoju. Co prawda nie ma tu specjalnego menu dla dzieci, ale w karcie są dania odpowiednie dla maluchów. Są za to krzesełka i stoliczki dla dzieci i niewielka piaskownica, w której można zakopać się na kilka godzin. Według informacji na stronie w weekendy planowane są różne atrakcje dla dzieci w tym możliwość wypieku własnych ciasteczek. Jest tu również trawnik i dużo przestrzeni do biegania, a teraz jeszcze kwitną mlecze, więc można nazbierac żółtych kwiatków i z pomocą mamy zrobić z nich wianek. Wczoraj widziałam taką hasającą gromadkę dzieci wyglądających na zadowolonych. W wolnych chwilach przybiegali do rodziców po kawałek pachnącej pizzy.  I po taką wyluzowaną atmosferę warto tu przychodzić częściej.

Jedzenie nie jest tu najważniejsze, jestem pod takim wrażeniem panującego tu klimatu, że do szczęścia wystarczyłaby mi pewnie sucha bułka. Ale Spokojna zaskakuje również niezłą kuchnią w klimacie śródziemnomorskim. Zupa krem z pomidorów (8 zł) jest smacznie świeżo – pomidorowa, a podane do niej domowe pieczywo aromatyczne i kuszące. Może mogłaby być trochę mniej gorąca, ale mogę chwilę poczekać aż ostygnie, w końcu nigdzie się nam nie śpieszy, jesteśmy na ulicy Spokojnej. Pierś z kurczaka z pieca (24 zł) podana z ziemniaczanym puree i sałatką jest soczysta i smacznie ziołowo-czosnkowa.

W środku kurczaka znajdziemy apetyczną niespodziankę w postaci suszonych pomidorów, a całe danie wieńczy plasterek szynki parmeńskiej. Sałatka rucola (24 zł), którą wybieram, wbrew nazwie nie przytłacza ilością rukoli, jest pysznie wieloskładnikowa, sałaty spotykają się tu z suszonym pomidorem, boczek z kawałkami pachnącego ziołami kurczaka, a całość doprawiona jest świetnym sosem musztardowo- miodowym, doskonała. Wybrana na deser panna cotta też jest niezła, choć dla mnie trochę za słodka, znam miejsca gdzie jadałam lepsze. Ostatnio chyba najbardziej smakowała mi w da Aldo. Podobno serwują też tu niezłą pizzę i makarony, ale to sprawdzimy już następnym razem.

Spokojna 15 chwyciła mnie za serce i było to uczucie od pierwszego wejrzenia. Co prawda nie jest to lokal z wyrafinowaną kuchnią, ale karmią tu smacznie i stosunek jakości do ceny jest bardzo dobry. Ale nie tylko po jedzenie będę tu przychodzić w kolejne weekendy, a po słoneczną atmosferę wyluzowanego miasta. Bo to jest miejsce, gdzie można w spokoju odpocząć i przez chwilę się poczuć jak na wakacjach nad morzem Śródziemnym.

OCENA: 4,75/6  (jedzenie 4, atmosfera 6, obsługa 4, jakość/cena 5)

CENY: pizze 15-25 mała, 20-31 duża, makarony 18-24zł, sałatki 12-24zł, dania główne – 20-29 zł

Spokojna 15, ul.Spokojna 15, tel.507 782 652