Sepia

9 lipca 2012

Sepia restauracjaSepia powstała w miejscu restauracji Kogel Mogel , która pojawiła się na krótko i odwiedziłam ją tylko raz. To lokal, który otworzył się na gastronomicznej pustyni, gdzie rzadko zdarza mi się pojawiać, nie tylko dlatego, że daleko mieszkam, ale z braku mocnych kulinarnych powodów. Sepia mieści się w pasażu na osiedlu przy Powstańców Śląskich. Wystrój restauracji pozostał bez zmian. Nowi właściciele przejęli lokal działający zaledwie kilka miesięcy, w stanie idealnym, więc się nie dziwię, że nic tu nie zmienili. Wystrój jest estetyczny, nowoczesny. Dominuje biel, zieleń, szarości. Uwagę przyciągają zawieszone na ścianach niekonwencjonalne lampy – talerze z wiszącymi łyżeczkami. Jest tu także mini kącik dla dzieci z zabawkami.

Szefem kuchni i właścicielem Sepii jest Jędrzej Kraus, który wiele lat gotował w restauracjach w Sydney. Taka przeszłość jest dla mnie bardzo interesująca, bo kuchnię z kraju „Down Under” wspominam jako kreatywną i odkrywczą. Menu restauracji jest krótkie i często się zmienia. Możemy wybrać spośród kilku przystawek, kilku dań głównych, trzech deserów. Karta prezentuje dania kuchni międzynarodowej, ale nie są one typowe dla warszawskich restauracji, widać tu dużo inwencji i niekonwencjonalnych połączeń smakowych. Dania już z opisu wydają się być interesujące: Pierożek z truflową ricottą i żółtkiem na szpinaku z boczniakami, terrina z kaczki z chrzanowym mascarpone i rabarbarowym kompotem czy comber jagnięcy z brzoskwiniowym chutney, marynowanym ogórkiem i wędzonym jogurtem brzmią zachęcająco. Tak ciekawe zestawienia rzadko pojawiają się w kartach restauracji.

Sepia restauracja

W piątkowy wieczór jesteśmy jedynymi gośćmi. Uśmiechnięta kelnerka pojawia się, gdy tylko przekraczamy próg zapraszając nas do stolika w małym ogródku lub w środku lokalu. Na widok naszego Smakusia od razu proponuje krzesełko do karmienia małych gości. Rozpoczynam kolację od Talerza degustacyjnego z królika i kukurydzy (40 zł). Danie wygląda jak wybitne dzieło sztuki. Aż szkoda go psuć wbijaniem widelca… Królik jest delikatny, idealnie miękki, rozpływa się w ustach. To jedno z lepszych dań, które jadłam w ostatnim czasie. Jestem pewna, że znajdzie się w moim zestawieniu Najlepszych Dań Roku , które wybiorę i opiszę w styczniu. Kawałki królika w zestawieniu z pianką z kukurydzy tworzą danie obłędne. Potrawa ma tylko jedną wadę. Niestety zbyt szybko znika z talerza. To tzw. talerz degustacyjny więc ciężko oczekiwać po nim rozmiarów, ale zdecydowanie nie można go pominąć.

Sepia talerz degustacyjny królik kukurydza

Sepia antrykot

Risotto z zielonym groszkiem, mascarpone i pecorino (29 zł) to danie bardzo dobre, choć z uwagi na dość monotonny groszkowy smak, wymaga lekkiego doprawienia. Po dodaniu odrobiny soli i pieprzu smakuje wybornie. Stek z antrykotu z paryskim puree ziemniaczanym, brokułami i sosem merlot (49 zł) jest przygotowany zgodnie z życzeniem na krwisto. Mięso jest bardzo smaczne, choć nieidealnie gładkie, tak jak to bywa z antrykotami. Smakuś z radością pochłania puree z ziemniaków, które przynosi mu sympatyczna kelnerka. Parfait z białej czekolady i malin z orzechowym dacquise i czekoladowym musem (15 zł) to kolejna gwiazda tutejszej karty. Warstwy deseru cudownie współgrają ze sobą, kontrastując jednocześnie z lekko kwaśną maliną. Rzadko jem desery, ale przy tym pozytywnie kapituluję.

Sepia to kreatywna karta i intrygujące smaki. To obowiązkowe miejsce do odwiedzenia nie tylko dla mieszkańców Bemowa. Bo warto czasem się wybrać trochę dalej, żeby spróbować czegoś naprawdę smacznego i oryginalnego. A ja trzymam kciuki, żeby miejsce istniało jak najdłużej i ciągle zaskakiwało nowymi niebanalnymi propozycjami. Żaden śnieg, deszcz czy grad, a już tym bardziej odległość nie powstrzyma mnie żeby znów tam powrócić.

Sepia, ul. Powstańców Śląskich 106. tel. 608 640 105 (restauracja zamknięta)

.

Więcej zdjęć z mojej wizyty w restauracji Sepia znajdziesz na fanpage’u Restaurantica.pl na Facebooku.

Podsumowanie