Le Bistro Rozbrat

5 stycznia 2014

Le Bistro Rozbrat

Le Bistro Rozbrat to nowe francuskie bistro, które otworzyło się dwa dni temu na Powiślu. Francuska kuchnia niby związana jest z dziejami Polski od wieków, jednak kiedy w XXI wieku przyjdzie Ci ochota na prawdziwą francuską kuchnię w centrum Warszawy, nie masz do dyspozycji zbyt wielu opcji. Od 10 lat przy placu Teatralnym działa Michel Moran ze swoim Bistro de Paris, z cenami raczej na specjalne okazje. Przy Puławskiej  można odwiedzić L’Arc Varsovie z niezłą kuchnią, choć z pewnością nie można jej nazwać typowym francuskim bistro. A co z prostą francuską kuchnią? Takiej do tej pory zdecydowanie brakowało.

Właścicielem  francuskiego przybytku przy Rozbrat jest Alain Budzyk, Francuz świetnie władający językiem polskim. Poznajemy go lawirującego między stolikami, kiedy tłumaczy nam bardziej skomplikowane pozycje z karty, a także dopytuje o pierwsze wrażenia. Szefową kuchni jest tu Francuzka, która gotowała również długo w Hiszpanii, stąd w daniach przewijają się również wpływy z półwyspu Iberyjskiego. Wystrój lokalu przypomina typowe francuskie bistro,  jakich wiele znajdziemy w różnych dzielnicach Paryża.  W wystroju dominuje biel, czerń i czerwień, a z materiałów drewno i  skóra. Przestrzeń wypełniają drewniane tradycyjne meble, skórzane kanapy, okrągłe lampy pod sufitem. Z głośników płynie nastrojowa muzyka – przygrywa nam radio Nostalgie promujące znane francuskie przeboje.

Le Bistro Rozbrat

Le Bistro Rozbrat

Karta nie jest zbyt rozbudowana. Znajdziemy w niej typowe francuskie przekąski takie jak rilletes, mięsne i rybne terrine czy foie gras z kaczki. Zaciekawia mnie też brandade z dorsza, bo do tej pory nie spotkałam tego dania – jak tłumaczy nam właściciel jest to puree ziemniaczane wymieszane z dorszem. Wśród dań głównych znajdziemy takie dania jak stek Bavette z szalotkami (wprowadzony do Warszawy przez Butchery and Wine), policzki wołowe gotowane na czerwonym winie, tatar serwowany jak w Paryżu (czyli z ziemniakami – uwaga! tatar serwowany jest jako danie główne)! Menu ma się regularnie zmieniać, dostosowując do pór roku i dostępności sezonowych produktów. W menu są też talerze przekąsek pasujące do wina i desery. Wieczorami między 19.00 a 22.30 dostępne jest menu degustacyjne, za 6 dowolnych dań z karty zapłacimy 120 zł,  co wydaje się przyzwoitą ceną.  A w tygodniu między 12:00 a 15:00 można zjeść w ramach lunchu zestawy szefa kuchni w cenach od 20 do 35 zł w zależności od liczby dań. Obecne w karcie wina nie są dostępne w Polsce, pochodzą z własnego importu restauracji, właściciel wybiera je osobiście u znajomych winiarzy. Ceny win są w zasadzie na każdą kieszeń – kieliszek można wypić już od 12 zł.

Gdy przeglądamy kartę dopytując o mniej zrozumiałe pozycje w menu, sympatyczny kelner przyznaje, że jesteśmy jego drugimi klientami. Przeprasza, że nie zna jeszcze wszystkich dań dostępnych w karcie i przysyła do nas właściciela, który cierpliwie odpowiada na pytania i poleca dania warte uwagi. Dobrze by było gdyby również kelnerzy jak najszybciej poznali kartę i spróbowali znajdujących się w niej dań, z pewnością usprawni to i ułatwi obsługę w przyszłości.

Na pierwszy ogień bierzemy dwie przystawki. Rilletes (17 zł) podany z trzema surówkami smakuje bez zarzutu, w towarzystwie pysznego pieczywa i dość zwyczajnych surówek, to danie sycące, konkretne, bardzo przyjemne choć nie powalające na kolana. Obłędne jest za to Ceviche (29 zł) czyli cienkie płaty okonia morskiego marynowanego w cytrusach podanego z sałatką z soczewicy z kolendrą i granatem. To lekka, orzeźwiająca mocno cytrusowa przekąska. Koniecznie spróbujcie!

Na dania główne wybieramy policzki i ośmiornicę. Policzki wieprzowe gotowane w czerwonym winie (33 zł)  są mięciutkie delikatne, zanurzone w słodko-wytrawnym sosie na bazie czerwonego wina i mocną nutą świeżego tymianku. To fantastyczna mięsna eksplozja.

Le Bistro Rozbrat

Le Bistro Rozbrat

Duszona ośmiornica z ziemniakami „confites” przyprawionymi pieprzem Espelette (40 zł) jest niestety twarda, gumiasta, tak jak ośmiornica, która zbyt długo była gotowana, pozostawiam na talerzu większą część dania i zgłaszam uwagę kelnerowi. Właściciel przeprasza i proponuje inne danie z karty w ramach rekompensaty. Ponieważ jestem jeszcze głodna, przystaję na propozycję. Wybieram danie rybne czyli Fileta z dorady a la plancha z cytrusami i fenkułem (39 zł). Ryba ma chrupiącą, lekko przypieczoną skórkę, jest mięciutka, rozpada się na płatki. Towarzystwo pomarańczy i grejpfruta nadaje daniu mocną cytrusową nutę, które doskonale wypełnia oryginalny dodatek w postaci pieczonego fenkuła o lekko słodkawej, anyżkowej nucie. Danie ma wysublimowany smak, jest odświeżające i bezbłędne.

Na deser zamawiamy najmniej  oczywisty spośród deserów z karty czyli Pływające wyspy (15 zł). Wyspy zrobione są z miękkiego białka i pływają z waniliowym sosie . To całkiem udany deser.

Le Bistro Rozbrat

Le Bistro Rozbrat

Le Bistro Rozbrat

Le Bistro Rozbrat w pierwszy dzień po otwarciu jest dość wyludnione, w lokalu kilka stolików jest co prawda zajętych, ale większość stanowią znajomi właścicieli. Pan Alain tłumaczy, że nie wszystko jest jeszcze dopracowane, na ścianach brakuje luster i tak naprawdę nie zabrali się jeszcze za nagłośnienie miejsca czy reklamę. Widać, że miejsce jest dopiero na rozruchu, są jeszcze pewne niedociągnięcia, ale kuchnia już się broni prezentując dania o jakości znacznie powyżej średniej warszawskiej po cenach adekwatnych do jakości dań. Ja będę wracać na doskonałe ceviche, policzki, czy doradę w cytrusach i pewnie wiele innych dań, których nie miałam jeszcze okazji spróbować.

Aktualizacja 18/01/2014

Wczoraj po raz drugi miałam okazję odwiedzić Le Bistro Rozbrat. Jak na pierwsze tygodnie działania w porze lunchowej było sporo osób. Właściciel tak jak za pierwszym razem krzątał się między gośćmi. Obsługiwał mnie ten sam sympatyczny kelner co poprzednio, tym razem recytował wszystkie dania w menu bez zająknięcia i bez problemu potrafił polecić dania z karty.  Za jego namową zamówiłam Rybę w bulionie z trawą cytrynową podawaną z grzanką ze szpikiem (40 zł). Kawałki ryby, warzywa i mule zanurzone były w dobrze przyprawionym bulionie o silnej nucie świeżej kolendry. To niebanalne i bardzo udane danie. Skosztowałam też ciekawej zapiekanki z francuską kaszanką, ziemniakami i jabłkami karmelizowanymi. Zjadłam również idealny creme caramel (16 zł), który zniknął tak szybko, że zapomniałam poczęstować moich towarzyszy. Jedyny minus to trochę zbyt długi czas oczekiwania zarówno na czekadełko (chleb i masło) jak i na dania główne. Poza tym było doskonale. Tak trzymać.

Le Bistro Rozbrat, ul. Rozbrat 44, Warszawa, Śródmieście, tel. 788 959 797