iGrek

17 kwietnia 2014

iGrek to nie tylko jedna z ostatnich liter alfabetu czy jedna z niewiadomych w matematycznym zadaniu.  To także nazwa nowej restauracji, która działa od początku kwietnia na Saskiej Kępie, na rogu Zwycięzców i Francuskiej. Jej właściciele Dominika Szpilska i Witold Patris  od pięciu lat prowadzą Tawernę Patris, grecką restaurację przy Wale Miedzeszyńskim niedaleko Mostu Poniatowskiego. Tawernę bardzo lubimy, więc nie zastanawiamy się długo czy warto się wybrać do iGrek. Po prostu wsiadamy w samochód i jedziemy.

Igrek restauracja wnętrze

iGrek ma bazować na greckiej kuchni i greckich produktach, ale ma być też kuchnią kreatywną wybiegająca poza tradycyjne potrawy serwowane w Grecji. Czy takie dania znajdziemy w karcie? Wygląda na to, że jeszcze nie, ale może takie są plany. To nie tylko restauracja, ale także sklep i bistro. Rano już od 8:00 w tygodniu, a od 10:00 w weekendy rozpoczynają śniadaniami z motywami greckimi (np. kanapka z serem halloumi czy greckie pasty z pieczywem). W menu obiadowo- kolacyjnym znajdziemy popularne greckie przekąski,  a także m.in. souvlaki, pieczoną ośmiornicę czy kotleciki jagnięce.  Na miejscu można zaopatrzyć się też w różnorakie smakołyki. Na półkach przy barze stoi oliwa, oliwki czy przetwory. W lodówkach kryje się grecki jogurt (ach jak go uwielbiam) czy ser halloumi, które można zakupić na wagę do domu.

iGrek to niewielki lokal, kilka stolików, dodatkowe miejsca przy wysokich stolikach przy oknie. Wystrój niezobowiązujący, raczej nowoczesny niż tradycyjny. Szaro-ceglasty z zielonymi dodatkami. Przytulności dodają wygodne krzesła i wszechobecne kwiaty. Gdy zaglądamy tam w niedzielne popołudnie lokal jest wypełniony ludźmi, wśród których znajdziemy każde pokolenie lokalnych poszukiwaczy smaku. Część na stołach ma otwarte butelki z winem przyniesione w formule BYOB, gdyż lokal nie ma jeszcze koncesji. Kilka osób wpadło tu tuż po zakończonym właśnie maratonie nabrać sił. Mimo, że lokal działa kilka dni wydaje się, że wśród mieszkańców Saskiej Kępy odnalazł swoje miejsce. Z trudem znajdujemy ostatni wolny stolik.

Igrek otwarta kuchnia

Igrek wnętrze

Z racji wypełnienia gośćmi jeszcze początkującego lokalu obawiamy się o czas oczekiwania, ale wszystkie nasze dania pojawiają się bardzo szybko. Zaczynamy od Zestawu greckich przekąsek (45 zł) dla dwóch osób, na który składają się oliwki, papryka z fetą, tzatziki, hummus, ser feta, buraczki marynowane  w oliwie z czosnkiem i  dolmadakia. Wszystko smakuje bez zarzutu przywodząc na myśl wspomnienia z niejednych wakacji spędzonych w Grecji, a moim faworytem z tego zestawu jest marynowana papryka z fetą i marynowane buraczki. Miodzio. Te same buraczki pojawiają się jeszcze w jednej przystawce, którą zamawiamy. Zapiekany ser manouri podawany na marynowanych buraczkach (19 zł) to bardzo ciekawa przystawka. Lekko podpalony ser świetnie komponuje się z przyprawionymi ziołami  marynowanymi burakami. Jeszcze bardziej przypada nam do gustu kolejna przystawka. Smażony kalmar (18 zł)  jest co prawda przekąską o niewielkich rozmiarach, ale danie przyrządzone jest na najwyższym poziomie. Kalmary są świetnie przyprawione, mięciutkie i sprężyste.

Igrek kalmary

Igrek marynowane buraki

Pieczony piotrosz (29 zł), danie główne spoza podstawowego menu, okazuje się być rybą całkowicie schowaną w grubej panierce. Panierka co prawda jest z tych mniej pospolitych bo sowicie spowita jest czarnuszką, co daje jej atrakcyjnego wyglądu i nie najgorszego smaku, jednak od pieczonej ryby nie spodziewałam się takiej formy podania. Sugerowałabym doprecyzować opis dania, żeby uniknąć konsternacji klientów. Ja panierek nie jadam, więc sumiennie obieram rybę z sutej otoczki, sam piotrosz smakuje bez zarzutu, jest mięciutki soczysty i całkowicie bez ości. Rybie na moją prośbę towarzyszy zamiast węglowodanowego dodatku, sałatka. W tym wykonaniu to dość nudny akompaniament – sama sałata z dodatkiem owocowego sosu nie wzbudza mojego entuzjazmu. Obiad kończymy deserem.  Mus migdałowy (12 zł) na bazie bitej śmietany, przez co dość słodki, to miłe zwieńczenie posiłku.

Igrek pieczony piotrosz

iGrek to niezobowiązujące miejsce na lunch czy obiad w gronie przyjaciół czy rodziny. Gotują tu dobrze, a sympatyczna obsługa dorównuje kroku dobrej kuchni. Drobne potknięcia dotyczą tylko dania z rybą,a tak naprawdę jego opisu i kładę je na karb nowości lokalu. Podoba mi się pomysł greckich delikatesów, gdyż w przeciwieństwie do włoskich smakołyków, greckie nie są tak powszechnie dostępne. Ja wychodzę z iGreka ze świetną grecką oliwą i marynowaną papryką.  Zajrzyjcie jeśli będziecie w okolicy. Na obiad lub na zakupy.

iGrek, ul. Zwycięzców 28, Warszawa, Praga Południe, tel.: 22 114 00 06, godz. otwarcia pon-pt: 8:00 – 22:00, sob-ndz: 10:00 – 22:00

Podsumowanie

Dzielnica: Praga Południe

Kuchnia: grecka

Ceny: 20-40 zł

Typ lokalu: restauracja

Przewodnik: nowe miejsca

Okazja: lunch, śniadanie, spotkanie z przyjaciółmi