Idziemy na lunch: Delikatesy Esencja

4 czerwca 2014

Delikatesy Esencja nie raz uratowały mnie kiedy szukałam sprawdzonego miejsca czy dobrych sezonowych dań. Jako że menu zmienia się tu co miesiąc, odwiedzałam tą restaurację wielokrotnie, żeby spróbować kolejnych odsłon karty np. dań ze szparagów czy gęsiny. Tym razem umówiłam się na mieście z blogerką kulinarną z Wiednia, Bianką, która przyjechała na kilka dni eksplorować kulinarnie Polskę. Poleciłam jej kilka lokali, do których udała się podczas pobytu w stolicy, a w dzień jej wyjazdu umówiłyśmy się na wspólny blogerski lunch.

Delikatesy Esencja lunch

Opowiadałam jej sporo o barach mlecznych, bo nie jest to typ gastronomii znany w Austrii i wtedy Bianca zapragnęła odwiedzić jeden z nich. Wybrałyśmy się do Prasowego na Marszałkowskiej. Tam jednak odstraszyło nas trochę ograniczone tego dnia menu i brak typowo polskich pozycji w karcie (np. pierogów czy typowych polskich zup). Wybrałyśmy się więc do pobliskich Delikatesów Esencja, gdzie atmosfera bardziej sprzyja wymianie myśli i gdzie blogerce z Wiednia mogłam przybliżyć historię warszawskiej gastronomii (w tym barów mlecznych oczywiście). W Delikatesach trafiłyśmy na ostatni dzień menu majowego. Znalazły się w nim m.in. takie dania jak botwinka, krem z kapusty, szparagi czy kremowe risotto z młodymi warzywami. Ja w ramach najnowszego projektu „Idziemy na lunch” wybrałam zestaw dnia. Bianca skosztowała botwinkę i klopsa, które dokładnie obfotografowała, a swoje wrażenia zapisywała skrzętnie w notesie. Obydwie potrawy bardzo przypadły jej do gustu.

Delikatesy Esencja wnętrze

Mój  zestaw (22 zł) składał się dwóch dań. Pierwsze to zupa kalafiorowa, a drugie to kotlet jajeczny, grillowane warzywa, młode ziemniaczki i sos do maczania warzyw. Zupa kalafiorowa smakowała pysznie, domowo, przypominając mi kalafiorową mojej mamy, z pietruszką i młodymi ziemniaczkami. Pachniała wiosną, a w zasadzie wczesnym latem :-). Kotlet jajeczny spieczony z wierzchu, mięciutki i odpowiednio doprawiony w środku, smakował bez zarzutu. Marchew, brokuły i bakłażan były dobrze przyrządzone, lekko chrupiące. Warzywa ciekawie komponowały się z różowym, lekko słodkim dipem botwinkowym przypominającym w smaku i wyglądzie chłodnik. Ta jarska propozycja była dla mnie świetną opcją na lekki poweekendowy lunch. W ramach zestawu – jak wyczytałam potem na Facebooku – miał być także mus truskawkowy, ale ja go niestety nie dostałam (pewnie kelnerka zapomniała albo się skończył). Zwykle zestawy na lunch w Delikatesach składają się z 3 dań: zupy, drugiego i deseru.

Delikatesy Esencja kotlet jajeczny

Delikatesy Esencja zupa kalafiorowa

Delikatesy Esencja to dobra opcja na lunch. Za 22 zł dostaniemy tu codziennie inne zestaw dań bazujących często na sezonowych składnikach. Jednego dnia są to propozycje dobrane z menu, a w inne dni coś zupełnie spoza karty. Myślę, że jeszcze bardziej interesujące dla gości mogłoby być wprowadzenie do zestawów dwóch drugich dań do wyboru zamiast jednego. Może warto o tym pomyśleć?

Delikatesy Esencja, ul. Marszałkowska 8, Warszawa, Śródmieście, tel. 22 480 80 18