Jaś i Małgosia

16 listopada 2014

Radość wielka! Wreszcie mamy nową kawiarnię w okolicy! To Jaś i Małgosia, klubokawiarnia przy Jana Pawła II, która właśnie powróciła na swoje miejsce po latach przerwy. Nazwa jest ta sama, ale właściciele nowi i wnętrze zupełnie odmienione. Do tego lokal ma szanse powodzenia, bo prowadzą ją właściciele Kafki z Powiśla – kawiarni, która od lat przyciąga tłumy gości do lokalu przy Karowej, a latem także na okoliczny trawnik z leżakami. Nie mogłam nie pojawić się tam już w pierwszy weekend funkcjonowania, jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Koło godziny 13. gdy przekraczamy próg restauracji kilka stolików jest zajętych, a gdy z niej wychodzimy dwie godziny później – nie ma już praktycznie wolnych miejsc. Przekrój wiekowy gości jest dość szeroki, sporą grupę stanowią studenci, czy osoby w wieku postudenckim, są także rodziny z dziećmi, a także seniorzy. Dzieci szybko zajmują osobny stolik i zajmują się rysowaniem, korzystając z dostarczonych przez obsługę kredek i kartek.

Jaś i Małgosia wnętrze

My wybieramy stolik przy oknie w głównej sali. Oprócz niej beda jeszcze dwie, jedna już prawie gotowa, przypomina trochę drewniane Spa lub saunę a w rzeczywistości ma być tzw pomieszczeniem chill-out, gdzie będzie można podłączyć się do gniazdka i naładować laptopa, komórkę czy tablet, spokojnie poczytać przy kawie. Na razie jest tam pusto, ale niedługo miejsce wypełni się stolikami, które już są podobno w drodze. Druga sala w podziemiu ma rozpocząć działalność w okolicach sylwestra. Widać, że prace w lokalu jeszcze trwają, obok wejścia na ścianie powstaje tajemniczy las nanoszony na ścianę przez ekipę artystów. Nad wejściem nie ma jeszcze neonu, ale już za tydzień ma wrócić tu kopia słynnego szyldu z nazwą lokalu, który zdobił wejście do budynku od 1973 roku, a który można teraz podziwiać w Muzeum Neonów w Soho Factory na Pradze.

Jaś i Małgosia bar

Jaś i Małgosia druga sala

jaś i Małgosia okno

Menu w kawiarni Jaś i Małgosia nawiązuje do czasów PRL, a przygotowywane zostało we współpracy z Aleksandrem Baronem z Solec 44. Oprócz standardowej karty pojawiają się tu codziennie inne dania dnia – zupy i dania główne. Do wyboru mamy m.in. zupę pomidorową, rosół, kapuśniak, ale także krem z pieczonych ziemniaków wege. Wśród dań głównych dziś możemy wybrać między m.in. bitkami wołowymi, leniwymi z masłem i cukrem, kotletem gryczanym czy kurczakiem po kijowsku. Ceny są bardzo przystępne: zupy kosztują 6 lub 9 zł, drugie dania od 9 zł do 18 zł, cały obiad w zestawie można zjeść już za 20 zł – taka oferta obowiązuje także w soboty i w niedziele. Na początek zamawiamy po zupie i drugim daniu. Kapuśniak na boczku wędzonym (6 zł) smakuje idealnie, jest kwaśny, dobrze przyprawiony, z mocną nutą boczku, która nadaje zupie charakterystycznego wędzonego posmaku. Porcja jest duża, a danie przyjemnie rozgrzewa od środka. Dawno nie jadłam tak dobrego kapuśniaku. Pozytywnie zaskakuje także Krem z pieczonych w miodzie ziemniaków vege (9 zł). Oryginalna zupa jest aksamitna, kremowa, a tak sycąca, że można już nią samą się całkiem nieźle najeść.

Jaś i Małgosia kapuśniak

Jaś i Małgosia ziemniaczana

Bitki wołowe w sosie własnym, z kaszą i surówką (18 zł) to domowy obiad jak od mamy, z ogórkiem kiszonym, naturalnym sosem, świetne. Fasolka po bretońsku  z kiełbasą i wędzonym boczkiem (14 zł) zaskakuje co prawda dość rzadką konsystencją, przypominającą raczej zupę niż fasolkę jaką znałam do tej pory. W smaku jest jednak bezbłędna! Szkoda, że to nadal danie tak rzadko spotykane w lokalach, a kiedyś przecież norma np. na wczasach w ośrodkach FWP. Po niezmiernie sycących daniach, nie pozostaje nam już wiele przestrzeni na słodkości. Desery, które kuszą w ladach przypominają czasy moich regularnych wizyt w Horteksie przy Świętokrzyskiej. Dość dawno to już było… W Jasiu i Małgosi zjemy galaretkę, przypominającą wyglądem te z Horteksu, ale także sernik, szarlotkę czy blok czekoladowy. Kiedyś nie mogłam bez niego żyć, a teraz nie mogę się powstrzymać, żeby go nie spróbować.

Jaś i Małgosia bitki

Jaś i Małgosia fasolka po bretońsku

Jaś i Małgosia ma potencjał stać się popularną klubokawiarnią skupiającą lokalną społeczność. To miejsce na luzie, sympatyczne, z bardzo miłą obsługą. Jedzenie jest  tu autentyczne, domowe, a przede wszystkim smaczne. Dzięki bardzo przystępnym cenom można tu stołować się regularnie, bo nie ma ryzyka drenażu portfela. Ja na pewno będę wracać. Zresztą sami lepiej sprawdźcie jak tam fajnie.

Jaś i Małgosia, Al. Jana Pawła II 57, Warszawa, Wola, tel. 510 501 051