ParaBuch

16 kwietnia 2015

W warszawskim słowniku kulinarnym w tym sezonie rządzi Azja. Udon, ramen i dim sum to najczęściej powtarzające się słowa w menu nowo otwieranych lokali. ParaBuch działa na Sadybie od trzech tygodni. Ten niewielki lokal postawił na tak ostatnio modne chińskie pierożki gotowane na parze (stąd też nazwa), ale w karcie są także spring rollsy, sajgonki, zupa pho czy sałatki. ParaBuch nie ukrywa, że nie serwuje autentycznej azjatyckiej kuchni, a raczej proponuje smaki inspirowane popularnymi daniami z tamtych regionów. W kuchni nie gotuje Chińczyk, Wietnamczyk, Koreańczyk bądź Taj, a właściciel nie spędził wielu miesięcy w podróżach po Azji w poszukiwaniu kulinarnych inspiracji. Prawda jest bardziej przyziemna. Prowadząc m.in. foodtruck Wheel Meal z kuchnią meksykańską i obserwując kulinarne trendy postanowił wykorzystać modę na chińskie pierożki, zupę pho i  inne orientalne dania.

ParaBuch wnętrze

Gdy przekraczamy próg lokalu, naszą uwagę zwraca pająk z kabli nad głową, zakończony żarówkami. Właściciel żartuje, że teściowa niezbyt chętnie odwiedza to miejsce, chyba w obawie przed pajęczakiem nocującym pod sufitem… Zamiast abażuru jest tu drewniana skrzynka, z której wychodzą liczne pajęczaste nogi… Na jednej ze ścian uwagę zwracają zdjęcia z Azji, bambusy w butelkach zastępują kwiaty, na parapetach zielenią się sukulenty. Azjatyckie motywy znajduję także w nasyceniu kolorów. Jest tu  intensywny niebieski na ścianach i  wyrazista limonkowa zieleń jako element logo i wystroju. Podobają mi się te wiosenne i pozytywne barwne klimaty. Większość stolików to stoły wysokie, barowe,oprócz nich są dwa niższe plus dodatkowe na zewnątrz przed wejściem. Klimat jest tu raczej barowy niż restauracyjny.

ParaBuch bar

Azjatycką ucztę zaczynamy od Pierożków dim sum z kurczakiem z imbirem (7 zł/4 szt i 14 zł/10 szt), a także z kaczką z pomarańczami (8 zł/4 szt , 16  zł/10 szt). Nie prezentują się tu co prawda tak pięknie jak w  odwiedzonym niedawno Pełną Parą Dim Sum Bar, niektóre trochę się rozpadają, ale smakują wyśmienicie. Szczególnie przypadają mi do gustu te z kurczakiem i imbirem, są intensywne i odświeżające. Równolegle kosztujemy Summer Rolls z różnymi nadzieniami, które można zamawiać w zestawach po 3 sztuki (od 13 do 17 zł) lub pojedynczo (od 7 do 9 zł za sztukę). Wybieramy cztery różne rollsy, czyli świeże warzywa z makaronem i dodatkami zawinięte w papier ryżowy. Danie w przeciwieństwie do popularnych sajgonek podawane jest na zimno i w mojej ocenie jest to dużo smaczniejsza i zdrowsza opcja od smażonych w głębokim tłuszczu sajgonek. Próbuję różnych rodzajów – szynka wietnamska, krewetki, kaczka, ogórek w sezamie. Są lekkie i świeże, choć przydałby się im jakiś mocniejszy akcent np. imbir, kolendra, chilli czy czosnek. Jak dla mnie danie mogłoby zawierać więcej warzyw i wyrazistych azjatyckich ziół. Smakowe różnice pomiędzy poszczególnymi wariantami są dla mnie zbyt subtelne. Po dodaniu sosów orzechowego i pikantnego sambal danie jest całkiem przyjemne.

ParaBuch pierożki

ParaBuch spring rolls

Jako dodatek wybieramy popularną koreańską sałatkę kimchi (8 zł), mimo że właściciel ostrzega, że kapusta kisi się dopiero od trzech dni, czyli dużo krócej niż powinna, więc nie jest jeszcze gotowa. To rzeczywiście czuć w smaku, bo odbiega od kimchi, które do tej pory jadłam, ale nie mam jej nic do zarzucenia. Jest lekko ukiszona, pikantna, fajnie przełamuje smak pierożków czy summer rollsów. Zaraz potem z powrotem przenosimy się do Wietnamu kosztując słynnej zupy Pho. Pho Bo z wołowiną (14 zł) to mocno aromatyczny bulion z ciut zbyt dominującą nutą cynamonu, w zupie znajduję potężną porcję makaronu, kawałki mięciutkiej wołowiny,  kolendrę. Doprawiam podanymi w miseczkach czosnkiem, cytryną i ostrą przyprawą  sambal oelek na bazie papryczek chilli. To udane, bardzo sycące danie.

ParaBuch pho

ParaBuch to sympatyczne i smaczne miejsce z azjatyckimi smakami.  Doceniam i lubię, że nie silą się na autentyczność, a przyznają, że jedynie inspirują azjatycką kuchnią. Może nie zjecie tu dokładnie takich smaków jak w Chinach, Wietnamie czy Korei, ale zjecie smacznie i niedrogo.

ParaBuch, ul. Muszyńska 27, wejście od Okrężnej, tel. 609 513 377