Weekend bez portfela, czyli kulisy majówki w mieście

17 maja 2015

Uwielbiam Warszawę za jej niesamowitą energię, szybkość i dynamiczne zmiany… Ale lubię moje miasto także w wersji „slow” – bez korków, spokojne, ciche, nieśpieszne. Takie nie bywa za często, poznać je można od tej strony jedynie w długie weekendy i święta… W tym roku w majowy weekend zostajemy w domu, planujemy rower, kino, spacery i oczywiście odkrywanie meandrów warszawskiej gastronomii… Ten wpis nie będzie typowy, zamiast recenzji wybranej restauracji zdradzam sekret mojej majówkowej gastronomicznej wędrówki po mieście.  Nie będzie też typowy dlatego, bo za wszystkie rachunki w restauracjach będę płacić bez portfela, za pomocą komórki. Orange poprosił mnie o przetestowanie swojej usługi Orange Finanse i systemu płatności przez komórkę – NFC i Blik. Sprawdzę jak to działa i czy jestem w stanie się najeść nie biorąc z domu portfela. Niestety nie można nigdzie sprawdzić z wyprzedzeniem czy w danym lokalu można płacić zbliżeniowo, więc portfel zabiera mój mąż – zobaczymy czy mi się przyda.

orange

Śniadanie jemy w domu, potem jest bieganie za rowerem Smakusia, który na dwóch kółkach gna już z prędkością dochodzącą do 15 km/h. Po biegu trzeba coś zjeść, żeby uzupełnić kalorie. Nasz wybór pada na Renoma Bistro, powstałe parę miesięcy temu na Powiślu w miejscu By the Way przy Lipowej, tuż obok popularnego Samu. Dania smakują bez zarzutu, kalmary, wołowina i tuńczyk przygotowane są wzorcowo. Deserowo w karcie jest dość nudnawo, na deser zmieniamy więc miejsce i ruszamy do niewielkiej włoskiej cukierni w podwórku na tyłach Jana Pawła i Alei Solidarności. La Bomboniera, należy do Włochów, którzy pieką tu słodkości rodem ze swojej ojczyzny. Siadamy przy jednym z dwóch malutkich stolików i kosztujemy trzech różnych ciastek. Naszym faworytem jest cannoli siciliani czyli rurki wypełnione wyśmienitym kremem z ricotty. W drodze powrotnej podziwiamy przepiękne kolorowe murale w bramie prowadzącej na Al. Jana Pawła II.

Renoma kalmary

La Bomboniera canolli

Nazajutrz budzi nas bezchmurne niebo i postanawiamy wybrać się na śniadanie na Targ Śniadaniowy. Targ to nie jest miejsce, gdzie spodziewam się masowo płacić za pomocą terminala, zahaczam więc o bankomat. Tam pobieram gotówkę bez użycia karty, korzystając z kodów Blik w aplikacji na telefonie wpisywanych następnie do bankomatu – wypłata trwa szybciej niż jakbym użyła karty z chipem. Targ cudny jest jak zwykle, pozytywny energetyczny, z mnóstwem nowych stoisk takich jak japoński street food Yako Tako. Pokaźne zakupy robię także na już dobrze mi znanym stoisku z oliwkami. Lekko suszone pomidory, paprykowy hummus, pikantne oliwki, pesto z czosnku niedźwiedziego towarzyszą mi potem w domu przez resztę weekendu. Do tego jeszcze sieja i jesiotr w stoisku z rybami i można jechać dalej. W sumie dobrze, że wypłaciłam gotówkę, bo nawet nieliczne stoiska posiadające terminal mają jakieś problemy powodowane awariami prądu. Na obiad wpadamy do Miłości przy Kredytowej, gdzie wybieraliśmy się od dłuższego czasu. Na jedzenie czekamy ponad 40 minut, obsługa jest mało skoordynowana, powiedziałabym, że panuje tu lekki chaos. Smakowo dość poprawnie z mniejszymi lub większymi niedociągnięciami, ale nie jest tu jakoś specjalnie zaskakująco czy oryginalnie. Liczymy na ciekawsze doświadczenia kulinarne w następnym dniu.

Targ Sniadaniowy

Miłość tapas

Ostatni dzień długiego weekendu rozpoczynamy w nowej wege kawiarni na Bielanach – Roślina. W przepięknym otoczeniu Starych Bielan, w zielonym ogródku pod gołym niebem zajadamy nasze śniadanie. Omlet, serek ze szczypiorkiem, boska granola domowej roboty, a na koniec niesztampowe kanapki z serem cheddar, kiszoną kapustą i pomarańczą nastrajają nas pozytywnie na resztę dnia. Na obiad jedziemy na Saską Kępę. Mam dziś ochotę na szparagi, a ciekawe szparagowe menu znajduję na profilu facebookowym restauracji Z57 przy Zwycięzców. W tej restauracji już byliśmy tuż po otwarciu niecałe dwa lata temu. Siadamy na zewnątrz w nasłonecznionym ogródku. Zamawiamy szparagi, szparagi i … jeszcze raz szparagi,  w różnych konstelacjach. Szparagi z jajem gęsim, szparagi z foie gras, szparagi w chłodniku z nowalijek oraz jako dodatek do pałasza czy wieprzowiny…. Sezon szparagowy uważam za rozpoczęty! Po obiedzie idziemy parę kroków spacerem w kierunku ulicy Francuskiej na lody do Limoni Canteri. Sorbet z owoców leśnych, pistacja i orzech włoski to nasze ostatnie słodkie smaki majówkowego weekendu.

roslina kanapka

Z57 szparagi z jajkiem

Bez portfela w Warszawie zjemy bez problemu. Komórką – dzięki technologii NFC – udaje nam się zapłacić w każdym z odwiedzonych miejsc z wyjątkiem Targu Śniadaniowego, gdzie korzystamy z gotówki wypłaconej przy pomocy Blik. Płacąc za rachunek w restauracjach zamiast karty zbliżamy do terminala telefon. Jeśli kartę NFC mamy ustawioną jako domyślną nie musimy nawet uruchamiać aplikacji. Po kliknięciu w ikonę aplikacji Orange Finanse – na ekranie prezentuje się dostępne saldo – wygodne, bo wiadomo ile jest na koncie. Nasze płatności przez komórkę wywołują wszędzie lekkie poruszenie i zaciekawienie – w niektórych lokalach, mimo że zbliżamy telefon, nadal oczekują na kartę… Wypytują: o! to tak można? Wygląda na to, że w restauracjach mobilna płatność to jeszcze zupełna nowość i mało kto płaci w ten sposób. A w sumie to łatwe proste, wygodne, nie trzeba wyjmować karty z portfela, a przecież telefon większość z nas i tak ma pod ręką. Wystarczy zbliżyć go do terminala i przy kwotach większych niż 50 zł wprowadzić dodatkowo PIN – analogicznie jak przy płatności zbliżeniowej kartą. Taki sposób płatności moim zdaniem jest szczególnie przydatny gdy mamy ograniczone możliwości czy brak chęci zabrania karty np. na rowerze, na plaży, czy choćby wybierając się na lunch w stołówce w pracy. Idąc do restauracji dobrze jest jednak wziąć ze sobą również trochę gotówki na napiwki dla obsługi…

Orange platnosci

To był niezwykle smakowity weekend. Spędzony w rodzinnym gronie, na powietrzu, pełen kulinarnych odkryć, zupełnie bez portfela. A recenzje wybranych, odwiedzonych podczas majówki lokali ze szczegółowym opisem każdego z dań już wkrótce znajdziecie na blogu.

Tekst powstał przy współpracy z Orange, który zaprosił mnie do przetestowania usługi Orange Finanse (produkty bankowe dostarcza mbank).

Podsumowanie

Przewodnik: podsumowanie