Les Amis – kulinarna podróż przez smaki Alzacji

17 grudnia 2019

Les Amis – nowa restauracja z mało znaną w Polsce kuchnią alzacką zwraca uwagę świecącym z daleka szyldem i a po wejściu – dużą nowoczesną przestrzenią z elementami nawiązującymi do Alzacji. Czy tak duży lokal zdoła zapełnić się miłośnikami kuchni z północno-wschodniej Francji?

Les Amis to francuska restauracja  specjalizująca się w daniach z regionu Alzacji, która otworzyła się we wrześniu w budynku przy ulicy Książęcej, tuż przy placu Trzech Krzyży. Lokal zaskakuje ogromną – jak na dosyć niszową kuchnię – przestrzenią i spójnym, oryginalnym konceptem. Alzackie są dania i wina w karcie, dochodzi do tego francuska nazwa, a także nowoczesny wystrój z tradycyjnymi elementami związanymi z Alzacją. Jest tu mur przypominający pruski, czerwone okiennice z pelargoniami, ludowe drewniane krzesła. Lokal ma dwa poziomy i łącznie cztery oddzielne sale, co sprzyja organizowaniu uroczystości czy spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Przestrzeń na dole ma charakter bardziej barowo-kawiarniany i zaprasza również od poniedziałku do piątku w godzinach porannych (od 8 rano) na śniadanie. Trzy sale na górze są typowo restauracyjne, w tym jedna z  otwartą kuchnią i wygodnymi kanapami.

Les Amis wnętrze

Les Amis

Les Amis kuchnia

Kuchnia Alzacka czyli jaka?

Kuchnia alzacka specjalizuje się w daniach trochę cięższych i tłustszych niż w innych częściach Francji. Najbardziej chyba znaną na świecie potrawą kuchni alzackiej jest choucroute. To danie przypominające nasz bigos przygotowane z kiszonej kapusty alzackiej i podane w towarzystwie ziemniaków, kiełbasy, boczku, wieprzowiny, warzyw i przypraw. Kuchnia alzacka słynie także z takich dań jak tarte flambée, nazywane również flammekueche (to rodzaj placka na cieniutkim cieście podawany zwykle z cebulą, boczkiem i śmietaną), smażony foie gras, alzackie sery takie jak morbier czy szpecle alzackie jako dodatek do dań. Wszystkie te dania znajdziemy w menu nowej restauracji, gdzie za sterami kuchni stanął Paweł Kamiński. W rozbudowanej karcie win, gdzie znajdziemy nie tylko wina francuskie, ma być docelowo aż 40 win alzackich.

Les Amis odwiedzam dwukrotnie niedługo po otwarciu. Z przestronnych pomieszczeń restauracji najbardziej podoba mi się w sali z otwartą kuchnią i wygodnymi kanapami. To najbardziej klimatyczny zakątek restauracji.

Na początek

Zanim dostajemy nasze dania, na stole ląduje wypiekany na miejscu chleb, a także niezwykle aromatyczny domowy olej z rzepaku.

Od czego warto zacząć? Jako miłośniczka zup szczególnie w chłodniejsze, jesienne dni nie mogę oprzeć się rozpoczęciu posiłku od zupy. Wyśmienita jest klasyczna, rozgrzewająca zupa cebulowa (17 zł) z rieslingiem, serem gruyere i ciepłym croissantem. Nie brakuje tu aromatycznych przypraw, nie przesadzono z ilością cebuli, a smak jest idealnie zbalansowany. Tą zupę zamawiam tu dwukrotnie i jestem pewna, że nie ostatni raz. Z kolei  tomate / mozzarella (32 zł)  to kolorowe pomidorowe pożegnanie z darami lata. W tej lekkiej, intrygującej choć dość niewielkiej przystawce oprócz pomidorów znalazł się rzepak, orzeszki piniowe i ogórek z rieslingiem.

Warto skusić się także na tutejsze sałatki podawane w dwóch rozmiarach – co jest fajną opcją, jeśli chcemy spróbować większej liczby różnorodnych dań. Mnie szczególnie przypada do gustu sałatka z półgęskiem (20 zł mała, 38 zł duża), w której oprócz znakomitego i aromatycznego mięsa  jest także szpinak, karczoch i inne warzywa. Wersja duża nie jest jednak tak duża, żeby się nią najeść i jeśli chcecie po prostu skosztować– wybierzcie mniejszą, bo różnica w porcjach nie jest znacząca i ogranicza się głównie do ilości szpinaku w daniu. Bez zarzutu smakuje także francuski standard, czyli sałatka nicejska (16 zł mała, 28 zł duża) z tuńczykiem, ziemniakami, jajkiem, pomidorami i fasolką. To proste i sycące danie.

Choucroute i  tarte flambée

Nie można wyjść z Les Amis bez skosztowania flagowego dania kuchni alzackiej – choucroute (42 zł). Znajdziemy tu oprócz kiszonej alzackiej kapusty także boczek, mięso wieprzowe, kiełbasę knacki i kiełbasę strasburską. Danie jest niezwykle sycące, bogate w smaki i chętnie będę na nie wracać. Innym daniem na duży głód wartym polecenia jest Jarret de porc (45 zł), czyli golonka podana z alzacką kapustą, purée z ziemniaków, chrzanem i sosem z ciemnego piwa. Mięso jest mięciutkie, rozpływa się w ustach, ziemniaki i kapusta to bardzo dobre uzupełnienie. Jedynie biała pianka na golonce niewiele wnosi i nie bardzo pasuje do tradycyjnego, ciężkiego dania, spokojnie można sobie ją darować.

Chcąc poznać kuchnię alzacką koniecznie trzeba spróbować popularnej w tamtym regionie tarte flambée, która w karcie Les Amis występuje w wersji słodkiej i wytrawnej. Smakowita jest zarówno bardziej tradycyjna flammekuche muster (34 zł) ze śmietaną,  boczkiem, serem Muster i cebulą (w naszej wersji bez cebuli, ale z dodatkowymi oliwkami i pieczarkami) jak i wegetariańska (31 zł) ze szpinakiem, suszonymi pomidorami, kaparami i oliwkami.  Ciasto jest cieniutkie, dobrze przypieczone, a dodatki świetnie dobrane. Warto skusić się także na tarte flambée na słodko – jako danie główne lub deser (ale wtedy raczej do podziału na kilka osób), dobrym wyborem będzie  flammekuche pomme (28 zł) – aromatyczny placek z serem, jabłkiem, cynamonem, płatkami migdałów i gorzką czekoladą.

Les Amis tarte flammbe

Les Amis. Tak czy nie?

Les Amis to spójny koncept regionalnego alzackiego miejsca, proste i bardzo dobrze przygotowane dania, sympatyczna obsługa i piękny wystrój. Choć pomysł otwarcia tak dużej restauracji z niszową kuchnią w Warszawie uważam za dość odważny to trzymam kciuki i z przyjemnością będę wracać na zupę cebulową, choucroute i nie tylko.

Les Amis, ul. Książęca 23, Warszawa, Śródmieście, tel. 793 700 999