La Vinuela – winiarnia z Vilanowa

20 lutego 2012

La VinuelaMiasteczko Wilanów to dla mnie miejsce coraz częstszych i coraz bardziej interesujących kulinarnych wypraw. Wypraw, bo ode mnie do Wilanowa jest ok 15 km. Mało ? Dużo? 20 minut samochodem w weekend. Pewnie szybciej byłoby pójść na obiad gdzieś w Śródmieściu… Ale kto by się tam gdzieś spieszył w dni wolne od pracy. Odkrywajmy więc dalej miejsca nie tylko położone w bliskiej odległości od własnego nosa.

W Miasteczku Wilanów odwiedzam już dość regularnie Bistecca Bistro, gdzie podają doskonałe steki. Bywam też od czasu do czasu w Bel Paese i Dziecinadzie, gdzie mój mały Smakuś czuje się jak w raju. Ostatnio byliśmy na sympatycznej imprezie w Vilanova. Jako autentycznie chińską i wyjątkowo smaczną wspominam wizytę ponad rok temu w chińskiej restauracji China Garden. A przecież nie wszystkie uliczki Miasteczka zostały już przeze mnie odkryte, sporo miejsc jeszcze przede mną.

W styczniu otworzyła się na Klimczaka La Vinuela, nowa winiarnia z kuchnią śródziemnomorską. Pierwsze podejście do niej zrobiliśmy w niedzielę tydzień temu. Pat zajrzał do środka i zapytał czy mają fotelik dla dziecka (byliśmy  ze Smakusiem). Nie mieli, więc pojechaliśmy dalej. Postanowiliśmy wrócić tu za jakiś czas – bez Smakusia.

Okazja do powrotu do La Vinuela nadarzyła się mi jednak już następnego dnia. Pojechałyśmy tam z przyjaciółką po pracy na ploty. Co prawda wejście miałyśmy trochę utrudnione, bo gdy parkowałyśmy, dzielni strażacy gasili właśnie pożar sporego kosza na śmieci stojącego niedaleko restauracji. Mimo to odważnie postawiłam samochód obok kosza, wyglądając potem co jakiś czas kontrolnie przez okno, czy jeszcze nie spłonął… Na szczęście strażacy podołali zadaniu i auto pozostało nienaruszone.

Gdy wchodzimy do winiarni ok 17.30, lokal jest pusty, zapełnia się jednak powoli, gdy ludzie wracają z pracy. Taki urok knajpy w dzielnicy sypialnianej. Wystrój lokalu jest nowoczesny, estetyczny, z odpowiednim, podkreślającym atuty miejsca oświetleniem. Ściana butelek z winem, bar przy którym można popijac ten szlachetny trunek to elementy, które nadają miejscu winiarnianego klimatu. Jedyny zgrzyt w wystroju to wielki telewizor LCD umieszczony centralnie na jednej ze ścian. Jest on moim zdaniem tam zupełnie niepotrzebny i psuje trochę atmosferę. Drogi czytelniku czytając ten fragment tekstu weź proszę pod uwagę, że masz do czynienia z osobą, która przez ostatnie 1,5 roku robi telewizyjny strajk, telewizji nie ogląda i nie uważa, że jej oglądanie coś wnosi do życia.

Obsługuje nas sympatyczna kelnerka. Gdy zwierzam się jej, że wczoraj z powodu braku fotelika dla dziecka, wybraliśmy inne miejsce, odpowiada, że fotelik już mają. Po naszej wizycie szef pojechał i go kupił. To się nazywa szybka reakcja na potrzeby klientów:)

Karta restauracji jest krótka, mieści się na małej kartce formatu A5. Dłuższa lista przystawek, kilka dań głównych, dwie zupy. Jak dla mnie to opcja doskonała, bo ja nie lubię długaśnych kart i konieczności godzinnego ich studiowania. W menu znajdziemy głównie dania kuchni śródziemnomorskiej, w tym kilka przekąsek typowo winnych. Miłym zaskoczeniem jest serwowanie w La Vinuela wina w cenach sklepowych. Wybierasz dowolną butelkę wina (a ceny zaczynają się już od ok 25-30 złotych) i nie musisz płacić za serwis. Cena wina na kieliszki też przystępna – 10 zł. Biorąc pod uwagę ceny win jakie najczęściej są w restauracjach, to bardzo miła odmiana.

La Vinuela

Nastrój tego mroźnego popołudnia mam na coś niewielkiego i niezbyt ciężkiego, więc kosztuję tutejsze przystawki. Łosoś na sałacie z sosem malinowym i musztardą Dijon (28 zł) to danie, które zamawiam chyba w lekkim zaćmieniu, bo generalnie nie przepadam za łososiem w wersji na ciepło. A w karcie jak byk danie widnieje pod hasłem: przekąski gorące. Jednakże niepopularny w moim menu łosoś z sałatą, sosem malinowym i musztardą smakuje wybornie. Cieszę się więc z tego lekkiego zaćmienia, które zakończyło się przyjemnym doświadczeniem smakowym. Próbuję także świetne Smażone krewetki na rukoli (28 zł), są winno-czosnkowe, aromatyczne, rukola nadaje im lekkiej pikantnej nuty. Przystawkowy wieczór wieńczy Świeży szpinak z awokado i pomidorkami cherry z prażoną szynką prosciutto (23 zł). To lekka sałatka na zakończenie dnia z ciekawą kompozycją składników i perfekcyjnie dobranym sosem.

Po kolacji zwiedzam część sklepową. Sprzedają tu wina z Europy, z Nowego Świata, jest spory wybór o zróżnicowanych cenach. Podczas przeglądu półek pytam o Alzackiego Sylvanera i Nowozelandzkie Sauvingnon Blanc. Nie ma, ale być może będzie. Ciekawe czy zobaczę go na półce, jak przyjadę następnym razem. Po historii z fotelikiem chyba mogę się tego spodziewać 🙂

La Vinuela ujęła mnie nie tylko historią z fotelikiem, ale sympatycznym podejściem i świetną kuchnią. Wróce z pewnością, aby spróbować innych dań z karty.

La Vinuela, ul.Klimczaka 5, tel 608 309 417