Le Cedre vis a vis Sądów czyli Liban w zestawie

18 marca 2012

Le CedreDo restauracji La Cedre na Pradze, mimo, że lokal istnieje już kilkanaście lat, nie dotarliśmy nigdy. Może to kwestia lokalizacji, a może w poszukiwaniu nowych miejsc zapomnieliśmy o tych, które są w stolicy od dawna. Ucieszyło nas bardzo powstanie drugiej restauracji pod tą samą nazwą po naszej, lewej stronie Wisły vis a vis Sądów. Niedługo po otwarciu wpadamy tam na późny obiad.

Wystrój restauracji jest zgodny z tym, co po restauracji z kuchnią libańską można się spodziewać. Intensywne kolory. Bordo, czerwienie, złoto. Na bogato. To nie jest może moja ulubiona stylistka wystroju wnętrz, ale do libańskiego lokalu w Warszawie pasuje. Moją uwagę szczególnie zwracają lampy i żyrandole, które są piękne i podkreślają egzotyczną atmosferę miejsca.

Jak na miejsce, które jest czynne od niedawna, jest tu sporo osób. Kilka stolików pozostaje wolnych, ale prawie połowa przestronnej restauracji jest zapełniona. Spotkamy tu rodziny z dziećmi, pary w różnym wieku. W restauracji są zarówno małe dwuosobowe stoliki, jak i dużo miejsca i długie stoły, żeby  spotkać się  w dużym gronie rodziny czy znajomych.

Le Cedre

Karta menu jest ciężka, wielka i nieskończenie długa. W menu dostrzegam porażającą liczbę ponad 50 przystawek. Zimnych i gorących. Znanych i  takich, o których nigdy nie słyszałam. Raj dla kogoś, kto podobnie jak ja uwielbia tapas, mezze, entre, przystawki…. W każdej odsłonie i każdym języku. Oprócz przystawek, w karcie znajdziemy libańskie dania główne, zupy, desery. Jeśli ktoś chciałby  zrobić sobie przegląd libańskiej kuchni, lub po prostu nie ma siły na czytanie przydługiego menu, może zamówić jeden z czterech specjalnych menu o różnej wielkości i cenach. W skład zestawu wchodzą mezze na zimno i gorąco, a także dania główne.  Zapłacimy wtedy od 59 zł za osobę (za menu o nazwie Sajdu) do 95 zł za osobe menu Fenicja. Zestaw można zamówić dla minimum 2 osób.

Le Cedre

Ze względu na umiarkowany głód, zamawiamy menu Sour czyli ok.10 przekąsek zimnych, 3 na gorąco i 3 dania główne. Kelnerka zastawia dość szybko nasz stół licznymi półmiskami z mezze, obok nich stawia spory kosz z pitą.  Nie będę tutaj czynić porównań do oryginalnych dań, bo w Libanie nigdy nie byłam, a kuchnia libańska w Polsce do wiodących, jeśli chodzi o ilość lokali, nie należy.  Przystawek zimnych jest około dziesięciu. Niektóre smakują wybitnie, niektóre są średnie. O ich rankingu świadczy szybkość opróżniania misek.  Pierwsze puste naczynia to te po domowym serze libańskim na ostro, intrygującym, lekko pikantnym, te po Labneh czyli serku kremowym z oliwą, a także smacznej fasolce z pomidorami.  Z dużą szybkością znika też Khiar bil Laban – czyli arabska odmiana tzatziki – ogórki w dużych kostkach, jogurt naturalny, mięta i czosnek. Niezła, ale już nie doskonała jest pasta z pieczonych bakłażanów z sosem sezamowym, której brakuje trochę zdecydowania. Najdłużej na stole pozostaje hummus  oraz mdaradara – czyli ryż i soczewica z prażoną cebulą. Hummus jest w smaku mocno dymny, co trochę przytłacza inne nuty. Nie jest zły, ale przyznam że w Beirucie na Poznańskiej lub w Magiel Cafe jadłam lepszy i lepiej przyprawiony. Mdaradara z kolei jest mdła i bez smaku…  Prawie w całości zostaje na talerzu. Zamykajac rozdział przekąski zimne mogę powiedzieć, że jest dobrze, ale nie idealnie.

Le Cedre

Le Cedre

Le Cedre

Przekąski gorące to 6 małych pierożków w ciastach z różnymi nadzieniami. Najlepsze są te z mięsem, ale pozostałe czyli z serem i ze szpinakiem też nie pozostają daleko w tyle. Talerz dań głównych troszkę rozczarowuje wielkością porcji w porównaniu z tym, co dostaliśmy w ramach przystawki. Talerz niby duży, ale są na nim dwie niewielkie cukinie i szaszłyk z kurczaka i mięsa mielonego, do tego  3/4 talerza pokrywa ryż. Na szczęście smak rekompensuje rozczarowanie wielkością. Gwiazdą dań głównych jest może nie oryginalna, ale rewelacyjna cukinia nadziewana mięsem w sosie pomidorowym z jogurtem z czosnkiem. Szaszłyki z kurczaka również wywołują uśmiech na twarzy, są miękkie i aromatycznie przyprawione.

Menu sour, które wybraliśmy, to dobry pomysł jeśli chce się spróbować wielu różnych dań i tym samym poznać kuchnię libańską. Spośród smakowanych w Le Cedre kilkunastu przystawek i dań, większość było na wysokim poziomie. Porcje poszczególnych przystawek i dań głównych w menu może nie są duże, ale jest ich sporo więc z pewnością zaspokoi nawet duży głód. Miejsce polecam, choć podczas kolejnej wizyty skuszę się już na dania wybierane z karty, a nie w zestawie, lubię jednak mieć większy wpływ na to co wybieram.

Le Cedre, Al.Solidarności 84, tel.22 61 88 999

Podsumowanie

Dzielnica: Wola

Kuchnia: arabska, libańska, prekąski

Ceny: 40-60 zł

Typ lokalu: restauracja

Okazja: lunch, spotkanie w grupie, spotkanie z przyjaciółmi