Bekef – kuchnia izraelska

17 czerwca 2014

Od czasu mojego zimowego wypadu do Tel-Avivu i Jerozolimy, kuchnia izraelska zyskała w moich oczach, z nadzieją więc witam każde nowe miejsce w Warszawie serwujące dania z tego regionu. Co cieszy, ostatnio powstało kilka ciekawych miejsc takich jak Mezze czy Hummusbar gdzie można powspominać smaki Izraela. Nie sposób nie wspomnieć Tel Avivu przy Poznańskiej, do którego tak lubię wracać. Do tego grona przed kilkoma tygodniami dołączył nowy bar przy Hożej – Bekef. Bekef po hebrajsku oznacza frajdę i zabawę, którą właściciele chcą wywołać u gości odwiedzających ich lokal.

Bekef z zewnątrz

Bekef to malutki lokal prowadzony przez Izraelczyków, który mieści zaledwie kilka stolików, przestronną ladę i dużą lodówkę wypełnioną napojami. Prosty, dość podstawowy wystrój przypomina mi hummus bary, które odwiedziłam w Izraelu. Menu wypisane na dużej czarnej tablicy zawieszonej na ścianie zawiera popularne dania, które można spotkać w wielu barach w Tel Avivie czy Jerozolimie, takie jak hummus, sałatka izraelska, szakszuka, czy pita wypełniona mięsem i warzywami. Bekef serwuje kuchnię koszerną. W promieniu 2 km od lokalu  dostawa jest gratis.

Bekef wnętrze

Bekef okna

Zajmujemy ostatni wolny stolik tuż przy wejściu. Siedzenie w tym miejscu nie jest komfortowe, z zewnątrz przez otwarte drzwi wieje wiatr, z wewnątrz za mną wiatrak pracujący na pełnych obrotach zmusza mnie do zmiany miejsca. Atmosfera jest barowa, niesprzyjająca kontemplacji jedzenia, to takie miejsce na szybki lunch lub zamówienie dań na wynos. W ladzie jest kolorowo i ciekawie, więc przyglądam się jej wnikliwie. Jest hummus, smażony bakłażan, babaganoush, sosy, warzywa, buraczki i wiele innych warzywnych przekąsek i sosów do wyboru. Szefem Kuchni jest tu Maimon Ben Ezra, który studia kulinarne ukończył w Szwecji. Doświadczenie zdobywał w sieciach hoteli międzynarodowych, w Szwecji, USA, Izraelu. Polska obsługa jest sympatyczna, choć widać że nie bardzo jeszcze orientuje się w serwowanych daniach i wielkościach porcji, w czym pomagają izraelscy właściciele. 

Bekef lada

Bekef ściana

Rozpoczynamy od Sałatki izraelskiej (17 zł), która okazuje się być miksem wszystkiego co znajdziemy w pojemnikach w kolorowej ladzie i na co tylko mamy ochotę. Takie sałatki lubię najbardziej. Wybieram więc trochę sałaty, kapusty, pomidory, ogórki, oliwki, paprykowy sos. Na wierzchu całość zostaje przykryta falafelem i polana sosem tahini. To proste, bardzo udanie danie, taki trochę smakowy misz masz, ale smaczny. Porcja jest słusznych rozmiarów i jest tak sycąca, że nie zostaje prawie miejsca na nic innego. Hummus z falafelem (16 zł) już tylko próbuję, prosząc o zapakowanie reszty na wynos. W tym daniu najlepszy jest falafel, mięki, wyrazisty, dobrze przyprawiony, hummusowi ciężko coś zarzucić, ale po odwiedzinach w Izraelu i moim ulubionym barze Abu Hassan w Tel Avivie już nigdy nic nie będzie takie samo. Tam pozostał mój wzorzec hummusu, do którego na pewno kiedyś wrócę.

Bekef sałatka izraelska

Bekef hummus

Bekef shawrma

Shwarma na talerzu (24 zł) to potężna porcja kawałków kurczaka podanych z cebulą. Danie jest ciut za tłuste i ciężkie jak na mój gust. Preferuję jednak tutejsze dania wegetariańskie, choć miłośnicy mięsa mogą być zadowoleni. Oba dania podane są z wybranymi dodatkami, a także z pitą (do wyboru wersja jasna i ciemna). Kosztujemy świetnej babaganoush, doskonałego, bardzo pikantnego sosu z papryką chilli, trochę zbyt słonej sałatki z kapusty i papryki i jeszcze kilku warzywnych izraelskich mezze.

Bekef to szczera, prosta, dobra kuchnia. Mimo, że warunki lokalowe są dość podstawowe, warto tu zajrzeć jeśli lubicie mezze i inne izraelskie smaki.

Bekef, ul. Hoża 40, Warszawa, Śródmieście, tel. 22 621 18 56

Podsumowanie

Dzielnica: Śródmieście

Kuchnia: izraelska

Ceny: do 20 zł

Typ lokalu: bar

Przewodnik: nowe miejsca

Dodatkowe wymagania: wifi

Okazja: lunch