Bistro Warszawa: Starówka nie tylko dla turystów
1 kwietnia 2012
Stare Miasto tylko dla turystów? Jak do tej pory niestety tak, bo pod względem kulinarnym niewiele się tu zmienia przez ostatnie lata. Ciemne, trącące myszką wnętrza restauracji, na talerzach schabowy, żurek i pierogi. Jakości różnej, z przewagą przeciętnej. Próby odczarowania zaklętego terytorium do tej pory się nie powiodły. Nomia, którą polubiłam została zamknięta w zeszłym roku. Do Gesslerowej przez ten szum...
Gemo – zmiana czasu… na gruziński
24 marca 2012
Promienie słoneczne rozgrzewają warszawskie ulice. Światło wpada przez przeszklony sufit do wnętrza pomieszczenia. Przed wejściem ustawiono kilka stolików. Może jeszcze trochę za zimno, żeby zjeść na zewnątrz, ale już niedługo będzie się tu miło odpoczywało pod gołym niebem przy kieliszku wina. Dziś odwiedzam gruzińską restaurację Gemo na warszawskiej Pradze. Trochę trudno tu dotrzeć, bo budowa metra skutecznie...
Solec 44 – nie musimy rzucać kostką
20 marca 2012
Nie musimy, ale możemy.... Bo gry planszowe to coraz bardziej popularna rozrywka towarzyska. Ze świata wirtualnego wracamy ponownie do realu. Psychologowie zapewne przyklasną: kontakt z żywymi ludźmi przede wszystkim! Kolorowe plansze to fajny pretekst dla tych, którzy grać lubią, żeby oderwać wzrok od komputera i wyjść na piwo ze znajomymi. Gry planszowe to także integralna część klubokawiarni Solec 44, gdyż jeden z...
Le Cedre vis a vis Sądów czyli Liban w zestawie
18 marca 2012
Do restauracji La Cedre na Pradze, mimo, że lokal istnieje już kilkanaście lat, nie dotarliśmy nigdy. Może to kwestia lokalizacji, a może w poszukiwaniu nowych miejsc zapomnieliśmy o tych, które są w stolicy od dawna. Ucieszyło nas bardzo powstanie drugiej restauracji pod tą samą nazwą po naszej, lewej stronie Wisły vis a vis Sądów. Niedługo po otwarciu wpadamy tam na późny obiad.
Wystrój restauracji jest zgodny z tym,...
Magiel Cafe – uczta pod wiszącym praniem
26 lutego 2012
Pierwszy raz Magiel Cafe odwiedziłam wkrótce po otwarciu. Polubiłam to miejsce od pierwszego kęsa, za smaczne jedzenie, sympatyczną obsługę i stałą obecność troskliwych właścicieli. Spodobał mi się też ciekawy wystrój i kameralna atmosfera. Powracałam tu nie raz i nie dwa. Każda wizyta pozostawiała pozytywne wspomnienia, ale większość nigdy została spisana i uleciała w przestrzeni czasu. Potem na kilka lat...
Mamma Marietta – kuchnia jak u mammy!
15 lutego 2012
„Mamma Marietta to moja mama. Nazwa restauracji pochodzi od jej imienia” tłumaczy nam ciemnowłosy właściciel lokalu – „Ja jestem z Sycylii, a Sycylia to słoneczko". Mimo, że na zewnątrz minus 15 stopni, ja czuję rozgrzewające sycylijskie słońce w lokalu na Wołoskiej. Z jednej strony podgrzewa mnie grzejnik, z drugiej promienny uśmiech sycylijskiego właściciela. Andrea Scarantino wcześniej gotował w Da Aldo na...