Karpielówka – po góralsku

27 maja 2008

Tym razem eksplorowałam dalekie od mojego miejsca zamieszkania krainy czyli Ursynów. Świeżo poznany tubylec (czytaj mieszkaniec Ursynowa) polecił Karpielówkę i tam też się udaliśmy. Wystroj swojski, góralski, nadaje się na rodzinny obiad, elegancką kolację czy specjalne uroczystości jak np. komunie, których pełno ostatnio w weekendy we wszystkich warszawskich lokalach. Tym razem też było sporo gości komunijnych. Menu...

W Papu – niczego sobie papu

22 marca 2008

To była moja druga wizyta w Restauracji Papu. Z pierwszej , dwa lata temu, zapamiętałam niesympatycznego kelnera i niesmaczną sałatkę, ze składnikami różniącymi się od tych opisanych w menu. Poza tym wysokie ceny i niewielkie porcje. Nic dziwnego chyba, że kolejne moje wizyty w tyn lokalu nie nastąpily. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy zostałam tam zaproszona na lunch biznesowy. Papu to miejsce eleganckie, doskonale nie tylko...

Street czyli jedzenie w centrum handlowym

22 marca 2008

Nie przepadam za jedzeniem w centrach handlowych. Szybko, często fastfoodowo, bez atmosfery, kontemplacji, chwili odprężenia i spokoju. Ale czasami, w pośpiechu, pogoni za kolejnymi punktami do zaliczenia w programie, punkt nie do pominięcia. Najpierw był lekki zgrzyt, czekaliśmy w kolejce do wejścia do Street kilka ładnych minut. Ale byliśmy zdesperowani i głodni. Zamówiliśmy po zupie i sałatce. Ja wybrałam gazpacho, które...

Tam Tam – wizyta po latach

8 marca 2008

Tam tam, miejsce sentymentalne, niezmiennie w tym samym miejscu od lat. Kiedys jedno z nielicznych miejsc gdzie mozna bylo smacznie i niezbyt drogo zjesc. Teraz jedna z kilkustek podobnych restauracji w Warszawie ktore powstaja jak grzyby po deszczu. Latwo wiec przy tylu nowych miejscach zapomniec o starym dobrym Tam Tamie. Ja zapomnialam.Przypomnialam sobie przy okazji organizowanego spotkania po latach w duzym fajnym gronie. Miejsce to...

Passe Partout – smakował mi tylko deser

2 marca 2008

W piatkowy wieczor Passe Partout to miejsce dosc zatloczone. Dlatego najlepiej zarezerwowac stolik. Wiele slyszalam o tym miejscu wiec nadzieje byly na wyjatkowe doznania smakowe. Nie wiem czy to wybor potraw, czy w Passe Partout kuchnia po prostu jest przereklamowana, ale wiem ze zadna z dwoch potraw ktora zamowilam nie byla smaczna i napewno nie bylo to wyjatkowe doznanie smakowe. Najpierw zamowilam Sałatke z marynowanej z sezamem i...

Portucale

17 lutego 2008

Wybrałyśmy się do Portucale z kumplelkami z byłej pracy na spotkanie po latach. To moja nie pierwsza już wizyta w tym miejscu, ale pierwsza po dłuższej przerwie.Poprzednio byłam tu kilka razy tuż po otwarciu. Knajpka pełna, z miła atmosferą, muzyczką która nie przeszkadza w rozmowie, sympatyczną obsługą. Najpierw pojawilo sie rybne czekadełko z chlebem, a potem zamówiłam zupę pomidorową z jajkiem i sałatkę z...