Va Bene Ursynów – nie to samo co na Kasprzaka

3 czerwca 2008

Od dłuższego czasu często wracam do Va Bene na Kasprzaka. Włosko, przyjemnie, niedrogo, dostarczają także jedzenie do domu, z czego czasem korzystam. Va Bene na Kasprzaka zaliczam do " moich ulubionych" i wracam tu, kiedy mam ochotę na pyszne tagliatelle alla spoletina, z pomidorowym sosem tak jak lubię, idealnie pikantnym. Podobnych smaków spodziewałam się w innej restauracji należącej do tej samej sieci - Va Bene Ursynów....

Kathmandu – miejsce godne odwiedzenia

27 maja 2008

W ostatni długi weekend zapragnęliśmy coś zjeść. W lodówce pustka, bo kolejki w sklepach były zastraszające poprzedniego dnia, dlatego nie mieliśmy wątpliwości - musimy udać się do jakieś miłej knajpki. Miła knajpka pojawiła się z polecenia Di, która już tam była i polecała. Tak właśnie po wieczorze kinowym spędzonym z najnowszym Indiana Jones, trafiliśmy do Kathmandu na Wspólną. Polubiłam to miejsce zanim do...

Karpielówka – po góralsku

27 maja 2008

Tym razem eksplorowałam dalekie od mojego miejsca zamieszkania krainy czyli Ursynów. Świeżo poznany tubylec (czytaj mieszkaniec Ursynowa) polecił Karpielówkę i tam też się udaliśmy. Wystroj swojski, góralski, nadaje się na rodzinny obiad, elegancką kolację czy specjalne uroczystości jak np. komunie, których pełno ostatnio w weekendy we wszystkich warszawskich lokalach. Tym razem też było sporo gości komunijnych. Menu...

W Papu – niczego sobie papu

22 marca 2008

To była moja druga wizyta w Restauracji Papu. Z pierwszej , dwa lata temu, zapamiętałam niesympatycznego kelnera i niesmaczną sałatkę, ze składnikami różniącymi się od tych opisanych w menu. Poza tym wysokie ceny i niewielkie porcje. Nic dziwnego chyba, że kolejne moje wizyty w tyn lokalu nie nastąpily. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy zostałam tam zaproszona na lunch biznesowy. Papu to miejsce eleganckie, doskonale nie tylko...

Street czyli jedzenie w centrum handlowym

22 marca 2008

Nie przepadam za jedzeniem w centrach handlowych. Szybko, często fastfoodowo, bez atmosfery, kontemplacji, chwili odprężenia i spokoju. Ale czasami, w pośpiechu, pogoni za kolejnymi punktami do zaliczenia w programie, punkt nie do pominięcia. Najpierw był lekki zgrzyt, czekaliśmy w kolejce do wejścia do Street kilka ładnych minut. Ale byliśmy zdesperowani i głodni. Zamówiliśmy po zupie i sałatce. Ja wybrałam gazpacho, które...

Tam Tam – wizyta po latach

8 marca 2008

Tam tam, miejsce sentymentalne, niezmiennie w tym samym miejscu od lat. Kiedys jedno z nielicznych miejsc gdzie mozna bylo smacznie i niezbyt drogo zjesc. Teraz jedna z kilkustek podobnych restauracji w Warszawie ktore powstaja jak grzyby po deszczu. Latwo wiec przy tylu nowych miejscach zapomniec o starym dobrym Tam Tamie. Ja zapomnialam.Przypomnialam sobie przy okazji organizowanego spotkania po latach w duzym fajnym gronie. Miejsce to...